„Niewystarczająca infrastruktura ładowania jest główną przeszkodą w upowszechnieniu elektrycznych samochodów ciężarowych” – ocenia Hildegard Müller, prezeska niemieckiego stowarzyszenia przemysłu motoryzacyjnego VDA.false

© Daimler TruckEuropejska infrastruktura dla ciężarowego transportu elektrycznego rozwija się znacznie wolniej niż rośnie rynek elektrycznych pojazdów użytkowych. Niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego VDA alarmuje, że bez szybkiego zwiększenia liczby odpowiednio mocnych ładowarek osiągnięcie celów dotyczących redukcji emisji CO₂ w transporcie drogowym będzie trudne.
Według danych przytoczonych przez VDA w całej Unii Europejskiej działa obecnie zaledwie 730 punktów ładowania o mocy przekraczającej 350 kW, przeznaczonych dla ciężkich pojazdów użytkowych. Tymczasem do 2030 r. potrzebnych będzie około 35 tysięcy publicznie dostępnych punktów wykorzystujących system Megawatt Charging System (MCS). Łączna liczba ładowarek odpowiednich dla ciężarówek powinna sięgnąć nawet 50 tys.
VDA zwraca uwagę, że 65 proc. punktów ładowania przeznaczonych wyłącznie dla ciężkich pojazdów znajduje się obecnie w zaledwie trzech państwach: Szwecji, Niemczech i Francji. Jak twierdzą przedstawiciele niemieckiej organizacji, w Polsce i Czechach nie ma natomiast jeszcze żadnego publicznego punktu tej klasy. I tu VDA – choć co do zasady ma rację – to w tym przypadku dysponuje nieaktualnymi już nieco danymi. Pod koniec sierpnia br. pierwszą publicznie dostępną stację MCS w Polsce uruchomił bowiem Orlen. Znajduje się ona przy autostradzie A1 na MOP Stobiecko Szlacheckie w województwie łódzkim.
false

© MANOrganizacja wskazuje również na znaczenie ładowania w bazach transportowych. W przypadku Niemiec zapotrzebowanie na moc dla ładowania ciężarówek ma do 2030 r. wynieść niemal 14 GW, podczas gdy planowana infrastruktura publiczna zapewni tylko około 2,6 GW. Pozostała część musi więc powstać w prywatnych bazach przewoźników. VDA podkreśla, że w niektórych przypadkach samo przyłączenie dużego obiektu do sieci może trwać nawet dziesięć lat.
VDA zwraca również uwagę na infrastrukturę wodorową. Zdaniem tej niemieckiej organizacji branżowej do 2030 r. Europa będzie potrzebowała około 2 tysięcy stacji tankowania wodoru przystosowanych do obsługi ciężarówek, podczas gdy obecnie ich liczba jest zdecydowanie niższa. VDA postuluje też szybszą rozbudowę sieci oraz zwiększenie wymaganej przepustowości stacji.
Zdaniem VDA unijne regulacje powinny być lepiej dostosowane do rzeczywistego tempa rozwoju rynku. Organizacja apeluje m.in. o przyspieszenie przeglądu norm emisji CO₂ dla ciężkich pojazdów oraz zwiększenie ambicji dotyczących infrastruktury określonych w unijnym rozporządzeniu AFIR.
Według niemieckiej organizacji producenci już oferują elektryczne ciężarówki o zasięgu przekraczającym 500 km oraz pojazdy wodorowe mogące przejechać 700–800 km. Barierą pozostaje więc nie tylko technologia, ale przede wszystkim możliwość sprawnego uzupełniania energii podczas prac przewozowych.
Źródło: VDA