To znaczący wzrost w porównaniu z rokiem 2024, kiedy elektryki stanowiły 88,9% rynku. W ciągu roku w Norwegii zarejestrowano rekordową liczbę 179 549 nowych pojazdów – o 40% więcej niż rok wcześniej.
Tesla po raz piąty z rzędu została najchętniej kupowaną marką w Norwegii z udziałem 19,1% rynku, mimo kontrowersji związanych z poparciem Elona Muska dla skrajnie prawicowych partii w Europie. Model Y Tesli cieszył się szczególną popularnością. Za Teslą uplasowały się Volkswagen (13,3%) i Volvo (7,8%).
Sukces Norwegii w elektromobilności, kontrastujący z resztą Europy, gdzie popyt na elektryki słabnie, Reuters przypisuje konsekwentnej polityce podatkowej. Kraj nie tylko oferował ulgi dla aut elektrycznych, ale przede wszystkim obciążał wysokimi podatkami pojazdy spalinowe, czyniąc je znacznie droższymi. Jak wyjaśnia Christina Bu, szefowa norweskiego stowarzyszenia pojazdów elektrycznych, cytowana przez Reutersa:
To jest często źle rozumiane poza Norwegią – wszyscy myślą, że chodzi o zwolnienia podatkowe i zachęty, ale w dużej mierze chodzi też o bat. Samochody spalinowe są opodatkowane w taki sposób, że praktycznie wypychane są z rynku,zaznaczyła Christina Bu.
Od stycznia 2026 roku Norwegia wprowadza dodatkowy podatek VAT do 5000 dolarów na droższe pojazdy elektryczne, co spowodowało gwałtowny wzrost zakupów pod koniec 2025 roku. Auta tańsze niż 300 000 koron norweskich (około 30 000 dolarów) pozostają zwolnione z VAT.
Warto odnotować również rosnącą obecność chińskich producentów – samochody produkowane w Chinach zwiększyły swój udział w norweskim rynku z 10,4% do 13,7%. Liderem wśród nich jest marka BYD, która ponad dwukrotnie zwiększyła liczbę sprzedanych pojazdów w tym skandynawskim kraju.