1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Ładowarki firmowe i publiczne
Komentarze ekspertów

Ładowarki firmowe i publiczne

2 min

Jacek Sosnowski, Retail & New Business Manager w Hertz Polska. Z punktu widzenia zarządzania flotą, firmowe oraz publiczne stacje ładowania mają inne zadania, które są wobec siebie komplementarne. Ładowarki dostępne przy siedzibach firm służą pracownikom do codziennego użytku, natomiast publiczna infrastruktura jest rozwiązaniem na szybki pobór prądu w delegacjach i podróżach służbowych. Istotą jest tu czynnik ekonomiczny.
Zobacz także Jakość ważniejsza niż liczba ładowarek Ładowanie EV a VAT: dostawa energii w centrum uwagi Motoryzacja 2026: podatki, elektryki i nowe wyzwania
false ©Hertz Polska
© Hertz Polska

Doświadczenie firm z rynku mobilności, w tym elektromobilności, wyraźnie wskazuje, że dostępność ładowarek w miejscu pracy jest koniecznością. Jeśli firma planuje wprowadzać samochody elektryczne, powinna wziąć pod uwagę zakup własnych punktów ładowania, zwłaszcza przy dużych flotach. Na tym etapie rozwoju infrastruktury ładowania w Polsce jest to kluczowe dla przekonania pracowników do elektryków, a także dla efektywności pracy użytkowników samochodów służbowych, a co za tym idzie - dla powodzenia wdrażania elektromobilności do firm. Nie należy oczekiwać od pracownika, żeby poświęcał swój czas pracy na szukanie wolnej stacji ładowania, a następnie na samo ładowanie, bo jest to niewydajne dla biznesu. Firmowe ładowarki rozwiązują ten problem - zapewniają łatwość ładowania i stałą dostępność.

Punkty ładowania dostępne na parkingu firmy umożliwiają uzupełnienie baterii samochodu w czasie pracy pracownika, nietrudno też zorganizować grafik korzystania z ładowarek, tym bardziej, że dla zwykłych, miejskich przejazdów wystarczy 50% baterii oraz jedno- lub dwukrotne podładowanie w tygodniu. Co warte podkreślenia - dla przedsiębiorcy własne ładowarki to też bardzo duże oszczędności na cenie prądu, która jest aż kilkukrotnie niższa niż w publicznych stacjach.

Rolą publicznych stacji ładowania - wyposażonych często w bardzo szybkie ładowarki, których ceny mogą dochodzić do 150 tysięcy złotych, co nie jest już w zasięgu każdej firmy - jest ładowanie samochodów będących w trasie, np. w delegacji służbowej, gdzie szybkość tej usługi to podstawa. Cena za pobrany kilowat na publicznych stacjach ładowania jest dużo wyższa. Ale dzięki tego typu ładowarkom na długich trasach rzędu 500 km wystarcza dwukrotne, półgodzinne ładowanie.

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

NSA: stała rejestracja auta w Polsce zamyka drogę do zwrotu akcyzy#2
Przeczytaj

NSA: stała rejestracja auta w Polsce zamyka drogę do zwrotu akcyzy

Maciej Kordalewski, doradca podatkowy, partner w KPI TAX: Ze stanowiskiem NSA trudno mi się zgodzić. Sąd przyjął, że wpis pojazdu do ewidencji na stałe jest równoznaczny z jego konsumpcją w Polsce i tym samym definitywnie odbiera prawo do odzyskania akcyzy, nawet jeśli auto trafiło potem do nabywcy w innym państwie UE. (...) Tyle że akcyza to podatek od konsumpcji, a nie od czynności urzędowej. Fabrycznie nowy samochód, który stał na placu jako towar, nie pokonał ani kilometra po polskich drogach i od początku był kupiony z myślą o odbiorcy zagranicznym, w żadnym ekonomicznym sensie nie został tu zużyty.

Samochód patrzy na kierowcę. Motoryzacja wkracza w nową erę bezpieczeństwa#3
Przeczytaj

Samochód patrzy na kierowcę. Motoryzacja wkracza w nową erę bezpieczeństwa

Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych: Jeszcze kilkanaście lat temu samochód potrafił jedynie uruchomić poduszkę powietrzną w chwili zderzenia. Dziś rozpoznaje znaki drogowe, utrzymuje pas ruchu, sam zahamuje przed przeszkodą, a od niedawna potrafi także ocenić, czy kierowca patrzy na drogę. To kolejny etap technologicznej rewolucji, której celem nie jest już wyłącznie ograniczanie skutków wypadków, ale przede wszystkim zapobieganie im.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów