Polski rynek flotowy wyraźnie wyhamował po okresie dynamicznych zmian. Z najnowszego raportu DKV Mobility wynika, że przedsiębiorstwa przestawiły się na bardziej zachowawcze zarządzanie – zamiast rozbudowy flot stawiają na ich utrzymanie i optymalizację kosztów. Badanie pokazuje, że większość firm nie planuje zwiększania ani ograniczania liczby pojazdów. Tak deklaruje 63,2 proc. przedsiębiorstw z segmentu transportu ciężkiego, 52,8 proc. w przypadku lekkich aut dostawczych oraz aż 72,5 proc. flot osobowych.
Jednocześnie struktura wiekowa pojazdów pozostaje korzystna. W zależności od segmentu od 60 do 78 proc. flot stanowią auta mające maksymalnie pięć lat. Najmłodsze są floty osobowe, gdzie udział takich pojazdów sięga 78 proc., podczas gdy w transporcie ciężkim to 60,3 proc., a w dostawczym 66,7 proc.
Zmiana podejścia względem ubiegłego roku jest wyraźna. Firmy w większym stopniu koncentrują się dziś na efektywności operacyjnej i ograniczaniu wydatków. Kluczowym czynnikiem przy decyzjach flotowych pozostaje rachunek ekonomiczny – wskazuje na niego od 57 do 67 proc. przedsiębiorstw. Największe znaczenie mają koszty paliwa i eksploatacji.
Wyniki tegorocznego raportu pokazują, że polski rynek flotowy stał się bardziej przewidywalny niż jeszcze rok temu. Firmy nie koncentrują się dziś na dynamicznej ekspansji, lecz na utrzymaniu efektywności operacyjnej i racjonalnym zarządzaniu kosztami flot,mówi Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility Polska.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że badanie powstało jeszcze przed ostatnimi napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie. Wzrost napięcia w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 30 proc. światowego transportu ropy, już przełożył się na wzrost cen i większą zmienność rynku. To dodatkowo utrudnia planowanie kosztów i zwiększa znaczenie elastycznego zarządzania flotą.
Transformacja energetyczna postępuje, ale w różnym tempie w zależności od segmentu. W transporcie ciężkim dominuje olej napędowy – aż 70,6 proc. firm nie planuje zmiany rodzaju paliwa w ciągu najbliższej dekady. Inaczej wygląda sytuacja w flotach osobowych. Tu rośnie zainteresowanie elektromobilnością – 45 proc. firm wskazuje energię elektryczną jako preferowaną alternatywę. Mimo to ponad jedna trzecia przedsiębiorstw (37,6 proc.) nie planuje zmiany napędu.
Transformacja energetyczna flot nie przebiega w jednakowym tempie we wszystkich segmentach rynku. Floty osobowe są zdecydowanie bardziej otwarte na elektryfikację, podczas gdy transport ciężki pozostaje silnie uzależniony od realiów operacyjnych takich jak zasięg pojazdów, infrastruktura czy koszty,wyjaśnia Anna Biekioni
Coraz lepiej oceniana jest natomiast infrastruktura drogowa. Ponad 63 proc. firm w każdym segmencie zauważa jej poprawę w ciągu ostatnich pięciu lat. To jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów – rozwój infrastruktury dla paliw alternatywnych wciąż pozostaje barierą. Braki w sieci ładowania i tankowania wskazuje od 19 do 34 proc. przedsiębiorstw. To jeden z kluczowych czynników spowalniających modernizację flot.
Tempo zmian technologicznych w transporcie będzie w najbliższych latach w dużej mierze zależało od dostępności infrastruktury. Dopiero połączenie stabilnych regulacji, infrastruktury i rachunku ekonomicznego pozwoli firmom podejmować decyzje o szerszej modernizacji flot,precyzuje Anna Biekionis