Nowa inwestycja to efekt realizacji projektu EXPAND-E, współfinansowanego przez Komisję Europejską. Budżet dla Polski wyniósł 20 milionów euro, z czego 8,8 miliona euro pochodziło z dotacji unijnej. Efekt? Nominalna moc sieci Greenway wzrosła o 136% – z 72 MW do 170 MW.
To nie jest tylko rozbudowa sieci, to jakościowy skok Staliśmy się największym operatorem ultraszybkich hubów w Polsce.podkreśla Rafał Czyżewski, dyrektor zarządzający grupy Greenway.
Firma dysponuje obecnie w Polsce siecią 1800 własnych i partnerskich publicznych punktów ładowania, z czego aż 800 to szybkie ładowarki DC. Obsługuje 130 tysięcy zarejestrowanych klientów i od początku działalności przeprowadziła 3,5 miliona sesji ładowania.
Greenway nie zwalnia tempa. W przyszłym roku firma planuje zainwestować około 22-24 miliony euro w rozwój sieci w Polsce (z 30 milionów euro przeznaczonych dla całej grupy obejmującej Polskę, Słowację i Chorwację). Kluczowym celem pozostaje rozbudowa sieci, ze szczególnym uwzględnieniem południowych regionów, gdzie pokrycie infrastrukturą jest jeszcze nierównomierne.
Koncentrujemy się na budowie szybkich hubów DC. To najszybsza droga do osiągnięcia rentowności. Firma nie zamierza już inwestować własnych środków w publiczne ładowarki AC, choć realizuje takie projekty dla klientów biznesowych.wyjaśnia Czyżewski.
Rynek w fazie konsolidacji
Polski rynek infrastruktury ładowania przechodzi okres turbulencji. Paradoksalnie, infrastruktura rozwija się szybciej niż flota pojazdów elektrycznych – w ostatnim roku liczba ładowarek DC podwoiła się, podczas gdy liczba aut elektrycznych wzrosła tylko o 50%. Efekt? Średnie wykorzystanie ładowarek spadło do zaledwie 2-3%. Zdaniem szefa Greenway, ostatni rok to okres małego kryzysu w branży - wiele firm rozważa sprzedaż swoich aktywów. Polenergia to tylko jeden z przykładów. Greenway aktywnie analizuje możliwości przejęć, choć wszystko zależy od warunków transakcji.
Jesteśmy w kontakcie z podmiotami zainteresowanymi sprzedażą, obserwujemy rynek. Branża wyraźnie zmierza w kierunku konsolidacji, a większe podmioty mają szansę przejąć aktywa firm, które nie wytrzymały konkurencji." mówi Czyżewski.
Największe wyzwanie: koszty dystrybucji
Przedstawiciele operatora podkreślają, że główną barierą dla rentowności sieci ładowarek nie jest koszt samej energii, ale opłaty za jej dystrybucję – są one ponad 2-krotnie wyższe niż cena energii. Problem tkwi w nieprzystosowanym modelu taryfowym, który przy niskim poziomie wykorzystanie ładowarek (3%) generuje ogromne stałe opłaty za moc. To kluczowy problem biznesowy całej branży. Dlatego - jak zaznacza prezes Czyżewski - Greenway dąży do zmiany modelu rozliczeń we współpracy z regulatorami. W Ministerstwie Energii powstał już zespół roboczy, który ma się tym zająć.
Mimo tych wyzwań, firma optymistycznie patrzy w przyszłość. Zakładając pewną racjonalizację inwestycji na rynku i malejącą presję konkurencyjną, Greenway spodziewa się osiągnąć próg rentowności w ciągu 2-3 lat.
Nowe modele współpracy
Co jeszcze? Greenway nawiązuje współpracę z importerami samochodów, w tym m.in. z chińskimi markami, przygotowując dla nich pakiety bezpłatnego ładowania. To powrót do modelu biznesowego, który kilka lat temu stosowały zachodnie koncerny motoryzacyjne. Rozmowy prowadzone są również z firmami z branży CFM (w tym z Arvalem) i leasingowymi, co ma otworzyć nowe kanały dystrybucji usług ładowania i zwiększyć bazę klientów.
Paradoks unijnych dotacji
Choć dofinansowania unijne pomogły w szybkiej rozbudowie infrastruktury ładowania w całej Polsce, mają one swoją ciemną stronę. Dostępność łatwych pieniędzy skusiła wielu operatorów do agresywnej ekspansji, w efekcie czego infrastruktura rozwinęła się szybciej niż faktyczna liczba aut elektrycznych na drogach. W praktyce oznacza to, że powstało więcej ładowarek, niż jest obecnie potrzebnych – stąd drastyczny spadek ich wykorzystania do zaledwie 2-3%. To klasyczny przykład sytuacji, w której dobre intencje (rozwój infrastruktury) prowadzą do tymczasowej nierównowagi rynkowej.
To naturalny etap rozwoju rynku. Infrastruktura musi wyprzedzać popyt, żeby budować zaufanie kierowców do elektromobilności. Problem w tym, że wszyscy operatorzy pomyśleli tak samo i w tym samym czasie.zaznacza szef polskiego Greenwaya.