1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Chińska konkurencja nas mobilizuje
Wywiady

Chińska konkurencja nas mobilizuje

Autor: Paweł Janas

Paweł Janas

5 min

Grzegorz Buchal, dyrektor generalny Stellantis Gliwice: Rynek samochodów użytkowych jest bardzo konkurencyjny, podobnie jak rynek samochodów osobowych. Różnica polega jednak na tym, że auta dostawcze można znacznie bardziej personalizować, a liczba konkurentów jest ograniczona. Główni gracze to w zdecydowanej większości marki europejskie. Oczywiście, także tutaj zaczynają się pojawiać dynamicznie rozwijające się marki chińskie. Jesteśmy tego w pełni świadomi i intensywnie pracujemy nad tym, by oferować najlepsze rozwiązania produktowe i usługowe. Nie boimy się konkurencji — odpowiadamy na nią jakością, skalą i doświadczeniem.
Zobacz także Lepas celuje w styl i emocje Floty w Polsce pod presją kosztów Budujemy markę na lata
false ©Stellantis
© Stellantis

Paweł Janas, IBRM Samar: Fabryka Stellantisa w Tychach ma problemy, zlikwidowano trzecią zmianę, a popyt na tzw. trojaczki okazuje się w Europie zbyt mały, co w dużej mierze wynika z ekspansji chińskich marek. Czy nie obawiacie się, że te same problemy mogą dotknąć segment aut dostawczych, a przy okazji zakład w Gliwicach?

Grzegorz Buchal, dyrektor generalny Stellantis Gliwice: Panie redaktorze, dziś liczby przemawiają na naszą korzyść. W pierwszym kwartale bieżącego roku Stellantis Pro One umocnił swoją pozycję lidera segmentu samochodów dostawczych do 3,5 t DMC w Europie, osiągając udział w rynku na poziomie niemal 29 proc. W segmencie E, czyli dużych vanów, które powstają w Gliwicach, mamy udział przekraczający 26 proc. To bardzo mocny fundament. Nasz zakład produkuje największe w gamie Pro One samochody dostawcze, a oferta nie stoi w miejscu. Wręcz przeciwnie — stale się rozwija, również dzięki programowi CustomFit, który daje niemal nieograniczone możliwości adaptacji pojazdów, także bezpośrednio w warunkach fabrycznych. Do tego dochodzą korzystne rozwiązania finansowe i wynajmu. Produkowane m.in. w Gliwicach duże samochody dostawcze: Fiat Professional Ducato, Citroën Jumper, Opel Movano oraz Peugeot Boxer są dziś dostępne na polskim rynku w atrakcyjnej cenie od 97 900 zł netto. Wszystkie modele dostawcze z gamy Stellantis Pro One objęte są też programem „Przedłużona Ochrona Pro Care”, który zapewnia ochronę nawet do 4 lat lub 200 000 km przebiegu.

Pod koniec marca br. Toyota ogłosiła, że przenosi produkcję modelu Proace Max do Polski. Ma to związek z tym, że model świetnie się sprzedaje i japońska marka chce, aby był bardziej dostępny w Polsce. Czy dla zakładu w Gliwicach to szansa na dalszy rozwój? A dla bliźniaczych modeli Stellantis – czy nie jest to przypadkiem zagrożenie?

Jak już wspomniałem, Grupa Stellantis w Europie, ale również w Polsce, utrzymuje pozycję lidera rynku w segmencie samochodów dostawczych, a bestsellerem w gamie dużych vanów pozostaje Fiat Professional Ducato. I właśnie tu warto spojrzeć szerzej. Nawet jeśli bazą jest ten sam pojazd, partnerzy modyfikują konfiguracje i wyposażenie zgodnie z własnym pozycjonowaniem cenowym, a następnie oferują auta poprzez własne sieci sprzedaży, do własnych grup klientów i według własnych polityk handlowych. To zupełnie naturalne. Dla nas to powód do satysfakcji, a nie do obaw. Jesteśmy dumni, że inne firmy wybierają naszą platformę pojazdową. To potwierdzenie naszych kompetencji, wieloletniego doświadczenia oraz wysokiej jakości produktów. I, panie redaktorze, powiem wprost — widzimy w takich partnerstwach realną wartość dodaną.

Chińska ekspansja obejmuje na razie głównie modele aut osobowych, jednak Chińczycy zaczynają się już rozpychać w segmencie pickupów. To samo za chwilę może wydarzyć się w segmencie pojazdów dostawczych. Czy i jak koncern Stellantis jest na to przygotowany i jaki los może w przyszłości czekać w związku z tym zakład w Gliwicach?

Rynek samochodów użytkowych jest bardzo konkurencyjny, podobnie jak rynek samochodów osobowych. Różnica polega jednak na tym, że auta dostawcze można znacznie bardziej personalizować, a liczba konkurentów jest ograniczona. Główni gracze to w zdecydowanej większości marki europejskie. Oczywiście, także tutaj zaczynają się pojawiać dynamicznie rozwijające się marki chińskie. Jesteśmy tego w pełni świadomi i intensywnie pracujemy nad tym, by oferować najlepsze rozwiązania produktowe i usługowe. Nie boimy się konkurencji — odpowiadamy na nią jakością, skalą i doświadczeniem. Mamy rozbudowaną sieć sprzedaży i serwisu, wysokie kompetencje budowane latami oraz bardzo szeroką ofertę zindywidualizowanych rozwiązań, odpowiadających na potrzeby zarówno małych rodzinnych biznesów, jak i dużych flot. Przykładem jest rozwój programu Stellantis CustomFit, który umożliwia szeroki zakres rozwiązań realizowanych zarówno w zakładach produkcyjnych, jak i we współpracy z partnerami. Naszym celem jest utrzymanie pozycji lidera na większości rynków, w tym w Polsce, a tam, gdzie jeszcze nie jesteśmy na pierwszym miejscu — konsekwentne dążenie do tego celu. Zakład Stellantis w Gliwicach aktywnie wspiera te ambicje, oferując wysokiej jakości, spersonalizowany produkt.

A propos wspomnianej przez pana dyrektora personalizacji. Czy w Gliwicach powstaje więcej platform do zabudowy, czy furgonów i pojazdów skrzyniowych? Odmiany elektryczne stanowią duży procent produkcji, czy to póki co margines produkcji?

W naszej ofercie znajdują się duże samochody dostawcze zarówno z napędem spalinowym, jak i elektrycznym, dostępne w różnych wariantach długości oraz wysokości nadwozia. Obecnie klienci wciąż najczęściej decydują się na klasyczne wersje furgonów z silnikami spalinowymi. Wyraźnie zauważalny jest jednak także wzrost zainteresowania indywidualnymi modyfikacjami i specjalistycznymi zabudowami pojazdów. Potwierdza to działalność naszego Centrum Konwersji CustomFit, które niedawno zrealizowało 5000. adaptację pojazdu bazowego przygotowanego pod konkretne potrzeby biznesowe klienta. Jubileuszowym egzemplarzem był Peugeot Boxer furgon L3H2 z 180-konnym silnikiem Diesla i 8-biegową automatyczną skrzynią biegów. Pokazuje to, że dziś kluczowe znaczenie ma już nie tylko dostarczenie samego pojazdu, ale kompletnego narzędzia pracy dopasowanego do specyfiki działalności klienta. Co istotne, realizacja takich modyfikacji bezpośrednio w naszym zakładzie przez specjalistów odpowiedzialnych za integrację zabudów gwarantuje najwyższą jakość wykonania, bezpieczeństwo oraz krótki czas realizacji.

Na koniec proszę jeszcze o przypomnienie ile samochodów opuszcza rocznie fabrykę w Gliwicach? Jak duży procent produkcji zostaje w Polsce, a jaki trafia na światowe rynki?

Gliwicki zakład należy do jednostki biznesowej Stellantis Pro One i produkuje największe w jej gamie pojazdy dostawcze, takie jak Citroën Jumper, Fiat Professional Ducato, Opel Movano oraz Peugeot Boxer, które trafiają na rynki w całej Europie. Rocznie fabrykę opuszcza średnio 80 tysięcy pojazdów, z czego około 90 procent trafia na eksport.

Dziękuję za rozmowę.

Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Nie boimy się chińskich pick-upów#1
Przeczytaj

Nie boimy się chińskich pick-upów

Sławomir Szałkowski, szef sprzedaży regionalnej w KW Auto - Dodge & RAM: Nie odczuwamy oddechu chińskich marek na plecach. Owszem, widzimy dużo pick-upów, ale to zupełnie inna półka cenowa, to zupełnie inny klient, to są zupełnie inne możliwości samochodu. Dopóki Chińczycy nie będą mieli auta porównywalnego z RAM-em 1500 pod względem możliwości, osiągów, wyposażenia, silnika, to myślę, że możemy jeszcze spać spokojnie.

Akcyza od MHEV: co z prawomocnymi decyzjami?#3
Przeczytaj

Akcyza od MHEV: co z prawomocnymi decyzjami?

Katarzyna Jessa, Counsel w Gekko Taxens M. Sobońska-Szylińska i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych, adwokat, mediator: Jeżeli wobec podatnika została wydana decyzja określająca wysokość akcyzy i nie została ona zaskarżona, staje się prawomocna i co do zasady nie może być już wzruszona w zwykłym trybie. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest jednak jej wyeliminowanie z obrotu prawnego – m.in. poprzez wniosek o stwierdzenie nieważności. Trzeba jednak pamiętać, że jest to tryb nadzwyczajny, wymagający wykazania rażącego naruszenia prawa, co w praktyce bywa trudne i nie daje gwarancji odzyskania podatku.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów