1. Samar.plSamar.pl
  2. Wiadomości Wiadomości
  3. Auta z Chin pod lupą ubezpieczycieli
Wiadomości

Auta z Chin pod lupą ubezpieczycieli

Autor: Piotr Mieszkowski

Piotr Mieszkowski

10 min

Rejestracje chińskich aut w Polsce rosną w błyskawicznym tempie, a wraz z nimi zwiększa się znaczenie tego segmentu dla ubezpieczycieli. Czy właściciele samochodów chińskich mogą się obawiać problemów z uzyskaniem polisy OC i AC? Ubezpieczyciele uspokajają, że nie wprowadzają ograniczeń ze względu na kraj pochodzenia pojazdu. Nie oznacza to jednak, że likwidacja szkód w chińskich autach nie stawia przed branżą nowych wyzwań.
Zobacz także Changan rozszerza ofertę w Europie Leasing i ubezpieczenia 5.0: branże spotkają się w Łodzi Toyota kontra MG. Sprawdziliśmy, kto kupuje samochody tych marek
false NIO EL7
© IBRM Samar

Z perspektywy ubezpieczyciela kluczowe znaczenie ma nie tyle kraj pochodzenia pojazdu, co dane dotyczące szkodowości, kosztów napraw, dostępności części i organizacji sieci serwisowej. - Wraz z rozwojem rynku oraz gromadzeniem większej liczby danych, modele oceny ryzyka będą naturalnie coraz bardziej precyzyjne – mówi Aleksandra Brzozowska, dyrektor Pionu Strategii Ubezpieczeniowej Link4.

Czy polisy OC i AC dla chińskich aut są zagrożone?

Informacje o ograniczaniu możliwości ubezpieczania niektórych chińskich marek przez ubezpieczycieli na rynkach europejskich, m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii, mogą budzić niepokój właścicieli takich samochodów. Według informacji, jakie udało nam się uzyskać od ubezpieczycieli działających na naszym rynku, w Polsce obraz sytuacji jest jednak inny. Kraj pochodzenia pojazdu nie stanowi sam w sobie podstawy do automatycznego wykluczenia go z ochrony ubezpieczeniowej. Potwierdzają to przedstawiciele działających w Polsce towarzystw.

Rynek samochodów chińskich rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie i staje się coraz istotniejszym segmentem dla branży ubezpieczeniowej. Jest to jednak wciąż stosunkowo nowy obszar, dlatego zarówno producenci, jak i ubezpieczyciele nadal budują doświadczenia dotyczące długoterminowej eksploatacji tych pojazdów, kosztów napraw oraz przebiegu likwidacji szkód mówi Stanisław Sęk, dyrektor ds. obsługi szkód komunikacyjnych w PZU

Według niego rynek dopiero gromadzi doświadczenia związane z eksploatacją nowych marek.

W PZU nie widzimy obecnie podstaw do ograniczania dostępności ubezpieczeń dla chińskich marek. Zamiast tego monitorujemy koszty szkód, dostępność części oraz efektywność napraw. Ewentualne problemy dotyczące konkretnych modeli mogłyby w przyszłości wpłynąć na indywidualną ocenę ryzyka i wysokość składki, ale nie oznacza to automatycznego wykluczania całych marek. dodaje Stanisław Sęk
false Omoda 9 4x4
© IBRM Samar

Wtóruje mu Aleksandra Brzozowska z Link4.

Oferujemy ubezpieczenia dla samochodów chińskich marek na takich samych zasadach jak dla innych pojazdów dostępnych na polskim rynku. Ochrona obejmuje standardowe produkty komunikacyjne dostępne naszej w ofercie, w tym obowiązkowe OC oraz ubezpieczenia dobrowolne, takie jak AC. Ocena ryzyka odbywa się indywidualnie dla pojazdu i nie opiera się wyłącznie na kraju pochodzenia marki. Nie stosujemy generalnego wyłączenia dla samochodów chińskich marek. W procesie taryfikacji i oceny ryzyka uwzględniamy wiele różnych czynników.mówi Aleksandra Brzozowska

Podobne stanowisko zajmuje Krzysztof Michałek, menedżer ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w Allianz Polska

Nasza firma nie stosuje generalnych ograniczeń w oferowaniu OC i AC wyłącznie ze względu na kraj pochodzenia producenta. Składka jest ustalana na podstawie czynników związanych z konkretnym samochodem i sposobem jego użytkowania, zgodnie ze standardowymi zasadami stosowanymi wobec innych marek.mówi ekspert Allianz Polska

Warta, jedno z najstarszych towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce, także deklaruje otwartość na chińskie samochody.

