1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Lepas celuje w styl i emocje
Wywiady

Lepas celuje w styl i emocje

Autor: Paweł Janas

Paweł Janas

4 min

Michał Dziwulski, product manager marki Lepas: Nowa marka z portfolio Chery ma być przeznaczona dla wielkomiejskich elit – dla osób, które docenią dobry design, sztukę i emocje, a samochód traktują jako coś więcej niż tylko narzędzie pracy.
Zobacz także Jesteśmy marką z Chin, ale inną niż wszystkie Budujemy markę na lata Exlantix nie goni wyników

Paweł Janas, IBRM Samar: Skąd właściwie wziął się Lepas i z jakim pomysłem wchodzi do Europy?

Michał Dziwulski, product manager marki Lepas: Najnowszy gracz z naszej grupy Chery to marka zbudowana od podstaw z myślą o rynkach eksportowych, przede wszystkim europejskich — powstała w ubiegłym roku, a jej debiut właśnie się rozpoczyna. Polska jest jednym z pierwszych kierunków ekspansji, obok Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii. Sama nazwa nie jest przypadkowa — łączy w sobie odniesienia do lamparta („leopard”), skoku („leap”) i pasji („passion”), co ma oddawać charakter marki: dynamiczny, wyrazisty, a jednocześnie elegancki.

Co ma sprawić, że Lepas nie zginie wśród innych marek koncernu Chery?

Pomysł na Lepasa zakłada stworzenie marki wyraźnie odróżniającej się wizualnie od pozostałych modeli z Grupy Chery i skutecznie przyciągającej uwagę. Kluczową rolę odgrywa tu design — dopracowany w detalach i budujący emocjonalny odbiór auta. To marka o charakterze lifestyle’owym, skierowana do klientów, którzy oczekują od samochodu czegoś więcej niż tylko racjonalnej oferty typu „value for money”

false ©IBRM Samar
© IBRM Samar

Na czym konkretnie ma polegać owo wyróżnianie się?

Przede wszystkim na estetyce i detalach. Będą atrakcyjne kolory nadwozia i wnętrza, mocniejsze akcenty stylistyczne, jak choćby miedziane pasy zamiast czarnych. To mają być takie smaczki, które budują charakter auta i sprawiają, że samochód naprawdę się wyróżnia. Sama filozofia marki odwołuje się do czegoś muskularnego, ale jednocześnie eleganckiego. To ma być połączenie mocy, dynamiki i klasy.

To marka dla szerokiego grona klientów czy dla bardziej określonej grupy?

Celujemy w popularne segmenty, czyli B-SUV-y, C-SUV-y i D-SUV-y, ale pozycjonowanie jest wyraźnie określone. To ma być marka dla wielkomiejskich elit, dla osób, które doceniają dobry design, sztukę, kulturę i samochód nie tylko jako narzędzie codziennej mobilności, ale też jako źródło emocji.

Czyli wygląd ma być tu równie ważny jak parametry techniczne?

Dokładnie tak. Chodzi o to, żeby auta były przestronne i funkcjonalne, ale jednocześnie bardzo atrakcyjne wizualnie. Są klienci, którzy naprawdę zwracają uwagę na kolor, na wykończenie, na to, czy auto wygląda wyjątkowo. Dla nich barwa i styl mają znaczenie równie duże jak dane techniczne. Auta będą dostępne w bardzo żywych kolorach. Mówimy o żółci, pomarańczy, czerwieni, zieleni, fiolecie. Marka chce postawić na kolory, które przyciągają uwagę i podkreślają indywidualny charakter auta.

A propos parametrów technicznych - jakie silniki trafią do oferty na start?

Napędy będą wyłącznie zelektryfikowane. Debiutujemy z trzema modelami plug-in: L4, L6 i L8. Jako pierwszy wprowadzimy też model L6 z napędem elektrycznym. Później gama będzie sukcesywnie rozbudowywana.

Na jakiego klienta stawiacie? Indywidualnego nabywcę czy floty?

Najpierw na klientów indywidualnych. Potem widzimy też potencjał w mniejszych flotach, na przykład jednoosobowych działalnościach gospodarczych. Takie auto może być także benefitem dla pracownika albo narzędziem budowania wizerunku firmy. Jeśli bowiem samochód wygląda reprezentacyjnie i wyraźnie lepiej niż przeciętny model, to wzmacnia status osoby, która z niego korzysta. To ma znaczenie w kontakcie z klientem i w odbiorze całej firmy.

Na kiedy planowana jest polska premiera?

Jesienią tego roku. Chcielibyśmy zaprezentować markę na przełomie września i października, potem w październiku i listopadzie rozpocząć jazdy testowe, a w grudniu ruszyć z dużą kampanią świąteczną, lifestylową. Plan jest taki, żeby jeszcze w tym roku samochody były sprzedawane przez dealerów. Warto dodać, że tak jak wszystkie inne auta z naszej grupy, Lepas będzie oferowany w ramach spółki Omoda Auto Poland. Uzupełni tym samym jej obecne portfolio składujące się z marek: Omoda, Jaecoo, Chery i Exlantix.

Jak liczebna będzie sieć dealerska w Polsce?

Na ten rok planujemy od 10 do 15 punktów dealerskich. W 2027 roku dojdzie do tego kolejne 10 do 15 autoryzacji, tak byśmy łącznie mieli około 25-30 punktów. Chodzi o to, żeby w miarę równomiernie pokryć Polskę i zapewnić odpowiedni zasięg sprzedaży. Mamy już potwierdzonych niektórych partnerów, ale na razie nie ujawniamy, o kogo konkretnie chodzi. Zależy nam na dobrych dealerach, takich, którzy umieją sprzedawać ten produkt i rozumieją inne pozycjonowanie marki.

Jak będziecie podchodzić do logistyki i dostaw części z perspektywy klienta?

Logistyka jest współdzielona przez wszystkie nasze marki. To daje nam duże korzyści: łatwiej obsłużyć klientów, obniżyć koszty i utrzymać sprawność procesów. Wspólne łańcuchy dostaw pozwalają też zapewnić stabilność i szybkie dostawy samochodów oraz części.

Jakie cele sprzedażowe stawiacie sobie na start?

Mamy wstępne cele, ale jeszcze ich nie ujawniamy. Ten rok traktujemy jako rozbiegowy. Wszystko zależy od tego, kiedy dokładnie wystartujemy. Na pewno chcemy zbudować fundament pod większą sprzedaż w kolejnym, pierwszym pełnym roku działalności. Wtedy też liczymy już na sprzedaż liczoną w tysiącach sztuk.

Dziękuję za rozmowę

Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Zamierzamy rosnąć z kwartału na kwartał#1
Przeczytaj

Zamierzamy rosnąć z kwartału na kwartał

Janusz Ellert, dyrektor marki Xpeng w Polsce, Inchcape Polska: Przez większą część 2025 roku mieliśmy wyłącznie jeden własny salon w Warszawie, dopiero we wrześniu otworzyliśmy drugi w Poznaniu. Te sto rejestracji w ubiegłym roku to był nasz cel na tamten czas. To się już zmieniło. Tylko od stycznia do marca zarejestrowaliśmy więcej samochodów niż przez cały poprzedni rok, a w drugim kwartale znowu nastąpi wyraźny wzrost.

Chińska konkurencja nas mobilizuje#2
Przeczytaj

Chińska konkurencja nas mobilizuje

Grzegorz Buchal, dyrektor generalny Stellantis Gliwice: Rynek samochodów użytkowych jest bardzo konkurencyjny, podobnie jak rynek samochodów osobowych. Różnica polega jednak na tym, że auta dostawcze można znacznie bardziej personalizować, a liczba konkurentów jest ograniczona. Główni gracze to w zdecydowanej większości marki europejskie. Oczywiście, także tutaj zaczynają się pojawiać dynamicznie rozwijające się marki chińskie. Jesteśmy tego w pełni świadomi i intensywnie pracujemy nad tym, by oferować najlepsze rozwiązania produktowe i usługowe. Nie boimy się konkurencji — odpowiadamy na nią jakością, skalą i doświadczeniem.

Nie boimy się chińskich pick-upów#3
Przeczytaj

Nie boimy się chińskich pick-upów

Sławomir Szałkowski, szef sprzedaży regionalnej w KW Auto - Dodge & RAM: Nie odczuwamy oddechu chińskich marek na plecach. Owszem, widzimy dużo pick-upów, ale to zupełnie inna półka cenowa, to zupełnie inny klient, to są zupełnie inne możliwości samochodu. Dopóki Chińczycy nie będą mieli auta porównywalnego z RAM-em 1500 pod względem możliwości, osiągów, wyposażenia, silnika, to myślę, że możemy jeszcze spać spokojnie.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów