1. Samar.plSamar.pl
  2. Wiadomości Wiadomości
  3. Raport: Elektryczna flota rośnie, wskaźnik pożarów spada
Wiadomości

Raport: Elektryczna flota rośnie, wskaźnik pożarów spada

3 min

Mimo dynamicznego wzrostu liczby samochodów elektrycznych na polskich drogach, pożary takich pojazdów wciąż zdarzają się sporadycznie. Najnowszy raport pokazuje, że wskaźnik pożarów w przeliczeniu na liczbę zarejestrowanych aut jest niższy niż w przypadku samochodów spalinowych.
Zobacz także Cła zmieniły rynek elektryków, ale nie zatrzymały Chin Volkswagen tnie liczbę modeli o połowę. Koncern szykuje głęboką restrukturyzację Orlen otworzył pierwszy hub ładowania w Niemczech
false ©AI
© AI

Pożary samochodów całkowicie elektrycznych w Polsce nadal stanowią niewielki odsetek wszystkich tego typu zdarzeń. Wynika to z najnowszej edycji „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV”, przygotowanego przez F5A New Mobility Research & Consulting we współpracy z Państwową Strażą Pożarną oraz Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności.

W pierwszym półroczu 2026 r. straż pożarna odnotowała 26 pożarów pojazdów bateryjnych (BEV), co odpowiada 0,52 proc. wszystkich pożarów samochodów. W tym samym czasie doszło do 4935 pożarów pojazdów spalinowych, 61 pożarów aut hybrydowych oraz dwóch zdarzeń z udziałem pojazdów wodorowych.

Jednocześnie liczba zarejestrowanych samochodów elektrycznych w Polsce wzrosła w ciągu roku z 98 813 do 154 947, czyli o blisko 57 proc. Mimo tak dynamicznego przyrostu floty wskaźnik pożarów przypadających na 1000 zarejestrowanych pojazdów spadł z 0,230 do 0,168. Dla samochodów spalinowych wyniósł on 0,201, natomiast dla hybryd – 0,038.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że wysoki wskaźnik dla pojazdów wodorowych (3,195) nie odzwierciedla rzeczywistego poziomu ryzyka. Wynika on z bardzo małej liczby takich pojazdów w Polsce – obecnie jest ich około 630 – przez co pojedyncze zdarzenia znacząco wpływają na statystyki.

Po siedmiu kolejnych edycjach raportu dysponujemy już zbiorem danych, który pozwala wyciągać znacznie szersze wnioski niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Gdy samochody elektryczne zaczynały zdobywać popularność, często pojawiały się obawy, że wraz ze wzrostem ich liczby będziemy obserwować lawinowy wzrost pożarów. Dane pokazują dokładnie odwrotny trend. W ciągu ostatnich 12 miesięcy park samochodów całkowicie elektrycznych w Polsce zwiększył się o blisko 57% – z niespełna 99 tys. do prawie 155 tys. pojazdów. W tym samym czasie liczba pożarów wzrosła jedynie z 23 do 26, a wskaźnik pożarów przypadających na 1000 zarejestrowanych pojazdów spadł z 0,23 do 0,17 i jest niższy niż dla samochodów spalinowych. To najlepszy dowód, że bezpieczeństwo nowych technologii należy oceniać na podstawie długoterminowych danych, a nie pojedynczych, medialnych zdarzeń,mówi Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting.

Raport odnosi się również do pożarów pojazdów wodorowych. Od 2020 r. odnotowano dwa takie zdarzenia – jedno dotyczyło autobusu wodorowego, drugie dwóch samochodów osobowych. Jak podkreślają autorzy, w drugim przypadku ogień przeniósł się z płonącego samochodu zaparkowanego obok, a sam układ wodorowy nie był źródłem pożaru.

Do tych zdarzeń odniósł się również st. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.

Drugi kwartał 2026 r., a właściwie całe pierwsze półrocze tego roku można opisać jako utrzymanie stabilnej sytuacji związanej ze zdarzeniami związanymi z pojazdami o napędach elektrycznych i hybrydowych. Stabilizacja nie oznacza, że każde zdarzenie przebiega bez problemów i nie wymaga pełnej koncentracji przy działaniach. Zaznaczyć należy, że w II kwartale prowadziliśmy długotrwałe działania ratownicze przy pożarze pickupa BEV (trwające łącznie ponad 15 godzin) którego akumulator uległ uszkodzeniu i wymagał długotrwałego chłodzenia, a także przy pożarze hybrydy typu plug-in (trwający łącznie 19! godzin). Średni czas trwania działań związanych z pożarami BEV w II kwartale przekroczył 3 godziny (głównie za sprawą pożaru pickupa). Zeszłoroczny pożar pojazdu (a dokładniej autobusu) o napędzie wodorowym omawiałem już wcześniej (odbył się zupełnie bez echa, a działania nie były związane z układem wodorowym). Działania ratownicze przy pożarze dwóch samochodów osobowych o napędzie wodorowym, które miały miejsce 28 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, trwały łącznie 4 godziny i 16 minut. Całkowitemu spaleniu uległ ICE oraz FCEV, kolejny FCEV oraz ICE uległy częściowemu spaleniu i mimo iż Państwowa Straż Pożarna nie jest instytucją określającą przyczyny powstania zdarzeń to w tym przypadku kierujący działaniem ratowniczym określił, że to prawdopodobnie ICE wywołał pożar, który przeniósł się na zaparkowane obok pojazdy.

Raport obejmuje samochody osowe i dostawcze kategorii homologacyjnych M i N. Państwowa Straż Pożarna odnotowała również dziewięć dodatkowych pożarów pojazdów elektrycznych innych kategorii, głównie pojazdów kategorii L, jednak nie zostały one uwzględnione w głównej analizie, aby zachować porównywalność danych z samochodami spalinowymi.

Oprac. Paweł Janas

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów