Marta Szafarowska, doradca podatkowy, Gekko Taxens: Pojazdy, które do końca 2025 r. zostaną wprowadzone do ewidencji środków trwałych podatnika, będą mogły korzystać z dotychczasowych – korzystniejszych – limitów w zaliczaniu do kosztów podatkowych. Inaczej będzie w przypadku samochodów będących przedmiotem umów leasingu, co potwierdziło Ministerstwo Finansów. Co do swoistej „dyskryminacji” leasingu istnieją jednak poważne zastrzeżenia, także natury prawnej.Odpowiadając na interpelację poselską, resort finansów wskazał, że ochrona dotychczasowych zasad (zgodnie z którymi limit w KUP dla pojazdów spalinowych wynosi 150 tys. zł, a dla elektrycznych i wodorowych 225 tys. zł) dotyczy aut, które do końca 2025 r. zostały wprowadzone do ewidencji środków trwałych podatnika. Inaczej będzie w przypadku samochodów używanych na podstawie leasingu operacyjnego bądź najmu, które formalnie pozostają własnością finansującego bądź wynajmującego. Od 1 stycznia 2026 r. raty za takie auta mają być rozliczane według nowych progów: 100 tys. zł dla aut spalinowych (emisja równa lub wyższa niż 50 g/km) oraz 150 tys. zł dla pojazdów niskoemisyjnych (poniżej 50 g/km).
false

© Gekko TaxensMinisterstwo Finansów podkreśla, że firmy miały długi czas na przygotowanie się do powyższych zmian, jako że zostały one uchwalone w 2021 r. Z takim podejściem można się zgodzić, ale nie wyjaśnia ono przyczyn dyskryminacji pojazdów będących przedmiotem leasingu, dla których nie przewidziano „osłonowego” przepisu przejściowego, podczas gdy uchwalono taką regulację dla pojazdów wprowadzonych do ewidencji środków trwałych.
Należy spodziewać się, że nowe przepisy spowodują realny wzrost kosztów podatkowych przy długich umowach zawartych w „starym” reżimie, ale szczególnie dotkliwe będą one w przypadku tzw. podnajmu, w którym podatnik korzysta z leasingu operacyjnego (bądź najmu) samochodów wyłącznie po to, by oddawać je następnie swoim kontrahentom do używania na podstawie krótko bądź średnioterminowych umów najmu. W takim przypadku limit kosztów podatkowych ma bowiem zastosowanie i do korzystającego (w ramach umowy leasingu), i do jego kontrahenta (najemcy). Już dziś Skarb Państwa zyskuje w takiej sytuacji dwukrotnie podatek dochodowy od wartości pojazdu wykraczającej ponad 150 tys. zł. Po zmianach „zysk” budżetu jeszcze się zwiększy.
Co istotne, znaczące pogorszenie sytuacji części podatników, w tym poprzez zawężenie prawa do zaliczenia wydatków związanych z nabyciem i korzystaniem z pojazdów do kosztów podatkowych, mogą naruszać konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych i interesów w toku. Nie ulega wątpliwości, że w tym przypadku przepisy przejściowe arbitralnie różnicują prawa poszczególnych grup przedsiębiorców.
Warto również pochylić się nad celem przepisów, mających wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Miały one przyczynić się do sukcesywnej wymiany floty pojazdów wykorzystywanych przez przedsiębiorców na auta nisko- i zeroemisyjne. Tymczasem sam ustawodawca, m.in. w uzasadnieniu nowelizacji ustawy o elektromobilności, wskazuje, że firmy leasingowe są istotnym motorem promowania i finansowania pojazdów niskoemisyjnych. Dyskryminacja leasingu operacyjnego względem innych form finansowania flot pojazdów jest więc niezgodna również z celami ochrony środowiska, których założeniem jest rozwój elektromobilności.
Reasumując, z perspektywy branży leasingowej, polskich przedsiębiorców korzystających z leasingu, a także celu nowelizowanych przepisów, zasadne byłoby wprowadzenie przepisu przejściowego chroniącego umowy leasingu zawarte przed 1 stycznia 2026 r. Jednak w obliczu treści odpowiedzi na interpelację, szanse na pojawienie się takich regulacji są niewielkie.