1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Nie boimy się chińskich pick-upów
Wywiady

Nie boimy się chińskich pick-upów

Autor: Paweł Janas

Paweł Janas

7 min

Sławomir Szałkowski, szef sprzedaży regionalnej w KW Auto - Dodge & RAM: Nie odczuwamy oddechu chińskich marek na plecach. Owszem, widzimy dużo pick-upów, ale to zupełnie inna półka cenowa, to zupełnie inny klient, to są zupełnie inne możliwości samochodu. Dopóki Chińczycy nie będą mieli auta porównywalnego z RAM-em 1500 pod względem możliwości, osiągów, wyposażenia, silnika, to myślę, że możemy jeszcze spać spokojnie.
Zobacz także Jesteśmy marką z Chin, ale inną niż wszystkie Lepas celuje w styl i emocje Budujemy markę na lata

Paweł Janas, IBRM SAMAR: Niedawno na targach Poznań Motor Show 2026 nie obyło się bez ciekawych premier aut ze stajni RAM i Dodge…

Sławomir Szałkowski, szef sprzedaży regionalnej w KW Auto - Dodge & RAM: Za nami dwie fantastyczne premiery. Pierwsza – to bardzo długo wyczekiwany Dodge Charger, który na rynku pojawił się jeszcze w 2024 roku. Pokazaliśmy go w wersji elektrycznej, najmocniejszej w naszej ofercie, a mówimy o aż 670 konnym silniku. Muskularna sylwetka auta w pełni nawiązuje do słynnego Chargera, w najbardziej pożądanej wersji, najcieplej wspominanej przez miłośników amerykańskiej motoryzacji, czyli do modelu drugiej generacji z lat 1968–1971.

false ©IBRM Samar
© IBRM Samar

Czy ta elektryczna wersja spotkała się z dobrym przyjęciem?

W Stanach Zjednoczonych została przyjęta z rezerwą. Powód jest bardzo prosty: Ameryka to bardzo trudny rynek, z klientami o bardzo konserwatywnym podejściu do samochodu. Również specyfika amerykańskiego sposobu użytkowania auta premiuje auta spalinowe. Ponadto marka Dodge równa się emocje, to samochody sportowe, to muscle cary – a muscle car dla Amerykanina równa się silnik spalinowy.

Czyli powrót silnika benzynowego do Chargera był niezbędny

Oczywiście. I bardzo się cieszę, że Stellantis bardzo szybko doszedł do wniosku, że trzeba coś z tym zrobić. Już w 2025 roku pokazano wersję z silnikiem spalinowym Hurricane. To 3 litrowy, rzędowy silnik o mocy 550 KM. Idealnie pasujący do tego modelu.

W czym ten nowy, spalinowy Charger jest lepszy od poprzednika?

Najkrócej mówiąc: we wszystkim! Jest szybszy, bardziej dynamiczny. Samochód jest większy – szerszy, dłuższy, mocniejszy, lepiej wyposażony, nowocześniejszy. We wszystkich wersjach wyposażenia jest napęd AWD. Na efekty nie trzeba było długo czekać – 10 grudnia 2025 roku ten samochód został wybrany samochodem roku w Stanach Zjednoczonych, opisany jednym słowem: znakomity.

Skąd ta nagła zmiana – elektryczny Charger dostał benzynowy silnik?

To zasługa zmian w zarządzie Stellantisa. Carlos Tavares opuścił firmę. Na jego miejsce wszedł Antonio Filosa, ale kluczowa była zmiana na stanowisku szefa marek Dodge, RAM, Charger i Jeep. Został nim Tim Kuniskis – wielki orędownik silników spalinowych. Gdyby nie on, myślę że dzisiaj nie mielibyśmy jeszcze Chargera z silnikiem Hurricane. Bo ten model był projektowany wyłącznie jako pojazd elektryczny.

false ©IBRM Samar
© IBRM Samar

Dlaczego wersja spalinowa nie trafiła w tym roku na poznańskie targi?

Na wersję z silnikiem Hurricane jeszcze czekamy. Pierwsze samochody w naszych salonach pojawią się, jak sądzę, w sierpniu bieżącego roku. Rozpoczęcie produkcji aut przeznaczonych na nasz rynek dopiero przed nami – to niestety brutalne prawa rynku. Ten samochód dobrze sprzedaje się w USA, a lokalny rynek zwykle ma tam priorytet nad międzynarodowym.

A druga premiera?

