Światowa sprzedaż samochodów elektrycznych i hybryd typu plug-in poprawiła się pomimo tego, że nie na wszystkich rynkach odnotowano zwiększenie popularności. Jednym z czynników powodujących wzrost zainteresowania autami tego typu jest drożejąca benzyna.Według danych IBRM Samar zawartych w aplikacji Mototrendy Pro+ w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku w Polsce sprzedano 29 078 samochodów elektrycznych oraz hybryd plug-in. W porównaniu do analogicznych miesięcy 2025 roku oznacza to wzrost o 74,16 proc. Wówczas wydano 16 696 nowych pojazdów tego typu.
Wśród marek na pierwszym miejscu uplasował się chiński BYD, który w okresie styczeń-kwiecień 2026 roku sprzedał u nas 2922 pojazdy. Z kolei wśród modeli cztery pierwsze miejsca zajęły modele z Państwa Środka. Najchętniej wybierana była Omoda 9 – 1811 szt., na drugim miejscu znalazł się BYD Seal U – 1189 szt, trzecia pozycja przypadła Jaecoo 7 – 923 szt., a na czwartej pozycji wylądowało Chery Tiggo 9 – 878 szt.
Globalnie elektryki i hybrydy plug-in rosną w siłę
Okazuje się, że sytuacja w Polsce wpisuje się w światowy trend. Na podstawie badań konsultingowej firmy Benchmark Mineral Intelligence agencja Reutera poinformowała, że rośnie popularność bateryjnych elektryków (BEV) oraz hybryd typu plug-in (PHEV). W kwietniu zainteresowanie autami tego typu zwiększyło się o 6 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca 2025 roku.
W efekcie do klientów trafiło 1,6 mln elektryków oraz modeli PHEV. Taki wynik udało się uzyskać pomimo tego, że w zestawieniu z rekordowym marcem sprzedaż obniżyła się o 9 proc.
W Europie rejestracje pojazdów (BEV i PHEV) powiększyły się w kwietniu 2026 roku o 27 proc. i wyniosły niemal 400 tys. szt. Jednocześnie na Starym Kontynencie w rozwój elektrycznych samochodów zainwestowano prawie 200 mld euro.
W Chinach nie jest już tak dobrze
Jednak nie wszędzie na świecie odnotowano wzrost sprzedaży opisywanych samochodów. W Chinach w kwietniu ich popularność obniżyła się o 8 proc., a liczba rejestracji wyniosła ok. 850 tys. szt. Malejący popyt to efekt wygaszenia ulgi na zakup elektrycznych pojazdów oraz brak wsparcia dla aut oddawanych w rozliczeniu.
W przypadku chińskich producentów ratunkiem ma być eksport elektrycznych modeli. W kwietniu przekroczył on 400 tys. szt., a w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku Chińczycy sprzedali za granicę niemal 1,4 mln pojazdów elektrycznych. To ponad dwa razy więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Jednym z ważniejszych rynków dla chińskich koncernów jest Europa. Pomimo ceł wprowadzonych przez Unię Europejską w okresie styczeń-kwiecień 2026 roku 22 proc. elektryków i hybryd plug-in pochodzących z Chin powstało w tamtejszych fabrykach. Tymczasem przed rokiem ten odsetek wyniósł 19 proc.
To nie jest dobry czas dla elektryków w Ameryce Północnej
Innym regionem, w którym odnotowano spadek jest Ameryka Północna, gdzie liczba rejestracji obniżyła się w kwietniu o 28 proc. i wyniosła ok. 120 tys. egzemplarzy. To efekt zakończenia programu ulg podatkowych oraz wynik decyzji administracji Donalda Trumpa o złagodzeniu przepisów dotyczących emisji dwutlenku węgla.
Spadek o 7 proc. odnotowano także w Kanadzie, ale tutaj władze liczą na odwrócenie tego trendu. Ma przyczynić się do tego planowany nowy system zachęt. W omawianym regionie pozytywnie wyróżnił się Meksyk, w którym sprzedaż wzrosła aż o prawie 50 proc.