Niemcy i Francja chcą dalej złagodzić unijny cel redukcji emisji CO₂ dla nowych samochodów na 2035 r. Według informacji „Handelsblatt” Berlin i Paryż porozumiały się w sprawie obniżenia wymaganego poziomu redukcji o kolejne 10 pkt proc. W efekcie cel mógłby zostać ustalony na poziomie 80 proc. wobec emisji z 2021 r.false

© AIObecne przepisy zakładają 100-proc. redukcję emisji, co w praktyce oznacza wycofanie z rynku nowych samochodów emitujących CO₂. Komisja Europejska zaproponowała pod koniec 2025 r. złagodzenie tego wymogu do 90 proc., z możliwością rozliczenia pozostałej części m.in. poprzez kredyty związane z paliwami odnawialnymi i stalą niskoemisyjną. Propozycja niemiecko-francuska zakładałaby dalsze obniżenie celu do 80 proc.
Nie oznacza to jednak, że 20 proc. nowych samochodów mogłoby być wyposażonych w silniki spalinowe. Limity dotyczą średniej emisji całej floty producenta, a jej struktura zależy od miksu napędów i wartości emisji poszczególnych modeli.
Porozumienie Berlina i Paryża ma być częścią szerszego kompromisu. W zamian za złagodzenie wymogów CO₂ Niemcy mają poprzeć francuskie postulaty dotyczące zwiększenia udziału europejskich komponentów w samochodach elektrycznych. Chodzi m.in. o preferowanie pojazdów produkowanych w UE w zamówieniach publicznych i programach wsparcia.
Na razie jest to jednak stanowisko polityczne, a nie zmiana prawa. Ostateczne decyzje w sprawie regulacji muszą zostać uzgodnione przez Radę UE i Parlament Europejski.
Źródło: „Handelsblatt”, cytowany przez Reuters; Komisja Europejska; Parlament Europejski.