Problem z dostawami nie dotyczy wyłącznie samochodów elektrycznych. Magnesy trwałe są wykorzystywane również w autach spalinowych, m.in. w układach wspomagania kierownicy i napędach pomocniczych. W czerwcu 2025 r. CLEPA informowała o wstrzymywaniu linii produkcyjnych w Europie w związku z chińskimi restrykcjami eksportowymi. Dostawy później częściowo się odbudowały, ale dostęp do chińskich surowców nadal jest uzależniony od uzyskania odpowiednich licencji. Dla polskich producentów problem może pojawić się nawet wtedy, gdy nie kupują bezpośrednio w Chinach. Jeżeli chińskich surowców używa europejski dostawca, ograniczenie jego dostaw może zatrzymać kolejne ogniwa łańcucha.
Chiny dostarczają coraz więcej części do UE
Problem surowcowy zbiega się ze wzrostem importu chińskich komponentów. W pierwszej połowie 2026 r. wartość importu części samochodowych z Chin do Unii Europejskiej wyniosła 5 mld euro. To 23 proc. więcej niż rok wcześniej. Europejskie firmy znajdują się więc w trudnym położeniu. Konkurują z tańszymi produktami z Azji, a jednocześnie pozostają zależne od chińskich dostaw surowców i komponentów.
Odpowiedzią na kryzys nie może być całkowite odcięcie się od Chin, lecz zmiana podejścia. Dla przemysłu najważniejsze jest jedno: realny wybór. Chodzi o to, aby mieć drugiego dostawcę, strategiczne zapasy, własne moce przetwórcze i możliwość wytwarzania komponentów blisko własnych fabryk. O sile branży nie decyduje już tylko to, ile aut i części potrafimy wytworzyć, ale czy będziemy w stanie produkować je wtedy, gdy globalny łańcuch dostaw zacznie się rwaćmówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).
Jednym z kierunków jest rozwój europejskiej rafinacji, produkcji magnesów oraz montażu podzespołów. Według prezesa SDCM może to być szansa dla Polski, która ma rozbudowane zaplecze przemysłowe. Zmiana nie będzie jednak szybka. W branży motoryzacyjnej nowego dostawcy nie można wdrożyć z dnia na dzień. Konieczne są testy, badania, homologacja i spełnienie rygorystycznych norm jakości. Dla europejskiej motoryzacji oznacza to zmianę priorytetów. Dostęp do surowców i możliwość szybkiego zastąpienia dostawcy stają się równie ważne jak sama zdolność produkcji samochodów.