1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Dziś liczy się siła przemysłowa i lokalizacja produkcji
Komentarze ekspertów

Dziś liczy się siła przemysłowa i lokalizacja produkcji

3 min

Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM): Cła Donalda Trumpa na europejskie samochody to już nie tylko kampanijna retoryka, ale realny element nowej polityki gospodarczej USA. Część tych ceł już weszła w życie, a Trump grozi ich dalszym podniesieniem do 25 proc. Nie jest to więc wyłącznie zapowiedź – wojna handlowa między USA i Unią Europejską w sektorze motoryzacyjnym faktycznie trwa.
Zobacz także Motoryzacja 2026: podatki, elektryki i nowe wyzwania Regulacyjny zwrot UE: ewolucja, ale nie rewolucja, czyli jest dobrze, ale nie beznadziejnie Nadchodzi czas microcarów
false ©SDCM
© SDCM

W praktyce wygląda to tak, że administracja Trumpa od miesięcy wykorzystuje przepisy o „bezpieczeństwie narodowym” do nakładania ceł na importowane auta i części samochodowe. Od kwietnia 2025 r. samochody z UE zostały objęte 25-proc. taryfami, a późniejsze negocjacje USA–UE miały ten konflikt częściowo wygasić. Problem w tym, że w maju 2026 Trump ponownie zagroził podniesieniem lub utrzymaniem pełnych 25-proc. ceł, oskarżając Unię o niewywiązywanie się z wcześniejszych ustaleń handlowych.

To pokazuje coś znacznie większego niż zwykły spór o handel. Dla Trumpa motoryzacja stała się narzędziem polityki przemysłowej i geopolityki. Biały Dom argumentuje, że USA muszą odbudować własną produkcję i ograniczyć zależność od zagranicznych łańcuchów dostaw – szczególnie w sektorach strategicznych, takich jak motoryzacja, baterie czy półprzewodniki. Oficjalnie chodzi o „ochronę amerykańskiego przemysłu”, ale równie ważna jest presja na koncerny, by przenosiły produkcję do Stanów Zjednoczonych. Trump mówi to wprost: jeśli auta będą produkowane w USA, ceł można uniknąć.

Reakcja europejskiej motoryzacji jest bardzo nerwowa. Niemieckie lobby motoryzacyjne VDA określa amerykańskie taryfy jako „ogromny koszt” dla przemysłu i konsumentów po obu stronach Atlantyku. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) ostrzega natomiast, że nowe bariery mogą rozbić globalne łańcuchy dostaw właśnie w momencie, gdy branża i tak przechodzi kosztowną transformację elektryczną.

I rzeczywiście – skutki są już widoczne. Według analiz cytowanych przez media branżowe ceny importowanych aut w USA mogą wzrosnąć nawet o kilka–kilkanaście tysięcy dolarów, a europejscy producenci mogą stracić miliardy euro zysków rocznie. Najbardziej narażone są marki premium eksportujące dużo aut z Europy do Stanów: BMW, Mercedes, Porsche czy Volvo.

Jednocześnie część koncernów zaczyna dostosowywać strategię do nowej rzeczywistości. Volkswagen zwiększa inwestycje w Tennessee, BMW rozwija zakłady w Karolinie Południowej, a Mercedes analizuje rozszerzenie produkcji w Alabamie. Innymi słowy: Trump osiąga część celu, bo firmy zaczynają lokować produkcję bliżej rynku amerykańskiego.

Unia Europejska odpowiada ostro politycznie, ale ostrożnie gospodarczo. Komisja Europejska zapowiada „stanowczą reakcję”, jednocześnie próbując utrzymać negocjacje handlowe i uniknąć pełnoskalowej wojny celnej. Berlin naciska na porozumienie, bo to właśnie Niemcy byłyby największym przegranym konfliktu – odpowiadają za ok. 65 proc. eksportu aut z UE do USA.

Dla Polski problem jest poważniejszy niż może się wydawać. Nasz kraj nie eksportuje do Stanów Zjednoczonych tylu gotowych samochodów co Niemcy, ale jest silnie wpięty w europejski łańcuch dostaw motoryzacyjnych. Polskie firmy produkują części, elektronikę, komponenty do silników, baterii i wyposażenia dla niemieckich fabryk. Jeśli koncerny zza Odry ograniczą produkcję w Europie albo zaczną przenosić ją do USA, uderzy to właśnie w poddostawców z Europy Środkowej – w tym z Polski. I to może oznaczać presję na zatrudnienie oraz inwestycje w całym sektorze przemysłowym.

Najciekawsze jest jednak to, że ta wojna celna nie dotyczy już wyłącznie samochodów. Motoryzacja stała się symbolem nowego świata gospodarczego, w którym kończy się era pełnej globalizacji i taniego handlu. USA, Chiny i UE coraz bardziej walczą dziś o kontrolę nad technologią, energią, bateriami i przemysłem strategicznym. Trump tylko przyspiesza ten proces – brutalnie i bardzo transakcyjnie. Europa przez lata wierzyła, że konkurencyjność oparta na eksporcie i otwartych rynkach wystarczy. Dziś okazuje się, że w nowej geopolityce liczy się przede wszystkim siła przemysłowa i lokalizacja produkcji.

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Zapłata składki ubezpieczeniowej przez dealera za klienta#1
Przeczytaj

Zapłata składki ubezpieczeniowej przez dealera za klienta

Małgorzata Miller, radca prawny, M. Krotoski Adwokaci i Radcy Prawni, członek Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego: racownik dealera powinien mieć wszystkie ustalenia z klientem – a tym bardziej z klientem niezdecydowanym – potwierdzone w formie zachowanej korespondencji elektronicznej. Po drugie, bez zgody klienta nie można za niego odnowić polisy ubezpieczeniowej samochodu. To na kliencie spoczywają obowiązki ubezpieczenia samochodu wynikające z umowy leasingu. Dealer nie może w ten sposób wyręczać swoich klientów, ponieważ szkoda w majątku zostaje wtedy po jego stronie, a klient – mimo że korzysta z ubezpieczonego samochodu – ostatecznie nie czuje się zobowiązany do zwrotu kosztów.

Rynek CFM pod presją cen i spadku wartości aut#2
Przeczytaj

Rynek CFM pod presją cen i spadku wartości aut

Anna Makarewicz, członek zarządu PZWLP: Na rynek silnie rzutowało zaostrzenie sytuacji międzynarodowej i kryzys w Cieśninie Ormuz związany z Iranem. Ten geopolityczny wstrząs dotknął nie tylko regulowanych cen paliw, ale drastycznie zdestabilizował rynek wtórny samochodów używanych z napędem spalinowym, które stanowią zdecydowaną większość w naszych flotach. W wyniku tego globalnego zamieszania wartość aut używanych na rynku drastycznie spadła

Nowe przepisy mogą wzmocnić pozycję dealerów w relacjach z importerami#3
Przeczytaj

Nowe przepisy mogą wzmocnić pozycję dealerów w relacjach z importerami

Maciej Krotoski, adwokat, partner Krotoski Adwokaci i Radcy Prawni: Jeżeli projektowane przepisy wejdą w życie, dealerzy mogą zyskać dodatkowy instrument ochrony w relacjach z importerami i innymi silniejszymi kontrahentami. Nie oznacza to oczywiście, że każda trudna lub niekorzystna decyzja importera będzie automatycznie bezprawna. Każdy przypadek będzie wymagał indywidualnej oceny. Istotne będzie m.in. to, czy dealer był rzeczywiście zależny od importera, czy istniała znacząca dysproporcja ekonomiczna oraz czy konkretne działanie można uznać za nadużycie przewagi kontraktowej.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów