1. Samar.plSamar.pl
  2. Wiadomości Wiadomości
  3. Dostawcy biją na alarm: Europa traci przemysł motoryzacyjny
Wiadomości

Dostawcy biją na alarm: Europa traci przemysł motoryzacyjny

Autor: Paweł Janas

Paweł Janas

2 min

Europejscy dostawcy części samochodowych ostrzegają unijnych polityków przed przyspieszającą deindustrializacją sektora. Ich zdaniem bez realnego wsparcia dla produkcji w Europie i technologicznej neutralności w polityce klimatycznej UE ryzykuje utratę setek tysięcy miejsc pracy.
Zobacz także Mazda zwiększa sprzedaż i zyski. Europa staje się jednym z kluczowych rynków Stellantis zwiększa przychody, ale Europa wciąż pozostaje słabym punktem Regenerowane części nie będą już traktowane jak odpady. UE zmienia zasady gry

Europejski przemysł motoryzacyjny może stanąć przed trwałą utratą konkurencyjności – alarmują dostawcy zrzeszeni w CLEPA, Europejskim Stowarzyszeniu Producentów Części Samochodowych. Apel organizacji trafił do unijnych liderów tuż przed nieformalnym szczytem UE zaplanowanym na 12 lutego w Brukseli.

Zdaniem branży problem nie ma już charakteru ostrzegawczego, lecz systemowy. Od 2024 roku dostawcy motoryzacyjni w Europie ogłosili ponad 100 tys. redukcji etatów. To – jak podkreśla CLEPA – efekt rosnących kosztów energii, rozdrobnionych regulacji oraz presji konkurencyjnej ze strony regionów o niższych kosztach produkcji i słabszych wymogach prawnych.

false ©AI
© AI

Według badania Roland Berger, na które powołuje się organizacja, do 2030 roku zagrożonych może być nawet 350 tys. miejsc pracy w europejskim sektorze dostawców. Autorzy raportu wskazują m.in. na dumping cenowy, subsydia, nadwyżki mocy produkcyjnych poza UE oraz jednostronne bariery handlowe, z którymi europejskie firmy muszą konkurować.

W ocenie CLEPA problemem nie jest wyłącznie tempo transformacji klimatycznej, lecz sposób jej realizacji. Dostawcy apelują o rzeczywistą neutralność technologiczną, która pozwoli innowacjom napędzać redukcję emisji, zamiast – jak twierdzą – administracyjnie narzucanych rozwiązań oderwanych od realiów rynkowych.

Jednym z kluczowych punktów spornych jest zapowiadany unijny Industrial Accelerator Act. Branża postuluje jasną i twardą definicję tego, co oznacza „produkt wytworzony w Europie”. Według CLEPA pojazd sprzedawany jako europejski powinien w co najmniej 75% składać się z komponentów wyprodukowanych w UE. Co istotne, jak wynika z analizy Roland Berger, ponad 80% części stosowanych dziś w samochodach montowanych w Europie już pochodzi od europejskich dostawców, więc taki próg – zdaniem branży – nie powinien prowadzić do wzrostu cen.

Dostawcy zwracają też uwagę, że to właśnie oni odpowiadają za około 75% wartości samochodu, a skupianie się wyłącznie na miejscu końcowego montażu lub wybranych komponentach nie zatrzyma procesu przenoszenia produkcji poza UE. W dłuższej perspektywie oznaczałoby to nie tylko utratę miejsc pracy, ale również zaplecza badawczo-rozwojowego i technologicznego know-how.

W tle dyskusji o regulacjach pojawia się również pytanie o popyt. Według badania Deloitte Global Automotive Consumer Study 2026, niemal połowa nabywców samochodów w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii nadal preferuje silniki spalinowe, a zainteresowanie hybrydami wyraźnie rośnie. CLEPA argumentuje, że polityka klimatyczna powinna uwzględniać te realia i premiować faktyczną redukcję emisji, niezależnie od zastosowanej technologii.

Organizacja przypomina, że europejscy dostawcy inwestują rocznie około 30 mld euro w badania i rozwój i są jednym z filarów transformacji sektora. Jej zdaniem bez szybkiego przełożenia politycznych deklaracji na konkretne rozwiązania legislacyjne Europa ryzykuje trwałą utratę zdolności produkcyjnych – a wraz z nimi strategicznej autonomii w przemyśle motoryzacyjnym.

Źródło: CLEPA


Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Fotoradary z nowymi zasadami. Wyższe opłaty i zmiany dla leasingu#1
Przeczytaj

Fotoradary z nowymi zasadami. Wyższe opłaty i zmiany dla leasingu

Rząd proponuje gruntowną zmianę zasad egzekwowania wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości i urządzenia wykrywające przejazd na czerwonym świetle. Właściciel lub użytkownik auta, który nie zareaguje na zawiadomienie GITD, będzie musiał zapłacić opłatę administracyjną sięgającą nawet 7500 zł. Nowe obowiązki pojawią się także po stronie firm leasingowych i wynajmu długoterminowego.

Wynajem długoterminowy nadal rośnie. Flota CFM przekroczyła 261 tysięcy aut#3
Przeczytaj

Wynajem długoterminowy nadal rośnie. Flota CFM przekroczyła 261 tysięcy aut

Rynek wynajmu długoterminowego samochodów w Polsce utrzymał wzrost w pierwszej połowie 2026 roku. Flota pojazdów w usłudze CFM zwiększyła się o 12,4 proc. rok do roku i osiągnęła 261 tys. aut, choć udział tej formy finansowania w zakupach firmowych nieznacznie zmalał. Branża tłumaczy to m.in. rosnącą sprzedażą chińskich samochodów, które częściej finansowane są w innych modelach niż wynajem długoterminowy.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów