Komisja Europejska dopuściła możliwość zastąpienia ceł na chińskie samochody elektryczne zobowiązaniami cenowymi, ale tylko pod bardzo restrykcyjnymi warunkami. Bruksela jasno sygnalizuje, że nie zgodzi się na rozwiązania, które nie zneutralizują skutków chińskich subsydiów.Komisja Europejska przedstawiła oficjalne wytyczne określające, na jakich zasadach producenci samochodów elektrycznych z Chin mogą uniknąć unijnych ceł sięgających 35,3 proc. w zamian za zobowiązania do sprzedaży pojazdów po minimalnych cenach. Informację podała agencja Reuters, powołując się na dokument Komisji oraz rozmowy prowadzone z chińskim ministerstwem handlu.
false

© Photo by Guillaume Périgois on UnsplashBruksela miała odrzucić postulat Pekinu dotyczący jednej, uniwersalnej ceny minimalnej. Zgodnie z nowymi zasadami minimalna cena musi być ustalana osobno dla każdego modelu i jego konfiguracji oraz odnosić się do ceny sprzedaży pierwszemu niezależnemu klientowi w Unii Europejskiej. Komisja podkreśla, że ceny te muszą w pełni eliminować skutki subsydiów, być równoważne z działaniem ceł, możliwe do egzekwowania i nie prowadzić do tzw. cross-compensation, czyli kompensowania strat w jednym segmencie zyskami w innym.
Według Reutersa, szczególną ostrożność Komisja zapowiada wobec producentów sprzedających do Unii także pojazdy hybrydowe. Import takich aut z Chin w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku był pięciokrotnie wyższy niż rok wcześniej, co — zdaniem Brukseli — zwiększa ryzyko obchodzenia nowych zasad. Dokument wskazuje, że ryzyko to mogłoby zostać ograniczone, gdyby zobowiązania cenowe obejmowały także limity wolumenów sprzedaży lub obowiązywały przez ściśle określony czas.
false

© Aboodi Vesakaran UnsplashChińskie ministerstwo handlu miało pozytywnie odnieść się do publikacji wytycznych, podkreślając, że przestrzeganie przez Unię zasad niedyskryminacji i obiektywnej oceny pokazuje, iż spory handlowe mogą być rozwiązywane w drodze dialogu, choć różnice stanowisk między stronami pozostają istotne.
Porozumienie w sprawie minimalnych cen może w praktyce oznaczać utrzymanie relatywnie wysokiego poziomu cen chińskich samochodów elektrycznych na rynku unijnym, co ograniczy presję konkurencyjną na europejskich producentów. Dla firm z Chin rozwiązanie to wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami administracyjnymi i ryzykiem regulacyjnym, ponieważ Komisja będzie wymagać szczegółowych danych dotyczących cen, wolumenów i struktury sprzedaży. Nowe zasady sugerują także, że Bruksela nie zamierza otwierać się na szerokie, sektorowe porozumienie, lecz raczej na wąskie wyjątki dotyczące konkretnych modeli. Może to szczególnie sprzyjać producentom europejskim wytwarzającym auta elektryczne w Chinach i eksportującym je do Unii Europejskiej, dla których mechanizm minimalnych cen mógłby okazać się realną alternatywą dla ceł.
Wciąż nie jest jasne, na jakim poziomie Komisja Europejska uzna ceny minimalne za wystarczające do zneutralizowania skutków chińskich subsydiów ani jak restrykcyjnie będzie egzekwować nowe zobowiązania w praktyce. Nie wiadomo również, czy i w jakim zakresie z tego rozwiązania zdecydują się skorzystać najwięksi chińscy producenci samochodów elektrycznych, tacy jak BYD, SAIC czy Geely. Otwartą kwestią pozostaje także czas obowiązywania ewentualnych porozumień oraz to, czy kompromis w sprawie aut elektrycznych przełoży się na złagodzenie szerszych napięć handlowych między Unią Europejską a Chinami, czy pozostanie jedynie technicznym wyjątkiem od obowiązujących ceł.
Źródło: Reuters
Opracował: Paweł Janas