1. Samar.plSamar.pl
  2. Wiadomości Wiadomości
  3. Samochody elektryczne: Koniec dopłat, początek rabatów
Wiadomości

Samochody elektryczne: Koniec dopłat, początek rabatów

4 min

Po zakończeniu programu „NaszEauto” i wygaśnięciu dopłat sprzedaż samochodów elektrycznych wyraźnie wyhamowała – w styczniu zarejestrowano 3,9 tys. aut do 3,5 tony, o 53 proc. mniej niż w grudniu. Dealerzy próbują jednak przejąć rolę państwowego wsparcia: rabaty na modele, które wcześniej kwalifikowały się do dotacji, sięgają dziś od 20 do nawet 80 tys. zł i w wielu przypadkach przewyższają wartość utraconych dopłat.
Zobacz także Transport & Environment chce zaostrzenia przepisów dotyczących firmowych samochodów MG sprzedało w Europie milion samochodów Trzy salony brytyjskich marek luksusowych powstaną w Warszawie

Styczniowe hamowanie

W styczniu w Polsce zarejestrowano 3,9 tys. samochodów elektrycznych o dopuszczalnej masie do 3,5 tony, co oznacza spadek o 53 proc. w porównaniu z grudniem. To wyraźne tąpnięcie, choć warto zauważyć, że w tym samym okresie cały rynek nowych aut zmniejszył się o 40 proc.

Końcówka roku 2025 była niezwykle gorąca, zarówno w segmencie elektryków, ze względu na kończące się dotacje, jak i w segmencie spalinowym. Przedsiębiorcy zwyczajowo robili koszty, a dodatkowo próbowali uciec przed niekorzystnymi zmianami podatkowymi. Słupki sprzedaży podkręcali ponadto sami dealerzy, rejestrując niektóre auta na siebie, aby zaliczyć je do wyniku za 2025 i zapewnić sobie wyższe premie. Styczniowy spadek jest więc naturalnym odreagowanie,wyjaśnia Bartosz Chojnacki, wiceprezes Superauto.pl

Podczas gdy w segmencie samochodów spalinowych można oczekiwać stopniowej stabilizacji i nawet rekordowych wyników sprzedaży w 2026 roku, sytuacja na rynku aut elektrycznych pozostaje znacznie bardziej złożona. Jak poinformował NFOŚiGW, 27 stycznia wyczerpany został budżet przeznaczony na dopłaty do zakupu, leasingu i wynajmu pojazdów elektrycznych. W praktyce oznacza to, że nabywcy nie mogą już liczyć na wsparcie w wysokości od 30 do 40 tys. zł.

Co po zakończeniu dopłat?

Na 2 lutego do NFOŚiGW wpłynęły wnioski o dopłaty do ponad 28 tys. samochodów. W czasie trwania programu „NaszEauto” w Polsce zarejestrowano 45 tys. elektrycznych aut osobowych, co pozwala w uproszczeniu oszacować, że około 60 proc. z nich zostało kupionych, wyleasingowanych lub wynajętych z wykorzystaniem wsparcia. Z dotacji mogły przy tym skorzystać również osoby, które nabyły pojazd wcześniej.

Spodziewam się utrzymania wolumenów sprzedaży na poziomie nieodbiegającym istotnie od roku 2025, ale bez kolejnego programu dotacyjnego ciężko będzie zachować wzrosty na rynku. Przypomnijmy, że w ub.r. zarejestrowano w Polsce niemal 46 tys. aut elektrycznych, o177% więcej niż w 2024 roku. Co ciekawe, styczniowy poziom rejestracji, choć dużo niższy niż w grudniu, odpowiada miesięcznej średniej z 2025 roku,ocenia Bartosz Chojnacki.

Rekompensata za dotacje

Według Grigoriya Grigorieva, dyrektora generalnego Powerdot w Polsce, w 2026 roku wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych będą w znacznie większym stopniu niż wcześniej uzależnione od działań samych producentów. Kluczowe okażą się atrakcyjność cen, warunki finansowania oraz to, czy przygotowane oferty zdołają zniwelować brak państwowych dopłat.

Aby ocenić skalę obecnych obniżek, eksperci Superauto.pl przeanalizowali blisko 30 modeli z najwyższymi rabatami. W segmencie popularnym upusty zaczynają się od 20 tys. zł – tyle można zyskać przy zakupie Opla eMokki, której cena spada do 139 tys. zł. W klasie premium skala obniżek jest znacznie większa: w przypadku Volvo EX90 sięgają one ponad 170 tys. zł, co oznacza cenę na poziomie 384 tys. zł. Średnia wartość rabatu w zestawieniu to 50 tys. zł w segmencie masowym i 86 tys. zł w premium, a więc wyraźnie więcej niż wynosiły wcześniejsze dopłaty.

W analizie uwzględniono zarówno modele z rocznika 2026, jak i auta wyprzedażowe z 2025 roku oraz pojedyncze egzemplarze z lat 2024, a nawet 2023 – zarejestrowane przez dealerów, lecz oferowane jako nowe, bez przebiegu. Interesującą propozycję przedstawiło także BMW dla modeli iX1 oraz iX2: oprócz standardowego 12-procentowego rabatu klienci mogą otrzymać dodatkowe 20 tys. zł obniżki jako rekompensatę za brak dopłat.

Koncerny motoryzacyjne muszą utrzymać sprzedaż elektryków, pomimo braku dotacji, o co walczą obniżając ceny katalogowe, proponując rabaty czy biorąc na siebie koszty finansowania. W przypadku samochodów kosztujących powyżej 225 tys. zł netto, gdzie upusty zaczynają się od 40 tys. zł i dochodzą do ponad 170 tysięcy, w ogóle nie było możliwości uzyskania dotacji,zauważa wiceprezes Superauto.pl

Koniec z niskimi ratami

Odmiennie przedstawia się natomiast sytuacja w segmencie modeli popularnych oraz aut z wyższej półki cenowej, które wcześniej były objęte dopłatami.

Walka o klienta odbywała się tu nie tyle na poziomie rabatu, co bardzo niskiej miesięcznej raty quasi wynajmu auta na dwa lata, skrojonej pod dotację. W styczniu oferty z ratą na poziomie kilkuset złotych zniknęły z rynku, co odbiło się na wynikach sprzedaży. Być może w kolejnych miesiącach pojawią się jakieś nowe pomysły, natomiast najbardziej prawdopodobny wydaje się powrót do tradycyjnej konkurencji ceną samochodu. Rabaty na elektryki są obecnie wysokie, sięgając nawet 30% i więcej,uważa Oskar Jedliński, szef działu rozwoju rynku w Superauto.pl.

Sprzedaż będą napędzały floty

Według Grigoriya Grigorieva w 2026 roku można spodziewać się mniejszego zainteresowania samochodami elektrycznymi wśród klientów indywidualnych oraz jednoosobowych działalności gospodarczych, którzy wcześniej przyspieszyli zakupy, aby zdążyć z wykorzystaniem dopłat.

W okresie najbliższych dwóch lat sprzedaż pojazdów elektrycznych będzie napędzana flotami firm, które w 2025 roku nie miały dostępu do dotacji, mogą natomiast skorzystać finansowo na większych odliczeniach podatkowych od pojazdów zeroemisyjnychzauważa ekspert.

W ocenie szefa Powerdot przedsiębiorstwa, które wcześniej zainwestowały w samochody elektryczne i zdobyły doświadczenie w zakresie elektromobilności, dostrzegają realne oszczędności wynikające z elektryfikacji flot i będą konsekwentnie zwiększać udział takich pojazdów. Z kolei firmy, które dotąd nie korzystały z aut na prąd, mogą rozpocząć pierwsze wdrożenia, widząc potencjalną przewagę konkurencyjną, jaką daje zelektryfikowana flota. Dodatkowym impulsem dla rynku ma być rosnąca aktywność marek chińskich, które intensywnie rywalizują ceną, koncentrując się przede wszystkim na kliencie indywidualnym.

false ©Superauto
© Superauto

Źródło: Superauto. Oprac. PJ 

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów