Podczas konferencji „Leasing i Ubezpieczenia”, zorganizowanej w dniach 27–28 października przez Związek Polskiego Leasingu, eksperci branżowi podjęli dyskusję na temat jednego z najbardziej gorących tematów współczesnej motoryzacji – ekspansji chińskich marek w Europie. Jak na tę ofensywę odpowie europejski rynek, jak kształtują się wartości rezydualne chińskich pojazdów i przed jakimi wyzwaniami stają ubezpieczyciele oraz firmy leasingowe? Oto podsumowanie panelu dyskusyjnego.false

© AIChiński szok na rynku motoryzacyjnym
Chińscy producenci dynamicznie wkraczają na europejskie rynki, oferując – także w Polsce - nie tylko samochody elektryczne, ale również bardzo dużą liczbę hybryd. Niedawno ogłoszono nawet, że chińskie marki po raz pierwszy prześcignęły w Europie pod względem sprzedaży marki japońskie. Co decyduje o sukcesie aut z Państwa Środka? Klienci kierują się przede wszystkim kryterium ceny, bogatym wyposażeniem oraz długimi okresami gwarancyjnymi, co dla starszych, bardziej konserwatywnych kierowców ma większe znaczenie niż np. osiągi na drodze. Dodatkowo chińskie pojazdy często wygrywają z europejską konkurencją technologicznie – podczas gdy ładowanie europejskiego auta elektrycznego może trwać np. 4–5 godzin, ich chińskie odpowiedniki umożliwiają często ładowanie w ciągu 15 minut. Z kolei dla młodego pokolenia kierowców samochód staje się wręcz „przedłużeniem smartfonu” – liczą się ekrany, łączność z mediami społecznościowymi i kamery do relacji online, co redefiniuje tradycyjne podejście do motoryzacji.
Regulacje i europejska produkcja: Co przyniesie przyszłość?
Od pewnego czasu Komisja Europejska dąży do administracyjnego ograniczenia napływu pojazdów z Chin. Jeszcze w 2024 roku wprowadzono cła na chińskie elektryki (BEV), a z nieoficjalnych informacji wynika, że planowane jest ograniczenie importu samochodów hybrydowych do Europy do poziomu 350 000 sztuk rocznie. Łącznie z autami benzynowymi i elektrycznymi, roczny import chińskich pojazdów może zostać ograniczony legislacyjnie do około 1–1,5 miliona sztuk. Jak podkreślali uczestnicy panelu dyskusyjnego podczas konferencji „Leasing i Ubezpieczenia”, ma to dać Europie czas na dostosowanie swojej oferty do realiów rosnącej konkurencji ze strony graczy z Państwa Środka.
Zdaniem panelistów warto też zwrócić uwagę, że granica między tym, co „chińskie”, a tym, co „europejskie”, szybko się zaciera. Chińscy producenci inwestują w fabryki na Starym Kontynencie – obecnie działają dwie fabryki w Hiszpanii (Walencja, Barcelona), kolejne powstają na Węgrzech oraz w Kolonii. Szacuje się, że do 2027 lub 2028 roku w europejskich fabrykach będzie produkowanych około 1,2–1,3 miliona chińskich samochodów rocznie. Rynek zmierza w kierunku spółek typu joint venture oraz zacieśniania współpracy technologicznej. Jednocześnie eksperci przewidują konsolidację rynku, część spośród bardzo licznych dziś chińskich marek może w przyszłości stanąć w obliczu bankructwa lub przejęć.
Wartość rezydualna i leasing aut z Chin
Ciekawym aspektem rosnącej ekspansji chińskich producentów są kwestie związane z finansowaniem tych aut, w tym przez firmy leasingowe. Kluczowym wyzwaniem jest w tym przypadku określenie wartości rezydualnej (RV) tych pojazdów. Analizując RV, bierze się pod uwagę m.in. politykę rabatową producentów, cykl życia modeli (częste liftingi negatywnie wpływają na wartość), dostępność magazynów części zamiennych, pokrycie kraju siecią serwisową oraz europejską homologację. Obecnie, po trzech latach i przebiegu 90 000 km, chińskie modele charakteryzują się wyższą utratą wartości od europejskich konkurentów (różnica wynosi od kilku do kilkunastu punktów procentowych), jednak RV chińskich modeli systematycznie rośnie wraz z budowaniem pozycji rynkowej przez chińskich producentów.
Ubezpieczenia: Promocje teraz, wyzwania później
Kolejny temat poruszony podczas panelu to kwestia polis dla chińskich marek. Na rynku ubezpieczeniowym niemal standardem przy zakupie nowego auta z Państwa Środka stało się tzw. „ubezpieczenie za złotówkę” w pierwszym roku użytkowania. Eksperci ostrzegają jednak przed możliwym szokiem cenowym dla klientów przy wznowieniu polisy na kolejny rok.
Co ważne, dla TU barierą w precyzyjnym szacowaniu ryzyka związanego z ubezpieczaniem chińskich aut jest wciąż zbyt mała baza danych historycznych. Poważnym problemem likwidacji szkód pozostaje też dostępność części zamiennych. Zdarzył się nawet przypadek, że uszkodzone auto czekało na naprawę w serwisie przez pół roku, co generowało ogromne koszty związane chociażby z wynajmem pojazdów zastępczych. Mimo tych wyzwań, ubezpieczyciele uspokajają: w perspektywie najbliższych dwóch lat nie należy spodziewać się gwałtownego wzrostu stawek ubezpieczeń OC i AC powiązanych bezpośrednio z wejściem chińskich marek na polski rynek.
***
Panel dyskusyjny zatytułowany „Chińska ofensywa na europejskim rynku motoryzacyjnym – nowe wyzwania dla leasingu i ubezpieczeń” poprowadziła 27 października Maja Kowalik, ekspertka Grupy ds. Ubezpieczeń ZPL. W debacie w roli prelegentów wzięli udział eksperci branżowi: Jakub Faryś (prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego), Paweł Czeredys (prezes Asian Automotive Distribution Center), Marcin Kuksinowicz (prezes Alior Leasing), Dariusz Wołoszka (prezes Info-Ekspert) oraz Leszek Ignaczewski (dyrektor ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w Biurze Ubezpieczeń Korporacyjnych ERGO Hestia).