1. Samar.plSamar.pl
  2. Wiadomości Wiadomości
  3. Polska współtworzy blokadę unijnego projektu „zielonych flot”. Spór o obowiązkowe elektryki dla firm
Wiadomości

Polska współtworzy blokadę unijnego projektu „zielonych flot”. Spór o obowiązkowe elektryki dla firm

3 min

Polska znalazła się w gronie państw, które sprzeciwiły się planowanej przez Komisję Europejską regulacji dotyczącej tzw. Green Corporate Fleets. Projekt miał przyspieszyć elektryfikację transportu poprzez wprowadzenie obowiązkowych celów udziału pojazdów nisko- i zeroemisyjnych w dużych flotach przedsiębiorstw. Według polskiego rządu propozycja nadmiernie ingeruje jednak w decyzje biznesowe firm i może generować dodatkowe koszty dla przedsiębiorców.
Zobacz także Asystent AI od Alphabet nagrodzony w Fleet Derby 2026 UE szykuje cła na chińskie hybrydy plug-in Valeo rozbudowuje centrum B&R w Czechowicach-Dziedzicach
false ©SDCM
© SDCM

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że stworzona została tzw. mniejszość blokującą wobec propozycji Komisji Europejskiej. Oznacza to, że projekt w obecnym kształcie nie ma wystarczającego poparcia państw członkowskich do dalszego procedowania bez zmian.

Firmowe floty kluczowe dla rynku motoryzacyjnego

Komisja Europejska argumentowała, że przedsiębiorstwa odpowiadają za około 60 proc. nowych rejestracji samochodów w Unii Europejskiej, dlatego właśnie ten segment rynku powinien stać się motorem transformacji transportowej. Założenie było takie, że pojazdy kupowane dziś przez firmy po kilku latach trafiają na rynek wtórny, zwiększając dostępność samochodów elektrycznych dla klientów indywidualnych. Najwięcej kontrowersji wzbudził jednak pomysł wprowadzenia obowiązkowych wskaźników zakupu pojazdów bezemisyjnych przez największe przedsiębiorstwa. Zwolennicy projektu wskazywali, że bez dodatkowych regulacji tempo elektryfikacji może okazać się niewystarczające do realizacji celów klimatycznych UE.

Polska: zachęty zamiast nakazów

Warszawa opowiedziała się za wspieraniem transformacji poprzez system zachęt, a nie administracyjne obowiązki. Podobne stanowisko zajęły również m.in. Czechy, Słowacja, Niemcy, Włochy, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Estonia, Łotwa i Szwecja. Przeciwnicy projektu zwracają uwagę na wciąż wysokie ceny samochodów elektrycznych, nierównomiernie rozwiniętą infrastrukturę ładowania oraz niepewność dotyczącą wartości pojazdów elektrycznych na rynku wtórnym. Ich zdaniem narzucanie przedsiębiorstwom sztywnych celów zakupowych mogłoby negatywnie wpłynąć na konkurencyjność firm.

Możliwe zmiany w projekcie

Choć pojawiły się informacje o „zablokowaniu” Green Corporate Fleets, proces legislacyjny nie został definitywnie zakończony. W instytucjach unijnych trwają rozmowy nad możliwą modyfikacją propozycji. Coraz częściej wskazuje się, że obowiązkowe limity mogłyby zostać zastąpione rozwiązaniami opartymi na zachętach podatkowych, programach wsparcia czy inwestycjach w infrastrukturę ładowania.

Zdaniem przedstawicieli branży motoryzacyjnej obecny spór nie dotyczy już samego celu transformacji transportu, lecz sposobu jego realizacji.

Pierwotna propozycja Green Corporate Fleets budziła zrozumiały sprzeciw wielu państw i organizacji branżowych. Nie dlatego, że kwestionowano potrzebę ograniczania emisji, ale dlatego, że projekt opierał się na obowiązkowych celach zakupowych dla przedsiębiorstw. W sytuacji, gdy ceny pojazdów elektrycznych pozostają wysokie, infrastruktura ładowania jest nierównomiernie rozwinięta, a rynek wtórny dopiero się kształtuje, narzucanie sztywnych limitów mogłoby generować dodatkowe koszty dla firm i ograniczać ich swobodę działalności gospodarczej. Znacznie lepszym kierunkiem wydają się zachęty: ulgi podatkowe, programy wsparcia, rozwój infrastruktury oraz tworzenie warunków, które sprawią, że przedsiębiorcy sami będą chcieli inwestować w pojazdy niskoemisyjne. Transformacja transportu jest potrzebna, ale powinna opierać się na ekonomicznej atrakcyjności nowych technologii, a nie na kolejnych zakazach, nakazach oraz administracyjnie wyznaczanych celach. Dzięki temu zmiany będą trwalsze, a także łatwiejsze do zaakceptowania przez rynek.powiedział Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych oraz członek zarządu CLEPA.

Ostateczny kształt regulacji pozostaje otwarty. Najbliższe miesiące pokażą, czy Komisja Europejska zdecyduje się złagodzić swoje propozycje, aby znaleźć kompromis z państwami członkowskimi i przedstawicielami branży motoryzacyjnej.

oprac. PM, źródło: SDCM

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów