1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Nadchodzi czas microcarów
Komentarze ekspertów

Nadchodzi czas microcarów

3 min

Maciej Płatek, prezes zarządu Electroride, ekspert mikromobilności: Jesień 2025 roku to moment wyraźnego zwrotu w europejskiej motoryzacji. Przez lata miasta coraz bardziej się korkowały, a samochody rosły, stawały się cięższe i droższe, coraz słabiej odpowiadając na realne potrzeby i możliwości przeciętnych użytkowników. Dziś, gdy Komisja Europejska zapowiada inicjatywę „Small Affordable Cars”, a kierowcy coraz głośniej artykułują swoje oczekiwania, widać, że dotychczasowy model mobilności się wyczerpał. Lekkie pojazdy elektryczne przestają być niszą i zaczynają stanowić realną odpowiedź na problemy europejskich miast.
Zobacz także Nowe przepisy o opakowaniach zmienią branżę motoryzacyjną Rozporządzenie ELV: jak wpłynie na rynek pojazdów wycofanych z eksploatacji? Samochód patrzy na kierowcę. Motoryzacja wkracza w nową erę bezpieczeństwa

Przez lata byliśmy przekonywani, że przyszłość motoryzacji to coraz większe i szybsze auta. Tyle że wraz z rozmiarem rosły także koszty, masa i zapotrzebowanie energetyczne, a przeciętny użytkownik nadal tkwił w korku, marząc o rozwiązaniu, które będzie nie tylko ekologiczne, ale też dostępne cenowo. Ta dysproporcja stała się na tyle widoczna, że dziś sami unijni decydenci przyznają, iż jeśli Europa nie stworzy tańszej alternatywy, zostanie całkowicie zdominowana przez import z Chin.

Nowa inicjatywa Komisji Europejskiej

Właśnie dlatego KE proponuje nowy kierunek rozwoju. Program „Small Affordable Cars” ogłoszony przez Ursulę von der Leyen zakłada stworzenie europejskiego standardu mikroaut – pojazdów lekkich, energooszczędnych, produkowanych lokalnie i wycenionych tak, by były w zasięgu przeciętnych odbiorców. Kluczowe jest tu odejście od zasady, że mały pojazd musi spełniać identyczne, często przesadnie wyśrubowane normy, co limuzyna zaprojektowana do jazdy autostradowej. Nowe założenia oznaczają szansę na masową dostępność pojazdów, które wpisują się w rzeczywiste potrzeby miejskich kierowców. Nie chodzi o kosmetyczne zmiany, ale o realną próbę odbudowy przewagi konkurencyjnej Europy.

W centrum tej koncepcji pojawia się zasada „3E”: Environmental – pojazdy małe i energooszczędne, Economical – dostępne cenowo, poniżej 15–20 tys. euro, European – produkowane w Europie, wzmacniające lokalny przemysł.

false ©Electroride
© Electroride

Głos kierowców też ma znaczenie

Jednocześnie zmiany nie są tylko kolejnym pomysłem polityków. Sami użytkownicy coraz wyraźniej zgłaszają swoje oczekiwania, na co dowodem jest petycja nr 0672/2025, przyjęta przez Komisję Petycji Parlamentu Europejskiego. Autorzy zwracają uwagę, że obowiązujące przepisy dotyczące m.in. pojazdów kategorii L6e nie nadążają za rozwojem technologii ani oczekiwaniami kierowców. Stąd postulaty podniesienia dopuszczalnej prędkości do około 55 km/h, zwiększenia maksymalnej masy pojazdu oraz mocy silników.

Nasze doświadczenia rynkowe pokazują jednak, że w gęsto zabudowanych miastach obecny limit 45 km/h w praktyce wystarcza – w wielu miejscach i tak poruszamy się wolniej. To prowadzi do ważnego wniosku: wyzwaniem nie jest sama prędkość, lecz niezrozumienie, czym jest lekki pojazd elektryczny. Nie ma on zastępować samochodu na trasach szybkiego ruchu. Jego atuty to prostota, oszczędność energii i możliwość sprawnego poruszania się tam, gdzie klasyczne auto się nie sprawdza.

Lekka alternatywa

W nowym podejściu do mobilności to właśnie microcary i inne lekkie pojazdy elektryczne okazują się najbardziej praktyczną odpowiedzią na potrzeby miast. Są kompaktowe, zużywają wielokrotnie mniej energii i potrzebują znacznie mniej przestrzeni parkingowej. Mniejsza bateria to niższy koszt zakupu oraz mniejszy ślad węglowy, a dojrzała technologia L6e daje użytkownikom bezpieczeństwo i niezawodność w codziennym ruchu. Wszystko to sprawia, że ta kategoria idealnie wpisuje się w unijną wizję przyszłej mobilności – zarówno pod względem środowiskowym, jak i ekonomicznym.

Najważniejsze jest jednak to, że po raz pierwszy od wielu lat polityczne zapowiedzi i oczekiwania społeczne spotykają się w jednym punkcie. Zarówno Komisja Europejska, jak i sami kierowcy coraz wyraźniej wskazują, że potrzebujemy pojazdów lżejszych, tańszych i bardziej adekwatnych do codziennych podróży. Jeśli zapowiadane projekty legislacyjne zostaną wprowadzone jeszcze w tym roku, to kolejny może stać się początkiem zupełnie nowej epoki – w której europejska elektromobilność stanie się dostępna dla większości, a nie tylko dla wybranych.

***

O Electroride

Electroride to polska, rodzinna firma założona w 2017 roku, specjalizująca się w produkcji lekkich pojazdów elektrycznych, takich jak skutery czy minicary.

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Podatki nie nadążają za elektryfikacją flot#1
Przeczytaj

Podatki nie nadążają za elektryfikacją flot

Marta Szafarowska, doradca podatkowy Gekko Taxens: Rozliczanie kosztów ładowania samochodów elektrycznych, wykorzystywanie prywatnych aut do celów służbowych i zasady odliczania VAT nadal rodzą wątpliwości. Do tego dochodzi perspektywa zmian w unijnych regulacjach dotyczących samochodów firmowych. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność planowania wydatków w otoczeniu, które nie daje jeszcze odpowiedzi na wszystkie praktyczne pytania.

Unijne zmiany w VAT. Najpierw boom a potem…?#2
Przeczytaj

Unijne zmiany w VAT. Najpierw boom a potem…?

Łukasz Andruszkiewicz, doradca podatkowy Gekko Taxens: Powiązanie prawa do odliczenia VAT od samochodów firmowych z ich emisyjnością może istotnie wpłynąć na rynek motoryzacyjny. Jeżeli rozważane przez Komisję Europejską rozwiązania przełożą się na konkretne przepisy, perspektywa ograniczenia odliczenia dla samochodów spalinowych może początkowo przyspieszyć decyzje zakupowe przedsiębiorców. W dłuższej perspektywie nowe zasady mogą jednak oznaczać wyższe koszty i utrudnienia w odnowie flot, szczególnie dla sektora MŚ

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów