1. Samar.plSamar.pl
  2. Wiadomości Wiadomości
  3. Ministerstwo Finansów tłumaczy, dlaczego celnicy zatrzymują chińskie elektryki
Wiadomości

Ministerstwo Finansów tłumaczy, dlaczego celnicy zatrzymują chińskie elektryki

Autor: Paweł Janas

Paweł Janas

3 min

Resort finansów i gospodarki odpowiedział na poselską interpelację w sprawie sporów o klasyfikację importowanych z Chin samochodów elektrycznych. Według ministerstwa zatrzymane pojazdy nie spełniały wymogów homologacyjnych, a wątpliwości wobec nich zgłosił niezależnie także jeden z producentów aut na drodze sądowej.
Zobacz także MF chce zamknąć drogę do obniżania akcyzy od aut Volkswagen rozważa kolejne 50 tysięcy zwolnień Cła zmieniły rynek elektryków, ale nie zatrzymały Chin
false ©AI
© AI

Sprawa zaczęła się od skargi lokalnego importera pojazdów z Chin, który zwrócił się do biura poselskiego z zarzutami wobec Krajowej Administracji Skarbowej. Grupa posłów Koalicji Obywatelskiej złożyła w czerwcu 2026 roku interpelację do ministra finansów i gospodarki, w której podniosła dwa główne zarzuty. Po pierwsze, że organy celno-skarbowe przewlekle prowadzą postępowania dotyczące klasyfikacji taryfowej importowanych pojazdów elektrycznych. Po drugie, że KAS miała publicznie sugerować winę importerów, zanim postępowania się zakończyły – wskazywano tu na komunikat opublikowany przez lubelski urząd celno-skarbowy o zatrzymaniu na granicy samochodów z Chin niespełniających wymogów bezpieczeństwa.

Spór dotyczy w praktyce tego, kiedy elektryczny samochód sprowadzany z Chin powinien być traktowany jako nowy, a kiedy jako używany. Ma to znaczenie, ponieważ na nowe pojazdy elektryczne z Chin Unia Europejska nałożyła cła wyrównawcze – w interpelacji błędnie nazwane antydumpingowymi, co ministerstwo w odpowiedzi sprostowało. Zdaniem importerów część pojazdów, mimo że były wcześniej rejestrowane, użytkowane przez dealerów czy odsprzedawane na rynku chińskim, jest kwalifikowana przez celników jako nowe.

Co odpowiedział resort?

W odpowiedzi datowanej na 13 lipca 2026 roku, Zbigniew Stawicki, podsekretarz stanu i zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej w Ministerstwie Finansów, odrzuca zarzut przedwczesnego przesądzania wyników postępowań. Według ministerstwa organ celny, mając wątpliwości co do dokumentacji zgłoszonych pojazdów, zawiesił jedynie dopuszczenie towaru do obrotu i wystąpił o opinię do Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego – instytucji odpowiedzialnej za nadzór rynku pojazdów. To właśnie ten organ, a nie sama KAS, stwierdził brak wymaganej prawem dokumentacji homologacyjnej. Dodatkowo wszczęto postępowanie karno-skarbowe, które nadal się toczy.

Przedstawiciele resortu podkreślają, że wątpliwości wobec spornych aut pojawiły się niezależnie na trzech płaszczyznach: celnej (nieprawidłowa klasyfikacja taryfowa), rynkowej (brak dokumentów wymaganych do wprowadzenia pojazdów na rynek) oraz własności intelektualnej – jeden z producentów samochodów miał wystąpić na drodze cywilnej z roszczeniami wobec importera i uzyskać sądowe zabezpieczenie. Zbieżność zastrzeżeń z trzech różnych źródeł, jak argumentuje ministerstwo, świadczy o tym, że działania organów nie były przypadkowe ani arbitralne.

Co do samej klasyfikacji, resort przypomina zasadę wynikającą z unijnych tzw. not wyjaśniających do nomenklatury scalonej: pojazd uznaje się za nowy, jeśli był zarejestrowany na stałe krócej niż sześć miesięcy lub jego przebieg nie przekracza 6000 kilometrów – wystarczy spełnić jeden z tych warunków. W opisywanej sprawie zatrzymane auta miały przejechać od kilku do kilkunastu kilometrów, a na fotelach wciąż znajdowały się fabryczne folie ochronne, co – zdaniem ministerstwa – jednoznacznie kwalifikowało je jako nowe w rozumieniu przepisów celnych, niezależnie od wcześniejszej rejestracji czy odsprzedaży na rynku chińskim.

Ministerstwo poinformowało też, że publikowane przez KAS komunikaty są wcześniej weryfikowane pod kątem tajemnicy skarbowej i celnej, a informacje o konkretnych sprawach są anonimizowane, więc nie pozwalają zidentyfikować importera. Resort na razie nie planuje ani odrębnych wytycznych dla urzędów celnych, ani wytycznych dotyczących sposobu informowania opinii publicznej o sprawach będących w toku – argumentuje, że nie dostrzega rozbieżności interpretacyjnych, które uzasadniałyby taki krok. Zarzut przewlekłości postępowania również uznano za nieuzasadniony – strona złożyła w tej sprawie ponaglenie, które Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Lublinie oddalił.

Ministerstwo nie zgodziło się także z tezą, że opisane działania szkodzą konkurencyjności Polski jako miejsca importu pojazdów. Przeciwnie – zdaniem resortu egzekwowanie przepisów homologacyjnych i celnych chroni ma uczciwą konkurencję między importerami oraz bezpieczeństwo użytkowników dróg, a firmy przestrzegające przepisów nie ponoszą z tego tytułu żadnych negatywnych konsekwencji.

Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów