Polski rynek motoryzacyjny nabiera rozpędu. W lipcu w całym kraju zarejestrowano 382 343 pojazdy, czyli o 5,5 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Szczególnie mocno odbudował się popyt ze strony klientów indywidualnych. Rejestracje nowych samochodów w tej grupie wzrosły rok do roku aż o 21,5 proc. Co ciekawe, rosnący popyt nie oznacza, że kierowcy rzucają się na przypadkowe okazje. Wręcz przeciwnie – dane Otomoto wskazują na coraz bardziej precyzyjny sposób poszukiwania samochodu.
Najpierw marka, potem model. Cena dopiero na piątym miejscu
Podczas wyszukiwania samochodów na Otomoto aż 87 proc. użytkowników korzysta z filtra konkretnej marki, a 77 proc. zaczyna selekcję od wyboru modelu. Maksymalny budżet znajduje się dopiero na piątym miejscu wśród najczęściej stosowanych filtrów. To ważna zmiana w sposobie podejmowania decyzji zakupowych. Kierowcy najwyraźniej coraz częściej najpierw określają, jakiego samochodu chcą, a dopiero później sprawdzają, która z dostępnych ofert mieści się w założonym budżecie. W praktyce oznacza to również, że sprzedający nie mogą konkurować wyłącznie ceną. Dla potencjalnego kupującego znaczenie mają przede wszystkim konkretna marka, model, rocznik czy rodzaj napędu.
Najlepszy wynik od ponad dwóch lat
Dobre nastroje konsumentów widać nie tylko w zachowaniach użytkowników platformy ogłoszeniowej. Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że 9,40 proc. badanych planuje zakup samochodu w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Jeszcze ciekawszy jest wskaźnik osób zdecydowanie planujących taki zakup – wzrósł on do 2,53 proc., osiągając najwyższy poziom od ponad dwóch lat.
Lipiec był przy tym szczególnie dobrym miesiącem dla klientów indywidualnych. W salonach zarejestrowano 55 537 nowych samochodów, co oznacza wzrost o 12,2 proc. rok do roku. Same rejestracje dokonywane przez osoby prywatne zwiększyły się o 21,5 proc. To odwrócenie sytuacji względem czerwca, kiedy głównym motorem wzrostu był sektor biznesowy.
Lipcowe przyspieszenie na rynku klientów indywidualnych pokazuje, że Polacy opierają swoje decyzje o zakupie auta na solidnej poduszce finansowej. Rosnące depozyty gospodarstw domowych i umiarkowane tempo zadłużania się sprawiają, że apetyt na motoryzację nie słabnie nawet w szczycie sezonu urlopowego. Niezwykle ciekawe wnioski płyną z analizy zachowań użytkowników na naszej platformie: aż 87 proc. z nich rozpoczyna poszukiwania od filtrowania po konkretnej marce, a 77 proc. po modelu. Okazuje się, że filtr maksymalnego budżetu jest dopiero na piątym miejscu. To wyraźny sygnał dla sprzedających, że polski kierowca przychodzi na rynek z bardzo sprecyzowanymi oczekiwaniami. Cena jest elementem dopasowania, a nie jedynym punktem wyjściakomentuje Michał Wróblewski, Senior Head of Sales Motors Professionals Europe, OLX Group/Otomoto.
Interesujące zmiany zachodzą również w strukturze napędów. Choć benzyna wciąż zdecydowanie dominuje w podaży nowych samochodów i odpowiada za 48,9 proc. ofert, rośnie udział diesli oraz hybryd plug-in. Udział samochodów z silnikiem Diesla zwiększył się do 20,5 proc., czyli o 2,8 pkt proc. rok do roku. Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja hybryd plug-in. Ich udział w podaży nowych aut wzrósł do 8,8 proc., również o 2,8 pkt proc. To więcej niż w przypadku samochodów w pełni elektrycznych, które odpowiadają za 7,3 proc. ofert. Jednocześnie klasyczne hybrydy HEV straciły 5,3 pkt proc. udziału i odpowiadają obecnie za 14,5 proc. podażyy. Może to wskazywać na poszukiwanie przez klientów kompromisu pomiędzy możliwością jazdy na napędzie elektrycznym a wygodą pokonywania dłuższych tras bez konieczności częstego ładowania.
Rynek używanych samochodów też odbija
Po stronie samochodów używanych lipiec również przyniósł wzrost aktywności. Zarejestrowano 251 698 aut, o 7 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Podaż ogłoszeń wzrosła nieznacznie, do 221 223 ofert, jednak w ujęciu rocznym wciąż była niższa o 6,8 proc. Stabilizuje się również czas aktywności ofert. W przypadku samochodów sprzedawanych przez osoby prywatne wynosi on średnio 39 dni, natomiast dla ofert biznesowych – 43 dni. Na rynku wtórnym zwiększył się ponadto udział samochodów kosztujących do 20 tys. zł. Takie auta stanowią już 23,3 proc. aktywnych ofert, po wzroście udziału o 2,8 pkt proc. miesiąc do miesiąca. W przypadku nowych samochodów najliczniejszą grupą pozostają natomiast auta wyceniane na 100–150 tys. zł, odpowiadające za 31,7 proc. podaży.
Używane elektryki sprzedają się szybciej
Na uwagę zasługuje także sytuacja używanych samochodów elektrycznych w segmencie biznesowym. Średni czas ich aktywności na platformie skrócił się z 58 do 55 dni. Nie oznacza to jeszcze przełomu na całym rynku elektromobilności, ale pokazuje, że używane auta elektryczne mogą coraz skuteczniej trafiać w oczekiwania części kupujących.
Kierowcy wiedzą, czego chcą
Dane z lipca układają się w dość spójny obraz. Polacy chętniej kupują samochody, a jednocześnie coraz bardziej konkretnie podchodzą do wyboru auta. Zamiast zaczynać od pytania „ile mogę wydać?”, wielu kierowców zaczyna od odpowiedzi na pytanie „jaki samochód chcę mieć?”. Rosnący popyt wśród klientów indywidualnych, najwyższy od ponad dwóch lat poziom deklarowanego zamiaru zakupu oraz zmiany w strukturze napędów pokazują, że rynek samochodowy w Polsce pozostaje aktywny także w środku sezonu urlopowego.