#1Marży VAT nie pomniejszy ani faktura od przewoźnika, ani akcyza
Jerzy Martini, Partner, Doradca podatkowy, Martini i Wspólnicy: Zapłata za transport nie jest częścią wynagrodzenia należnego dostawcy pojazdu – jest odrębnym kosztem nabywcy.
3 min
Przez lata byliśmy przekonywani, że przyszłość motoryzacji to coraz większe i szybsze auta. Tyle że wraz z rozmiarem rosły także koszty, masa i zapotrzebowanie energetyczne, a przeciętny użytkownik nadal tkwił w korku, marząc o rozwiązaniu, które będzie nie tylko ekologiczne, ale też dostępne cenowo. Ta dysproporcja stała się na tyle widoczna, że dziś sami unijni decydenci przyznają, iż jeśli Europa nie stworzy tańszej alternatywy, zostanie całkowicie zdominowana przez import z Chin.
Właśnie dlatego KE proponuje nowy kierunek rozwoju. Program „Small Affordable Cars” ogłoszony przez Ursulę von der Leyen zakłada stworzenie europejskiego standardu mikroaut – pojazdów lekkich, energooszczędnych, produkowanych lokalnie i wycenionych tak, by były w zasięgu przeciętnych odbiorców. Kluczowe jest tu odejście od zasady, że mały pojazd musi spełniać identyczne, często przesadnie wyśrubowane normy, co limuzyna zaprojektowana do jazdy autostradowej. Nowe założenia oznaczają szansę na masową dostępność pojazdów, które wpisują się w rzeczywiste potrzeby miejskich kierowców. Nie chodzi o kosmetyczne zmiany, ale o realną próbę odbudowy przewagi konkurencyjnej Europy.
W centrum tej koncepcji pojawia się zasada „3E”: Environmental – pojazdy małe i energooszczędne, Economical – dostępne cenowo, poniżej 15–20 tys. euro, European – produkowane w Europie, wzmacniające lokalny przemysł.

Jednocześnie zmiany nie są tylko kolejnym pomysłem polityków. Sami użytkownicy coraz wyraźniej zgłaszają swoje oczekiwania, na co dowodem jest petycja nr 0672/2025, przyjęta przez Komisję Petycji Parlamentu Europejskiego. Autorzy zwracają uwagę, że obowiązujące przepisy dotyczące m.in. pojazdów kategorii L6e nie nadążają za rozwojem technologii ani oczekiwaniami kierowców. Stąd postulaty podniesienia dopuszczalnej prędkości do około 55 km/h, zwiększenia maksymalnej masy pojazdu oraz mocy silników.
Nasze doświadczenia rynkowe pokazują jednak, że w gęsto zabudowanych miastach obecny limit 45 km/h w praktyce wystarcza – w wielu miejscach i tak poruszamy się wolniej. To prowadzi do ważnego wniosku: wyzwaniem nie jest sama prędkość, lecz niezrozumienie, czym jest lekki pojazd elektryczny. Nie ma on zastępować samochodu na trasach szybkiego ruchu. Jego atuty to prostota, oszczędność energii i możliwość sprawnego poruszania się tam, gdzie klasyczne auto się nie sprawdza.
W nowym podejściu do mobilności to właśnie microcary i inne lekkie pojazdy elektryczne okazują się najbardziej praktyczną odpowiedzią na potrzeby miast. Są kompaktowe, zużywają wielokrotnie mniej energii i potrzebują znacznie mniej przestrzeni parkingowej. Mniejsza bateria to niższy koszt zakupu oraz mniejszy ślad węglowy, a dojrzała technologia L6e daje użytkownikom bezpieczeństwo i niezawodność w codziennym ruchu. Wszystko to sprawia, że ta kategoria idealnie wpisuje się w unijną wizję przyszłej mobilności – zarówno pod względem środowiskowym, jak i ekonomicznym.
Najważniejsze jest jednak to, że po raz pierwszy od wielu lat polityczne zapowiedzi i oczekiwania społeczne spotykają się w jednym punkcie. Zarówno Komisja Europejska, jak i sami kierowcy coraz wyraźniej wskazują, że potrzebujemy pojazdów lżejszych, tańszych i bardziej adekwatnych do codziennych podróży. Jeśli zapowiadane projekty legislacyjne zostaną wprowadzone jeszcze w tym roku, to kolejny może stać się początkiem zupełnie nowej epoki – w której europejska elektromobilność stanie się dostępna dla większości, a nie tylko dla wybranych.
***
Electroride to polska, rodzinna firma założona w 2017 roku, specjalizująca się w produkcji lekkich pojazdów elektrycznych, takich jak skutery czy minicary.
#1Jerzy Martini, Partner, Doradca podatkowy, Martini i Wspólnicy: Zapłata za transport nie jest częścią wynagrodzenia należnego dostawcy pojazdu – jest odrębnym kosztem nabywcy.
#2Anna Ziemnicka-Milej, adwokat, partner w Gekko Taxens: Dziś, zgodnie z polskimi przepisami AML, przyjęcie płatności gotówkowej o równowartości co najmniej 10 tys. euro nie jest zakazane, ale wiąże się z dodatkowymi obowiązkami po stronie przedsiębiorcy. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem, które od 10 lipca 2027 r. ma obowiązywać we wszystkich krajach członkowskich, konieczność stosowania określonych środków należytej staranności zajdzie już w przypadku transakcji gotówkowych o wartości co najmniej 3 tys. euro, a dokonywanie płatności gotówkowych za towary lub usługi powyżej 10 tys. euro będzie całkowicie zakazane. Zmiany te będą miały więc istotne znaczenie również dla branży motoryzacyjnej.
#3Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM): Nowe przepisy to zdecydowanie coś więcej niż kolejny obowiązek dotyczący opakowań. Dla branży motoryzacyjnej jest to zmiana, która będzie odczuwalna w wielu obszarach działalności firm.
Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów







