Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSNM: Nie bijemy się o ilości, bijemy się o jakość. Dzisiaj już nie chodzi tylko o to, żeby postawić kolejny punkt ładowania, ale żeby kierowca chciał z niego korzystać. Elektromobilność przestaje być niszą i trafia do masowego odbiorcy.false

© PSNMJeszcze kilkanaście lat temu elektromobilność w Polsce była właściwie eksperymentem. Jedną z pierwszych publicznych stacji ładowania uruchomiono w Warszawie w 2009 roku, a Tesla Roadster przyjmowała wtedy moc 16 kW. Dziś rozmawiamy już o pojazdach zdolnych ładować się z mocą sięgającą nawet 1 MW. To pokazuje skalę zmiany, jaka dokonała się na rynku w bardzo krótkim czasie.
Rynek dojrzewa szybciej, niż wielu zakładało jeszcze kilka lat temu. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku liczba rejestracji samochodów całkowicie elektrycznych wzrosła o około 50 proc. rok do roku. Co istotne, stało się to mimo zakończenia programu „NaszEauto”, co zdaniem części branży mogło doprowadzić do wyraźnego spowolnienia sprzedaży. Coraz lepiej radzą sobie również segmenty elektrycznych pojazdów dostawczych i cięższych kategorii.
Widać też coraz mocniejszą presję cenową. Średnia cena samochodu elektrycznego w Polsce spadła o około 12,5 proc. i wynosi dziś około 210 tys. zł. To poziom coraz bliższy średniej ceny nowego samochodu na rynku. Nadal trzeba jednak pamiętać, że elektromobilność pozostaje mocno nadreprezentowana w segmencie premium.
Równolegle rozwija się infrastruktura ładowania. W Polsce działa już blisko 13 tys. punktów ładowania w około 5,5 tys. lokalizacji. Szczególnie dynamicznie rośnie segment szybkich ładowarek DC. Tylko w pierwszych miesiącach roku uruchomiono około 800 nowych punktów tego typu.
Dziś jednak sama liczba ładowarek przestaje być najważniejsza. Coraz większe znaczenie mają jakość usług, lokalizacja stacji, ich moc, niezawodność oraz wygoda użytkowania. Rynek odchodzi od prostego wyścigu na liczbę punktów ładowania i przechodzi do modelu jakościowego.
Zmienia się również sposób korzystania z infrastruktury. Do tej pory dominowało ładowanie w domu lub w pracy, ale wraz z wejściem elektromobilności do głównego nurtu coraz większą rolę będą odgrywać publiczne huby szybkiego ładowania. To one mają zapewnić wygodne korzystanie z samochodów elektrycznych kierowcom mieszkającym w dużych miastach i nieposiadającym własnych miejsc ładowania.
W kolejnych latach rynek będzie rozwijał się już nie tylko dzięki rosnącej liczbie pojazdów, ale także dzięki coraz intensywniejszemu wykorzystaniu istniejącej infrastruktury. Według szacunków PSNM do 2030 roku liczba publicznych sesji ładowania w Polsce może przekroczyć 200 mln rocznie.
To oznacza, że elektromobilność przestaje być wyłącznie technologiczną ciekawostką czy projektem wspieranym dopłatami. Wchodzi w etap rynku masowego, w którym kluczowe stają się doświadczenia użytkownika, dostępność usług i jakość całego systemu.
Prelekcja wygłoszona podczas konferencji PSNM z 26 maja 2026 roku pt. „20 milionów sesji ładowania w Polsce – na drodze ku 200 milionom".