1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Wsparcie dla zeroemisyjnych ciężarówek potrzebuje szerszej strategii
Komentarze ekspertów

Wsparcie dla zeroemisyjnych ciężarówek potrzebuje szerszej strategii

Autor: Paweł Janas

Paweł Janas

3 min

Jacek Nowakowski, menadżer ds. Rozwoju Napędów Alternatywnych Iveco Poland: Zapowiedź uruchomienia przez NFOŚiGW programu wsparcia zakupu i leasingu pojazdów zeroemisyjnych kategorii N2 i N3 to ważny sygnał, że również sektor transportu ciężkiego zaczyna być objęty realną polityką transformacji energetycznej. Ale żeby ten program miał realny wpływ na rynek, musi być częścią szerszego i bardziej kompleksowego podejścia, obejmującego nie tylko zachęty inwestycyjne, lecz także długoterminowe uwarunkowania eksploatacyjne.
Zobacz także Ładowanie EV a VAT: dostawa energii w centrum uwagi Motoryzacja 2026: podatki, elektryki i nowe wyzwania Leasing trzyma tempo, wynajem przyspiesza

W 2024 roku w Polsce zarejestrowano 24 tysiące nowych pojazdów ciężarowych, z czego jedynie 41 to ciężarówki elektryczne. Oznacza to, że technologie zeroemisyjne praktycznie nie istnieją dziś w realnej strukturze rynku. W tej sytuacji każda interwencja publiczna ma potencjał rynkotwórczy, ale jej skuteczność zależy od tego, czy ułatwi przewoźnikom bezpieczne wejście na nową ścieżkę technologiczną, czy tylko doraźnie obniży koszt zakupu.

false Jacek Nowakowski, menadżer ds. Rozwoju Napędów Alternatywnych Iveco PolandJacek Nowakowski, menadżer ds. Rozwoju Napędów Alternatywnych Iveco Poland
© Iveco

Oceniamy, że w perspektywie 1–2 lat możemy spodziewać się stopniowego wzrostu zainteresowania pojazdami elektrycznymi, szczególnie wśród małych i średnich firm operujących lokalnie, gdzie zasięg pojazdu, czas ładowania i infrastruktura mają mniejsze znaczenie. Zróżnicowany poziom dopłat (60% dla MŚP, 30% dla dużych firm) pomoże tym podmiotom zniwelować barierę wejścia – jednak należy jasno powiedzieć, że efekt rynkowy będzie ograniczony, jeśli nie pójdą za tym konkretne działania towarzyszące, takie jak:

  • zwolnienie pojazdów zeroemisyjnych z opłat drogowych,
  • specjalne taryfy energetyczne dla flot komercyjnych,
  • wzrost dostępności infrastruktury ładowania o dużej mocy,
  • oraz uproszczenie procedur pozwoleń i instalacji ładowarek w bazach transportowych.

Bez tego rynek pozostanie w stagnacji — zainteresowanie może wzrosnąć, ale nie przełoży się na masowe wdrożenia.

W perspektywie kolejnych 5–10 lat najważniejszy wpływ na rynek będzie miała nie tyle wysokość dopłat, ile wybór właściwej strategii technologicznej. Dziś w Polsce bardzo wiele mówi się o elektromobilności, ale równie ważnym – a często bardziej opłacalnym i dostępnym – rozwiązaniem jest biometan. Dlatego oczekujemy, że program wsparcia będzie komplementarny z innymi inicjatywami wspierającymi niskoemisyjne paliwa, w tym bioCNG i bioLNG.

Jeśli państwo postawi na neutralność technologiczną i rozwój biopaliw, możemy spodziewać się realnego wzrostu liczby niskoemisyjnych pojazdów gazowych na trasach dalekobieżnych (bioLNG), dynamicznego rozwoju segmentu transportu regionalnego i komunalnego w oparciu o bioCNG i elektryki, a także upowszechnienia modelu inwestycyjnego opartego na TCO, gdzie firmy będą wybierać technologię dopasowaną do swojej działalności, a nie tę, na którą aktualnie są dotacje.

W efekcie wdrażanych programów wsparcia oraz unijnych regulacji emisji CO₂ dla pojazdów ciężkich (np. rozporządzenie CO₂ HDV, które wymusza 45% redukcji emisji do 2030 roku), przewidujemy, że do końca tej dekady udział pojazdów zero- i niskoemisyjnych może wzrosnąć do poziomu 10–15% nowych rejestracji — ale tylko pod warunkiem, że wsparcie nie zatrzyma się na poziomie dopłat, regulatorzy wprowadzą bodźce eksploatacyjne (np. e-TOLL, dostęp do stref, opłaty środowiskowe), a infrastruktura zostanie dostosowana do potrzeb realnych przewoźników.

Z perspektywy Iveco uważamy, że ten program może odegrać ważną rolę w rozpoczęciu segmentacji rynku według rodzaju napędu, ale warunkiem sukcesu będzie traktowanie go nie jako celu samego w sobie, lecz jako narzędzia przyspieszającego całościową transformację. Dziś klienci potrzebują przede wszystkim pewności działania i przewidywalności TCO – i to właśnie te elementy muszą być fundamentem przyszłych strategii państwa i producentów.

Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Dziś liczy się siła przemysłowa i lokalizacja produkcji#1
Przeczytaj

Dziś liczy się siła przemysłowa i lokalizacja produkcji

Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM): Cła Donalda Trumpa na europejskie samochody to już nie tylko kampanijna retoryka, ale realny element nowej polityki gospodarczej USA. Część tych ceł już weszła w życie, a Trump grozi ich dalszym podniesieniem do 25 proc. Nie jest to więc wyłącznie zapowiedź – wojna handlowa między USA i Unią Europejską w sektorze motoryzacyjnym faktycznie trwa.

Chiński szok 2.0. Europa cofa się, szukając gruntu pod nogami#3
Przeczytaj

Chiński szok 2.0. Europa cofa się, szukając gruntu pod nogami

Jakub Jakóbowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich: Cła na chińskie elektryki w obecnej formule nie rozwiązują problemu. To działanie krótkoterminowe — zaledwie spowolnienie ich wejścia, które nie dotyka prawdziwych przyczyn utraty konkurencyjności. Chiny realizują podejście industry-driven: najpierw definiują cele przemysłowe, budują skalę i kompetencje, a regulacje są narzędziem wspierającym tę strategię. Europa funkcjonuje w modelu policy-driven, gdzie to regulacje wyznaczają kierunek — często bez rozpoznania realiów rynkowych — a przemysł próbuje się do nich dostosować.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów