Organizacje motoryzacyjne apelują do Ursuli von der Leyen o wstrzymanie zmian w sposobie liczenia emisji CO₂ dla hybryd plug-in. Chodzi o tzw. Utility Factor – wskaźnik określający, jaką część trasy takie auto pokonuje na prądzie. Branża ostrzega, że jego zaostrzenie może osłabić pozycję PHEV-ów i uderzyć w inwestycje oraz miejsca pracy w Europie.Przedstawiciele europejskiej motoryzacji ostrzegają przed skutkami zaostrzania zasad obliczania emisji dla hybryd plug-in (PHEV). W liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen organizacje ACEA i CLEPA – przy wsparciu SDCM oraz PZPM – domagają się zamrożenia tzw. Utility Factor w regulacjach Euro 6 i Euro 7.
Spór o matematyczny parametr
W czym rzecz? Utility Factor to współczynnik określający, jaką część drogi hybryda plug-in przejeżdża korzystając wyłącznie z trybu elektrycznego. Im wyższy udział jazdy na prądzie (w stosunku do wykorzystania silnika spalinowego), tym niższa jest oficjalna emisja CO₂ przypisywana pojazdowi. Branża przekonuje, że dalsze zaostrzenie tej metodologii liczenia emisji sprawi, iż wiele obecnych i projektowanych modeli PHEV straci status aut niskoemisyjnych. W praktyce oznaczałoby to ograniczenie ich roli w realizacji flotowych norm CO₂ i utratę części zachęt rynkowych. Zdaniem przedstawicieli branży problem nie dotyczy samego wzoru, lecz stabilności regulacyjnej. Cykl inwestycyjny w motoryzacji liczony jest w latach. Zmiana zasad w jego trakcie zwiększa ryzyko finansowe i może skłonić kapitał do lokowania produkcji poza Europą.
false

© AITechnologia przyspiesza
Dane rynkowe pokazują, że auta z napędem typu PHEV szybko ewoluują. W 2024 r. średni zasięg nowych hybryd plug-in w Unii Europejskiej - z wykorzystaniem jedynie napędu elektrycznego - wyniósł 78,4 km – o około 10 km więcej niż rok wcześniej. Dziś coraz więcej modeli przekracza granicę 100 km, co w praktyce pozwala wielu kierowcom realizować codzienne dojazdy wyłącznie w trybie elektrycznym. Branża argumentuje, że system regulacyjny powinien odzwierciedlać ten postęp technologiczny. W przeciwnym razie może dojść do paradoksu: realnie niższe emisje w użytkowaniu nie przełożą się na formalny status pojazdu.
Konsumenci wybierają pragmatyzm
Na europejskich drogach jeździ ponad 250 mln samochodów, a średni wiek pojazdu przekracza 12 lat. Transformacja floty to proces rozłożony na dekady. Z badań konsumenckich wynika, że decyzje zakupowe wciąż determinują praktyczne kwestie – dostępność infrastruktury ładowania, koszty energii czy możliwość swobodnych podróży na długich dystansach. Hybrydy, w tym plug-in, wypełniają dziś lukę między napędem spalinowym a w pełni elektrycznym. W krajach z rozwiniętą infrastrukturą udział jazdy na silniku elektrycznym w PHEV-ach sięga nawet około połowy przebiegu, podczas gdy tam, gdzie ładowarek brakuje, jest wyraźnie niższy. To pokazuje, że efekty środowiskowe zależą nie tylko od konstrukcji auta, ale też od warunków użytkowania.
Stawka: łańcuch dostaw i miejsca pracy
Segment związany z napędami typu PHEV angażuje cały europejski łańcuch wartości – od B&R, przez produkcję silników i baterii, po tysiące małych i średnich dostawców. W Polsce reprezentuje ich m.in. SDCM, zrzeszające ponad 250 firm sektora wartego blisko 140 mld zł rocznie i tworzącego ponad 330 tys. miejsc pracy.
Według organizacji apel o zamrożenie Utility Factor to w istocie postulat spójności polityki klimatycznej i przemysłowej. Branża deklaruje poparcie dla celów dekarbonizacji, ale oczekuje stabilnych, przewidywalnych ram, które pozwolą równolegle rozwijać różne technologie.
Decyzja Komisji Europejskiej w sprawie sposobu liczenia emisji dla PHEV może więc okazać się czymś więcej niż techniczną korektą. To test dla europejskiej strategii: czy transformacja będzie jednocześnie ambitna klimatycznie i bezpieczna dla przemysłowych fundamentów kontynentu.
Źródło: Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Częśći Motoryzacyjnych (SDCM).