Bruksela proponuje Chinom dobrowolne ograniczenie eksportu samochodów hybrydowych do Unii Europejskiej. Jak ustalił „Financial Times”, chodzi o zmniejszenie ich udziału w unijnym rynku do około 15 proc. Obecnie przekracza on jedną trzecią.false

© AIUnia Europejska próbuje znaleźć sposób na ograniczenie rosnącego napływu tańszych samochodów produkowanych w Chinach, nie doprowadzając jednocześnie do kolejnej eskalacji handlowego konfliktu z Pekinem. Według „Financial Times” jednym z rozważanych rozwiązań jest dobrowolne ograniczenie przez Chiny eksportu samochodów hybrydowych na rynek unijny.
Jak wynika z informacji gazety, Bruksela chce, aby udział chińskich hybryd w unijnym rynku został ograniczony do około 15 proc. Dziś przekracza on 33 proc. Rozmowy w tej sprawie są częścią szerszych negocjacji dotyczących nierównowagi w handlu między UE a Chinami.
Presja na Komisję Europejską rośnie wraz ze zmianami w strukturze chińskiego eksportu samochodów. Po wprowadzeniu przez UE jesienią 2024 roku ceł na chińskie auta elektryczne (w związku z unijnym dochodzeniem w sprawie subsydiów), których maksymalna stawka sięga 45 proc., import modeli hybrydowych zaczął gwałtownie rosnąć. Pojazdy te są objęte standardową unijną stawką celną wynoszącą 10 proc.
Według danych przytoczonych przez „Financial Times” liczba sprowadzanych z Chin hybryd zwiększyła się z około 3800 samochodów w październiku 2024 roku do 50 tys. w lipcu 2026 roku. W tym samym czasie spadały średnie ceny importowanych pojazdów.
Komisja Europejska liczy na to, że dobrowolne ograniczenie eksportu pozwoli uniknąć nakładania kolejnych ceł. Jednocześnie w Europie, szczególnie w Niemczech i Francji, narasta poparcie dla bardziej zdecydowanych działań wobec chińskiej konkurencji. Wśród firm domagających się podobnych instrumentów wobec hybryd jest m.in. Volkswagen.
Pomysł Brukseli przypomina rozwiązanie zastosowane przez Japonię w latach 80. XX wieku. W 1986 roku Tokio zgodziło się na dobrowolne ograniczenie eksportu samochodów do Europy. Porozumienie obowiązywało do 1999 roku i skłoniło japońskich producentów do zwiększenia inwestycji oraz produkcji na europejskim rynku.
Sprawa chińskich samochodów jest jednak częścią znacznie szerszego sporu. UE chce również, aby Pekin ograniczył eksport wybranych innych produktów, m.in. chemikaliów, oraz zwiększył zakupy towarów z Europy. Bruksela wyznaczyła Chinom październikowy termin na przedstawienie konkretnych rezultatów rozmów dotyczących rosnącego deficytu handlowego.
W środę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła o osiągnięciu przez deficyt UE w handlu z Chinami punktu krytycznego. Zapowiedziała jednocześnie wykorzystanie dostępnych instrumentów w celu przywrócenia równowagi w relacjach gospodarczych.
Komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič ma rozmawiać z chińskim ministrem handlu Wangiem Wentao przed planowaną na październik wizytą w Pekinie. To właśnie podczas tych rozmów może się rozstrzygnąć, czy Pekin będzie skłonny ograniczyć eksport samochodów na zasadzie dobrowolnego porozumienia, czy też Unia zdecyduje się na zastosowanie kolejnych instrumentów handlowych.