#1Marży VAT nie pomniejszy ani faktura od przewoźnika, ani akcyza
Jerzy Martini, Partner, Doradca podatkowy, Martini i Wspólnicy: Zapłata za transport nie jest częścią wynagrodzenia należnego dostawcy pojazdu – jest odrębnym kosztem nabywcy.
3 min

Pierwsza połowa 2026 roku nie była dla rynku motoryzacyjnego oczywista. Kolejne miesiące przynosiły mieszane sygnały – z jednej strony utrzymujący się popyt, z drugiej ostrożność części kupujących i mniejszą dostępność samochodów używanych. Czerwiec wyraźnie zmienił jednak obraz rynku. Łącznie zarejestrowano 362 480 pojazdów, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej, a jednocześnie niemal 6 proc. więcej niż w maju. To najwyższy miesięczny wynik od początku roku i sygnał, że rynek odzyskuje dynamikę.
Nie był to jednak jednorazowy impuls ani efekt pojedynczego segmentu. Najsilniejszym motorem okazały się przedsiębiorstwa. Rejestracje firmowe wzrosły o 14,5 proc. miesiąc do miesiąca oraz o 10,5 proc. rok do roku, a w przypadku nowych samochodów dynamika zakupów flotowych sięgnęła blisko 26 proc. względem maja. To pokazuje, że firmy wróciły do realizacji decyzji inwestycyjnych odkładanych w poprzednich miesiącach.
Jest to szczególnie istotne, ponieważ sektor flotowy od lat pełni rolę stabilizatora rynku motoryzacyjnego. Gdy konsumenci stają się bardziej ostrożni, przedsiębiorcy często kontynuują zaplanowane wymiany pojazdów, utrzymując płynność sprzedaży w salonach. W czerwcu było to doskonale widoczne – spośród 58 155 nowych samochodów zarejestrowanych w Polsce znaczną część stanowiły właśnie zakupy instytucjonalne. Dzięki temu segment nowych aut zakończył pierwsze półrocze z wynikiem o 9,5 proc. lepszym niż rok wcześniej.
Równolegle poprawiła się sytuacja na rynku wtórnym. Liczba przerejestrowań samochodów używanych wzrosła o 5 proc. rok do roku, mimo że podaż aktywnych ofert pozostaje niższa niż przed rokiem. Na OTOMOTO obserwujemy obecnie nieco ponad 220 tys. aktywnych ogłoszeń samochodów osobowych, czyli o ponad 10 proc. mniej niż rok wcześniej. Mniejsza liczba ofert nie oznacza jednak słabszego rynku. Wręcz przeciwnie – samochody sprzedają się szybciej. Średni czas aktywności ogłoszenia klienta indywidualnego skrócił się do 39 dni, a w przypadku sprzedających profesjonalnych wynosi 43 dni.
To ważny sygnał dla dealerów i sprzedających. Dzisiejszy klient nadal kupuje, ale podejmuje decyzje bardziej świadomie. Znacznie większe znaczenie niż jeszcze kilka lat temu mają kompletność oferty, transparentna historia pojazdu, jakość zdjęć, konkurencyjna cena czy szybkość kontaktu ze sprzedawcą. Rynek staje się coraz bardziej selektywny, a przewagę zyskują ci, którzy potrafią budować zaufanie już na etapie publikacji ogłoszenia.
Czerwcowe dane pokazują również ciekawą sytuację w segmencie napędów. Samochody spalinowe nadal odpowiadają za największą część podaży nowych aut (48,4 proc.), jednak systematycznie rośnie udział samochodów elektrycznych (8,5 proc.) oraz hybryd plug-in (8,2 proc.). Warto zauważyć, że ich wzrost odbywa się obecnie głównie kosztem klasycznych hybryd, których udział spadł o 4,3 punktu procentowego rok do roku. Oznacza to, że transformacja rynku trwa, ale ma bardziej zróżnicowany charakter niż jeszcze kilka lat temu.
Patrząc na całe pierwsze półrocze, można powiedzieć, że polski rynek motoryzacyjny wszedł w drugą część roku w zdecydowanie lepszej kondycji niż wskazywały na to wyniki z początku 2026 roku. Wysoka aktywność przedsiębiorstw, utrzymujący się popyt na samochody używane oraz coraz szybsza rotacja ofert pokazują, że fundamenty rynku pozostają mocne. W kolejnych miesiącach kluczowe będzie jednak utrzymanie równowagi między podażą a popytem oraz dalsza profesjonalizacja sprzedaży, bo to właśnie jakość oferty będzie coraz częściej decydować o tym, kto sprzeda samochód szybciej i skuteczniej.
#1Jerzy Martini, Partner, Doradca podatkowy, Martini i Wspólnicy: Zapłata za transport nie jest częścią wynagrodzenia należnego dostawcy pojazdu – jest odrębnym kosztem nabywcy.
#2Anna Ziemnicka-Milej, adwokat, partner w Gekko Taxens: Dziś, zgodnie z polskimi przepisami AML, przyjęcie płatności gotówkowej o równowartości co najmniej 10 tys. euro nie jest zakazane, ale wiąże się z dodatkowymi obowiązkami po stronie przedsiębiorcy. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem, które od 10 lipca 2027 r. ma obowiązywać we wszystkich krajach członkowskich, konieczność stosowania określonych środków należytej staranności zajdzie już w przypadku transakcji gotówkowych o wartości co najmniej 3 tys. euro, a dokonywanie płatności gotówkowych za towary lub usługi powyżej 10 tys. euro będzie całkowicie zakazane. Zmiany te będą miały więc istotne znaczenie również dla branży motoryzacyjnej.
#3Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM): Nowe przepisy to zdecydowanie coś więcej niż kolejny obowiązek dotyczący opakowań. Dla branży motoryzacyjnej jest to zmiana, która będzie odczuwalna w wielu obszarach działalności firm.
Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów







