Sztuczna inteligencja w motoryzacji budzi w Polsce mniej obaw niż gdzie indziej w Europie, ale nie oznacza to gotowości na oddanie jej sterów. Badanie przeprowadzone na zlecenie chińskiego producenta Xpeng pokazuje, że polski kierowca ceni konkretne korzyści, a nie technologię samą w sobie.false

© XpengChińska marka Xpeng, obecna również na europejskim (w tym polskim) rynku samochodów elektrycznych, opublikowała wyniki badania dotyczącego stosunku konsumentów do sztucznej inteligencji w transporcie. Ankieta objęła ponad pięć tysięcy respondentów w sześciu krajach europejskich – Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Hiszpanii, Szwecji i Polsce – a dla porównania zebrano też dane z największych chińskich miast. Badanie terenowe przeprowadzono w maju 2026 roku za pośrednictwem paneli Norstat, a realizowała je niezależna agencja Improof Research.
Europejczycy rozumieją AI, ale jej nie ufają
Wyniki rysują obraz pełen sprzeczności. Zdecydowana większość Europejczyków – 82 procent – deklaruje, że wie, czym jest sztuczna inteligencja. Ale gdy przychodzi do pytania o praktyczne zastosowanie w pojeździe, entuzjazm gwałtownie opada. Tylko co piąty respondent czuje się swobodnie z ideą fizycznego AI, czyli systemów działających w realnym świecie. A jedynie 13 procent wsiadłoby dziś do w pełni autonomicznego samochodu bez kierowcy. Dla porównania, w Chinach komfort z taką podróżą deklaruje aż 70 procent badanych. Przepaść jest ogromna i trudno ją wytłumaczyć samą tylko znajomością technologii.
Polak pragmatyczny
Na tle Europy Polacy wypadają jako szczególnie rzeczowi. Rzadziej niż respondenci z innych krajów martwią się tym, że AI jest zbyt skomplikowana, by ją zrozumieć, albo że jej stosowanie w motoryzacji odbije się negatywnie na środowisku. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy bezwarunkowo otwarci. Akceptacja rośnie tam, gdzie technologia przekłada się na odczuwalne, codzienne korzyści: mniej wypadków, płynniejszy ruch, krótszy czas dojazdu. Spada, gdy AI zaczyna samodzielnie podejmować decyzje – zwłaszcza w sytuacjach nagłych. Innymi słowy: Polak doceni asystenta, ale nie odda mu kierownicy.
Pomocnik tak, autonomia nie
Ten wzorzec powtarza się w całej Europie. Respondenci znacznie chętniej akceptują funkcje, które wspierają kierowcę – adaptacyjny tempomat, rozpoznawanie znaków, utrzymywanie pasa ruchu – niż systemy działające bez jego udziału. Granica przebiega między technologią, która wzmacnia decyzje człowieka, a taką, która go zastępuje. Dla marek chcących przekonać europejskich kierowców do swoich systemów oznacza to jasną wskazówkę: liczy się demonstracja działania w codziennych sytuacjach, a nie marketingowy opis możliwości technicznych.
Ekologia też ma znaczenie
Dodatkowym czynnikiem, który może wpłynąć na opinię konsumentów, jest kwestia środowiskowa. Ponad połowa Europejczyków – 57 procent – mówi, że wiarygodne dowody na to, że AI poprawia efektywność energetyczną pojazdów, zmieniłyby ich nastawienie na bardziej pozytywne. Kluczowe słowo to „wiarygodne" – konsumenci chcą twardych danych, nie ogólnych deklaracji.
Źródło: Xpeng