To model Rampage – samochód bardzo ciekawy, którego jeszcze nie znajdziemy w ofercie dla Stanach Zjednoczonych. Produkowany w Brazylii dla tamtejszych klientów, wśród których spotkał się z dużym uznaniem, szybko osiągając 25% udziału w rynku średnich pick-upów. Kształtem wyraźnie nawiązuje do większego brata, RAM-a 1500, ale jest to konstrukcja samonośna. Nie ma osobnej przestrzeni ładunkowej i osobnej kabiny – wszystko jest połączone w jedną całość, dzięki czemu nadwozie jest sztywniejsze a sylwetka zgrabniejsza i wyróżniająca się na tle innych pick-upów. Rozmiarami też pasuje idealnie do Europy.

Jakie silniki napędzają Rampage’a?

Napędy są zdecydowanie europejskie. Czterocylindrowy benzynowy silnik 2.0 – znany z Jeepa Wranglera, Alfy Romeo i Jeepa Cherokee – o mocy 270 KM, współpracujący z 9 stopniową skrzynią biegów. Albo diesel 2,2 litra o mocy 200 KM, również z automatyczną skrzynią biegów.

Czekacie też na powrót V8 pod maskę RAM a?

Tak, zależy nam na uzupełnieniu oferty o silnik V8 Hemi, czyli kultowy, ceniony za niezawodność, moc i wspaniałe brzmienie. Trzylitrowy Hurricane to znakomita konstrukcja, oferująca aż o 150KM więcej od Hemi. Nowocześniejsza, bardziej ekonomiczna ale dla wielu klientów zbyt... europejska, zbyt grzeczna. Niech klienci zdecydują co dla nich najlepsze. W roku modelowym 2025 klienci nie mieli wyboru wersji silnikowej, dzisiaj ten błąd zostaje naprawiony. Jestem przekonany, że Hurricane się obroni, a zyskamy dodatkowych klientów, tych którzy kochają amerykańskie auta za moc wynikającą z pojemności. Powrót RAM a z silnikiem V8 ma nastąpić w trzecim kwartale tego roku. Wielu klientów już o niego pyta.

false ©IBRM Samar
© IBRM Samar

Jak idzie sprzedaż? Jest Pan zadowolony?

W swojej karierze nigdy nie sprzedawałem tyle, żebym nie chciał sprzedawać więcej. Tym bardziej obecnie, kiedy odczuwamy spowolnienie sprzedaży, co jest efektem tego, że w 2023 roku zakończyła się produkcja Chargera i Challengera poprzedniej generacji. Nowe modele jeszcze nie nadjechały, chcę zatem wierzyć, że najlepsze jeszcze przed nami!

Czyli w Polsce cała sprzedaż opiera się na RAM ie 1500?

Na razie tak. Durango również nie jest produkowane w ilościach, jakie chcielibyśmy otrzymać. Dlaczego? Bo Durango ma pod maską silnik HEMI. A HEMI wrócił do RAM a – wszystkie silniki, które koncern jest w stanie wyprodukować, są teraz montowane w RAM ach. Ten model jest po prostu bardziej dochodowy dla koncernu.

Czy czujecie presję ze strony chińskich producentów – choćby marek takich jak Maxus, Forthing czy JAC? Wprowadzają na polski rynek wiele ciekawych aut z waszego segmentu, często w atrakcyjnych cenach.

Myślę, że nie. Ktoś, kto kocha amerykańskie samochody, jest raczej zamożnym człowiekiem. Ceny na nasze auta zaczynają się od około 400 tysięcy złotych. Nie walczymy więc o tego samego klienta. Owszem, widzimy dużo pick upów, ale to zupełnie inna półka cenowa, inny klient, inne możliwości samochodu. Mówiąc krótko: jesteśmy w innym segmencie. Tak długo jak producenci z Państwa Środka nie zbudują pojazdu porównywalnego z RAM em 1500 – myślę, że możemy spać spokojnie.

A czy w odpowiedzi na presję ze strony chińskich marek nie pokusiliście się, żeby obniżyć ceny swoich aut?

Nasza cena jest wypadkową wyposażenia, mocy i wielkości auta, ale też – niestety – polityki celno podatkowej. Trzeba o tym pamiętać: 10% cła, 18,6% akcyzy, do tego VAT. Plus rosnące koszty transportu. I oczywiście koszty modyfikacji – wszystkie nasze samochody musimy tak dostosować, aby mogły być legalnie i oficjalnie zarejestrowane w Europie.

Podobno już w 2027 roku w Unii Europejskiej może wejść w życie zakaz rejestracji dużych samochodów spalinowych. Europejskie organizacje ekologiczne twierdzą na przykład, że amerykańskie pick upy mają wysoką linię maski i „zabijają ludzi”. Jak pan to skomentuje?

Ta teza bardzo słabo broni się w konfrontacji z faktami. Gdyby rozmiary pojazdu miały decydować o bezpieczeństwie pieszych to musielibyśmy zlikwidować ciężarówki czy autobusy. Zderzenie z każdym pojazdem jest dla pieszego potencjalnie groźne, co do tego nie ma wątpliwości, ale twierdzę, że zagrożenie rzekomo powodowane przez amerykańskie pick-upy jest wyolbrzymiane. Ja bym bardzo chciał zobaczyć statystyki wskazujące ile osób zginęło w wypadkach z udziałem amerykańskich pick upów w Europie.

Chodzi o to, że spora grupa dzieci i niższych osób jest niewidoczna przed maską…

A dla kierowcy ciężarówki są widoczni? Też nie. Moim zdaniem dochodzimy do poziomu absurdu. Szukamy problemu tam, gdzie go nie ma albo jest marginalny. Praw fizyki nie oszukamy: duży pojazd w kolizji z pieszym zawsze jest na wygranej pozycji. Ale zwróćmy uwagę na poziom bezpieczeństwa, jaki ten samochód oferuje dla kierowcy i pasażerów. To potężna maszyna wyposażona we wszystkie systemy bezpieczeństwa, również te, które zapobiegają kolizji z pieszym. Dlaczego to jest pomijane?? Idąc tym tropem, można powiedzieć, że producent scyzoryków też powinien zostać wyeliminowany z rynku, bo przecież tym narzędziem można ugodzić w serce. Zwróćmy też uwagę na niewielką skalę sprzedaży amerykańskich aut w Europie: zaledwie 7 tysięcy sztuk rocznie w całej Europę (RAM, Ford, itd.). To kropla, zaledwie jedna dziesiąta procenta. A tu nagle wielka Unia Europejska chce sobie tym zaprzątać głowę. Problem całkowicie sztuczny i wyolbrzymiony.

false ©IBRM Samar
© IBRM Samar

A jak to wygląda od strony praktycznej? Do czego klienci naprawdę wykorzystują te potężne maszyny?

Wielu klientów wykorzystuje nasze auta do holowania przyczep – łodzie, skutery, konie, przyczepy kempingowe. Ten samochód może BEZPIECZNIE i bez większego wysiłku przewozić tonę w przestrzeni ładunkowej i holować przyczepę o masie 3,5 tony (w Stanach – 6,5 tony). W tym celu został zaprojektowany - ma systemy zabezpieczające przed myszkowaniem przyczepy. Gdy widzę małe samochody ciągnące ciężkie przyczepy – to mam wątpliwości czy jest to bezpieczne, a na pewno nie jest komfortowe dla kierowcy. Nie pozbawiajmy ludzi możliwości bezpiecznego użytkowania tego samochodu w celach, do których został stworzony.

Ilu dealerów z wami obecnie współpracuje?

Ośmiu. To stabilna liczba – ci, którzy byli od początku, najbardziej doświadczeni, są cały czas z nami. Oczywiście zdarzają się zmiany w sieci dealerskiej, ale 8–10 dealerów w Polsce to optymalna wielkość dla naszego kraju. Szukamy jeszcze partnerów w północnej części Polski.

Od ilu lat jest Pan związany z firmą? I jakie są teraz obowiązki szefa sprzedaży regionalnej w KW Auto?

Do KWA dołączyłem w 2018 roku, niedługo po tym jak firma ta została autoryzowanym dystrybutorem marek Dodge i RAM, jeszcze za czasów FCA, mamy więc już osiem lat i tysiące sprzedanych samochodów. Jestem szefem sprzedaży na Polskę, Czechy, Słowację i Węgry. Dla przypomnienia - pełna nazwa firmy to Klintberg & Way Automotive, w skrócie KW Auto.

To na koniec – optymistyczne zdanie na najbliższe miesiące.

Bardzo chcę wierzyć, że obecne kłopoty są przejściowe. Mamy sporo zamówień na benzynowego Chargera, klienci pytają o V8 w RAM ie. Ponadto Rampage pozwoli nam pozyskać nową grupę klientów. Przyszłość rysuje się w bardzo optymistycznych kolorach!

Dziękuję za rozmowę

Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Akcyza od MHEV: co z prawomocnymi decyzjami?#2
Przeczytaj

Akcyza od MHEV: co z prawomocnymi decyzjami?

Katarzyna Jessa, Counsel w Gekko Taxens M. Sobońska-Szylińska i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych, adwokat, mediator: Jeżeli wobec podatnika została wydana decyzja określająca wysokość akcyzy i nie została ona zaskarżona, staje się prawomocna i co do zasady nie może być już wzruszona w zwykłym trybie. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest jednak jej wyeliminowanie z obrotu prawnego – m.in. poprzez wniosek o stwierdzenie nieważności. Trzeba jednak pamiętać, że jest to tryb nadzwyczajny, wymagający wykazania rażącego naruszenia prawa, co w praktyce bywa trudne i nie daje gwarancji odzyskania podatku.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów