Zarząd Volkswagen Group ogłosił plan, który do 2030 roku ma odchudzić ofertę modelową nawet o połowę, uprościć technologie i ograniczyć moce produkcyjne do około 9 milionów aut rocznie. To ma być odpowiedź na rosnące koszty, amerykańskie cła i coraz ostrzejszą, w tym chińską, konkurencję na globalnym rynku.false

© VolkswagenZarząd Volkswagen Group przedstawił Radzie Nadzorczej nowy plan działania na najbliższe lata, składający się z dwunastu punktów i wyznaczający cele koncernu do 2030 roku. Dokument zakłada gruntowną przebudowę sposobu funkcjonowania firmy — od portfela modeli, przez technologie, po strukturę produkcji i inwestycji.
Najbardziej widoczną zmianą dla klientów będzie znaczące uproszczenie oferty. Liczba dostępnych modeli ma zostać zredukowana nawet o połowę, a liczba wariantów wyposażenia — nawet o trzy czwarte. Koncern tłumaczy to chęcią skoncentrowania nakładów na rozwój i inwestycje na tych produktach, które przynoszą klientom największe korzyści, a firmie — największy zwrot.
Drugim filarem planu jest ujednolicenie technologii. Drugim filarem planu jest ujednolicenie technologii. Volkswagen chce ograniczyć liczbę równolegle rozwijanych platform, systemów elektronicznych i oprogramowania, dzieląc je zasadniczo na rozwiązania dla rynków zachodniej i wschodniej półkuli. Ma to pozwolić na pełniejsze wykorzystanie efektu skali w całej grupie.
Zmienią się też moce produkcyjne. Cel to poziom około 9 milionów pojazdów rocznie dla całego koncernu — dla porównania, przed pandemią COVID-19 firma inwestowała z myślą o produkcji rzędu 12 milionów aut. Redukcję o 2 miliony sztuk już przeprowadzono, a kolejne kroki mają objąć zakłady w Chinach i Europie. Równolegle koncern zapowiada uproszczenie struktur zarządczych i większe wykorzystanie cyfryzacji oraz sztucznej inteligencji w działach rozwoju i administracji.
Plan przewiduje również dalsze porządkowanie portfela inwestycyjnego wokół podstawowej działalności motoryzacyjnej. Przykładem takiego działania jest uzgodniona pod koniec I półrocza sprzedaż większościowego pakietu udziałów w spółce Everllence, do czerwca 2025 działającej pod nazwą MAN Energy Solutions. Transakcja ta ma przynieść koncernowi wpływy rzędu 7,4 miliarda euro i wzmocnić bilans firmy.
Oliver Blume, prezes zarządu Volkswagen Group, przekonuje, że celem wejścia w kolejny etap transformacji ma być uczynienie z koncernu do 2030 roku najbardziej atrakcyjnego producenta samochodów na świecie — dzięki silnym markom, nowoczesnym technologiom i stabilnym wynikom finansowym.
Bardziej stonowany ton wybrzmiewa w wypowiedzi Arno Antlitza, dyrektora finansowego i operacyjnego Volkswagen Group, który przyznaje, że dotychczasowe programy oszczędnościowe okazały się niewystarczające wobec obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej. Jego zdaniem konieczna jest fundamentalna zmiana modelu biznesowego — poprawa struktury kosztów pojazdów bez utraty ich jakości, ograniczenie kosztów administracyjnych, zwiększenie wydajności fabryk oraz przyspieszenie procesów decyzyjnych i rozwoju technologii.
Ogłoszony plan pojawia się w momencie, gdy branża motoryzacyjna mierzy się z rosnącymi kosztami wynikającymi głównie z amerykańskich ceł, zaostrzającymi się wymogami regulacyjnymi w Unii Europejskiej i coraz silniejszą konkurencją na rynku globalnym, w tym ze strony graczy z Chin. Mimo tych przeciwności koncern w 2025 roku dostarczył klientom 9 milionów pojazdów, czyli tyle samo co rok wcześniej. Przychody spadły jednak do 321,9 miliarda euro z 324,7 miliarda euro, a wynik operacyjny obniżył się z 19,1 miliarda euro do 8,9 miliarda euro.
Volkswagen podkreśla przy tym pewne sukcesy ostatniego okresu — w Europie po raz pierwszy udział samochodów elektrycznych w sprzedaży koncernu przewyższył udział aut spalinowych, w pierwszym kwartale 2026 roku firma została liderem rynku w Chinach, a w Ameryce Południowej odnotowała najwyższy udział rynkowy od ponad dekady.
Źródło: Volkswagen