Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych: Jeszcze kilkanaście lat temu samochód potrafił jedynie uruchomić poduszkę powietrzną w chwili zderzenia. Dziś rozpoznaje znaki drogowe, utrzymuje pas ruchu, sam zahamuje przed przeszkodą, a od niedawna potrafi także ocenić, czy kierowca patrzy na drogę. To kolejny etap technologicznej rewolucji, której celem nie jest już wyłącznie ograniczanie skutków wypadków, ale przede wszystkim zapobieganie im.false

© SDCMOd lipca 2026 roku wszystkie nowe samochody rejestrowane w Unii Europejskiej muszą być wyposażone w system ADDW (Advanced Driver Distraction Warning – Zaawansowany System Ostrzegania o Rozproszeniu Uwagi Kierowcy). Obowiązek wynika z przepisów General Safety Regulation 2 (GSR2), będących elementem europejskiej strategii poprawy bezpieczeństwa na drogach. W praktyce oznacza to, że samochód nie obserwuje już wyłącznie otoczenia, ale zaczyna również monitorować osobę siedzącą za kierownicą.
Od ochrony po zapobieganie
Przez dekady rozwój motoryzacji koncentrował się na bezpieczeństwie biernym – mocniejszych nadwoziach, pasach bezpieczeństwa czy poduszkach powietrznych. Kolejnym krokiem były systemy aktywnego bezpieczeństwa, takie jak ABS, ESP czy automatyczne hamowanie awaryjne.
Obecnie producenci wchodzą na kolejny poziom. Zaawansowane systemy ADAS (Advanced Driver Assistance Systems) wykorzystują kamery, radary i czujniki do obserwacji otoczenia pojazdu. Rozpoznają pieszych i rowerzystów, kontrolują martwe pole, utrzymują samochód na pasie ruchu i reagują, zanim kierowca zdąży zauważyć zagrożenie. System ADDW uzupełnia te rozwiązania. Zamiast patrzeć na drogę, obserwuje kierowcę.
Samochód sprawdza, czy jesteśmy skoncentrowani
Niewielka kamera umieszczona najczęściej przy kolumnie kierownicy lub na desce rozdzielczej analizuje kierunek patrzenia, położenie głowy oraz ruch oczu. Nie chodzi o rozpoznawanie tożsamości kierowcy, lecz o ocenę, czy jego uwaga pozostaje skupiona na prowadzeniu pojazdu.
Jeżeli system wykryje dłuższe odwrócenie wzroku od drogi, uruchamia ostrzeżenie: dźwiękowe, wizualne lub poprzez wibracje kierownicy albo fotela. W zależności od producenta reakcja może być różna, jednak cel pozostaje ten sam: zwrócić uwagę kierowcy, zanim chwilowa nieuwaga doprowadzi do tragedii. Zgodnie z unijnymi wymaganiami system aktywuje się automatycznie przy prędkości powyżej 20 km/h.
To człowiek pozostaje najsłabszym ogniwem
Statystyki od lat pokazują, że zdecydowana większość wypadków drogowych wynika z błędów człowieka. Chwila nieuwagi, spojrzenie na telefon, zmęczenie lub monotonna jazda autostradą wystarczą, aby doszło do niebezpiecznej sytuacji.
Dlatego współczesne samochody coraz częściej monitorują nie tylko prędkość czy odległość od poprzedzającego pojazdu, ale również kondycję kierowcy. Systemy wykrywające senność, rozproszenie uwagi czy nagłe pogorszenie koncentracji mają działać jak elektroniczny współpasażer – nie zastępują kierowcy, lecz przypominają mu o zachowaniu czujności.
Technologia służąca idei Vision Zero
Obowiązkowy ADDW nie jest przypadkowym rozwiązaniem. To element szerszej europejskiej strategii Vision Zero, której celem jest ograniczenie liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych na drogach do zera w perspektywie 2050 roku. Aby osiągnąć ten ambitny cel, Unia Europejska stopniowo wprowadza kolejne obowiązkowe systemy bezpieczeństwa. Oprócz monitorowania uwagi kierowcy nowe samochody wyposażane są m.in. w inteligentnego asystenta prędkości, automatyczne hamowanie awaryjne z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, system utrzymania pasa ruchu, kamerę cofania, rejestrator danych wypadkowych oraz rozwiązania poprawiające ochronę niechronionych uczestników ruchu.
Czy jest się czego obawiać?
Pojawienie się kamery skierowanej na kierowcę wywołało również dyskusję dotyczącą prywatności. Unijne przepisy wyraźnie wskazują jednak, że system ADDW nie może służyć do identyfikacji kierowcy ani wykorzystywać danych biometrycznych do rozpoznawania osoby. Analiza odbywa się lokalnie w pojeździe, a system ma funkcjonować w tzw. zamkniętej pętli, bez konieczności przesyłania danych na zewnętrzne serwery.
Bezpieczna przyszłość motoryzacji
Jeszcze niedawno elektroniczni asystenci byli domeną luksusowych modeli. Dziś stają się obowiązkowym wyposażeniem każdego nowego samochodu. To znak, że motoryzacja zmienia swoje priorytety – od komfortu i osiągów w stronę ochrony życia.
Choć wielu kierowców początkowo podchodzi do nowych technologii z rezerwą, historia pokazuje, że podobnie było z pasami bezpieczeństwa, systemem ABS czy ESP. Dziś trudno wyobrazić sobie samochód bez tych rozwiązań. Być może za kilka lat również kamera monitorująca uwagę kierowcy będzie traktowana jako coś równie oczywistego. Jeśli dzięki niej choć jeden kierowca uniknie zaśnięcia za kierownicą, odłoży telefon lub szybciej zareaguje na zagrożenie, technologia spełni swoje najważniejsze zadanie. Bo w nowoczesnej motoryzacji najcenniejszym elementem wyposażenia nie są konie mechaniczne ani ekrany multimedialne – jest nim ludzkie życie.