Można u nas ubezpieczyć wszystkie modele seryjnie produkowane auta dopuszczone do ruchu w Polsce, niezależnie od kraju ich pochodzenia. Proces sprzedaży polis dla tych aut przebiega w naszych systemach w pełni standardowo i bez jakichkolwiek ograniczeń. W praktyce oznacza to możliwość objęcia chińskich samochodów zarówno obowiązkowym OC, jak i dobrowolnym AC oraz assistance. Składka jest wyliczana indywidualnie, z uwzględnieniem m.in. profilu klienta i historii szkodowości. powiedział Krzysztof Kulasza, rzecznik prasowy TUiR Warta.

Ograniczeń na chińskie samochody nie stosuje także towarzystwo ubezpieczeniowe Compensa. 

Wraz z rosnącą obecnością chińskich aut na polskim rynku obserwujemy także wręcz wzrost zainteresowania ubezpieczeniem ich w naszej firmie. Wśród ubezpieczanych przez Compensę producentów są m.in. BAIC, MG, JAC, Jetour, Bestune, Hongqi, Forthing, BYD, Omoaę Jaecoo, Dongfeng i SWM. W 2026 roku najwięcej polis zawarto dla samochodów marek BAIC, Jetour, JAC, MG i Bestune. Szczególnie szybko rośnie zainteresowanie ubezpieczeniami modeli Jetour i JAC - mówi Marek Bryk, zastępca dyrektora w Biurze Ubezpieczeń Detalicznych Komunikacyjnych Compensy.Powiedział Marek Bryk, zastępca dyrektora Compensy
false Chery Tiggo 7 Plug-in Hybrid Prestige
© IBRM Samar

Jacek Rink, dyrektor Działu Rozwoju Ubezpieczeń Majątkowych Uniqa wyjaśnia, że właściciele chińskich samochodów mogą korzystać ze standardowej oferty komunikacyjnej towarzystwa.

Ubezpieczamy samochody produkcji chińskiej, podobnie jak pojazdy innych producentów dostępnych na polskim rynku. Oferta obejmuje OC, assistance i NNW, a w przypadku pojazdów, dla których można ustalić wartość rynkową w uznanych katalogach branżowych, także AC, Mini Casco i ubezpieczenie szyb. Nie stosujemy odrębnych ograniczeń wynikających wyłącznie z kraju pochodzenia auta.mówi Jacek Rink z Uniqa

Polisa to jedno, likwidacja szkody to drugie

Pytanie nie brzmi więc, czy chińskie samochody można w Polsce ubezpieczać, ale jak będą wyglądały koszty ich obsługi w dłuższej perspektywie. Pytani przez nas eksperci sygnalizują jednak, że problemy mogą pojawić się po wystąpieniu szkody. I tak, w ciągu ostatnich trzech lat Uniqa obserwowała trudności związane z niepełną obecnością niektórych modeli w systemach eksperckich. Chodziło m.in. o katalogi części, cenniki i technologie napraw. Wydłużało to proces ustalania zakresu szkody oraz organizacji naprawy. Ponadto dodatkowym problemem była ograniczona dostępność części zamiennych i konieczność ich sprowadzania z Chin. W początkowym okresie obecności nowych marek na rynku pojawiały się również trudności po stronie autoryzowanych serwisów, dotyczące prawidłowego kosztorysowania i stosowania technologii producenta. Ponadto zdarzały się przypadki utrudnionej wyceny pojazdów marek wycofanych ze sprzedaży i serwisowania przez producentów.

Takim przykładem jest marka Skywell, gdzie problem ten wpływał na ustalanie odszkodowania, zwłaszcza w przypadku szkód całkowitych. Dodatkowym wyzwaniem była wysoka utrata wartości niektórych modeli na rynku wtórnym. W pojedynczych przypadkach spotykaliśmy się także z wprowadzeniem pojazdów na rynek bez zapewnienia pełnej dokumentacji naprawczej, katalogów części czy odpowiedniego zaplecza serwisowego, czego przykładem był model Farizon V6E. To istotny sygnał dla klientów, że sama możliwość zawarcia polisy nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów, które mogą wystąpić po kolizji. Znaczenie ma również to, czy producent zapewni odpowiednie zaplecze techniczne, części i dokumentację, a także czy samochód zachowa przewidywalną wartość rynkową.wyjaśnia Jacek Rink z firmy Uniqa
false Skywell ET5
© IBRM Samar

Szkody tańsze, ale auto zastępcze potrzebne dłużej

Według PZU chińskie samochody nie muszą generować wyższych kosztów napraw w każdym aspekcie. Dane ubepieczyciela za 2025 rok wskazują, że średnia wartość szkód autocasco dla aut z Chin była o ok. 11 proc. niższa niż porównywalnych pojazdów innych marek – informuje Stanisław Sęk. To o tyle ważne, że przeczy prostemu założeniu, że samochód chiński musi być droższy w ubezpieczeniu tylko dlatego, że pochodzi z Chin. Problem ujawnia się jednak w czasie potrzebnym na naprawę.

Według danych PZU w 2025 roku średni okres najmu samochodu zastępczego dla pojazdów chińskich wyniósł 19,4 dnia. W przypadku pozostałych marek było to 12,5 dnia. Oznacza to okres dłuższy o około 56 proc. Przyczyną mogą być dłuższe naprawy lub oczekiwanie na części zamienne. Nawet jeśli sama szkoda jest relatywnie tańsza, dłuższy czas unieruchomienia samochodu generuje dodatkowe koszty związane z zapewnieniem pojazdu zastępczego. Dla ubezpieczyciela liczy się zatem nie tylko cena wymienianego elementu, ale cały proces obsługi szkody: od oględzin i przygotowania kosztorysu, przez zamówienie części, aż po zakończenie naprawy wyjaśnia Stanisław Sęk

Według niego na obecnym etapie nie można wskazać konkretnych chińskich marek jako szczególnie problematycznych pod względem dostępności części czy naprawialności. Kluczowe pozostaje monitorowanie rynku i zdobywanie kolejnych doświadczeń.

false ©Exlantix
© Exlantix

Problemem może być nawet kolor lakieru

Krzysztof Michałek z Allianz Polska wskazuje na dwa praktyczne wyzwania, które mogą wydłużać likwidację szkód w niektórych chińskich modelach: dostępność części zamiennych oraz brak receptur lakierniczych dostarczanych przez producentów. W takich przypadkach może to prowadzić do wydłużenia czasu napraw i dobór koloru lakieru w oparciu o użycie fotospektrometru. To przykład problemu, który nie musi oznaczać ani poważnej wady konstrukcyjnej samochodu, ani wyjątkowo wysokiego kosztu samej naprawy. Może jednak wydłużyć pobyt auta w warsztacie i skomplikować pracę serwisu. Ekspert Allianz Polska zaznacza jednak, że sytuacja stopniowo się zmienia

Chińscy producenci rozwijają sieci sprzedaży i serwisu, a część z nich wykorzystuje już istniejącą infrastrukturę dealerską. To może poprawiać dostępność obsługi posprzedażowej. Rozbudowa sieci serwisowej jest więc jednym z najważniejszych czynników, które mogą ograniczyć problemy obserwowane na wczesnym etapie ekspansji chińskich marek.przybliża temat Krzysztof Michałek
false MG Cyberster
© IBRM Samar

Bogate wyposażenie może równoważyć ryzyko

Jest jeszcze jeden ważny aspekt kalkulacji składek. Marka samochodu ma znaczenie dla przewidywanych kosztów napraw, ale nie jest jedynym elementem wpływającym na ocenę ryzyka. W przypadku producentów nowych na rynku wyzwaniem pozostaje logistyka i dostęp do części zamiennych, co podnosi ryzyko ubezpieczeniowe. Czynnik ten równoważy jednak bogate wyposażenie fabryczne tych aut. Obniżać ryzyko kolizji i stabilizować poziom składki mogą jednak także zaawansowane systemy wspomagania kierowcy.

Krzysztof Kulasza z TUiR Warta zwraca uwagę, że nie oznacza to, że bogate wyposażenie automatycznie przesądza o niższej cenie polisy. Pokazuje jednak, że ubezpieczyciel musi równocześnie uwzględniać różne czynniki: potencjalne koszty naprawy, wyposażenie bezpieczeństwa, profil kierowcy i historię szkód.

Warta nie odnotowała w ostatnich latach nietypowych przypadków, w których niewielkie uszkodzenia chińskiego auta kończyłyby się szkodą całkowitą z powodu wyjątkowo drogich części lub braku technologii naprawy – wyjaśnia rzecznik Warty. Jednocześnie zaznacza, że liczba zarejestrowanych samochodów poszczególnych modeli jest nadal zbyt mała, by na jej podstawie wyciągać wszystkie wnioski statystyczne, zaś głównym wyzwaniem pozostają przejściowe opóźnienia w dostawach komponentów i związane z nimi koszty pojazdów zastępczych.mowi rzecznik Warty
false Exlantix ES
© IBRM Samar

Rynek rośnie szybciej niż doświadczenie ubezpieczycieli

Problem z oceną ryzyka dostrzegają także przedstawiciele innych towarzystw ubezpieczeniowych. Marek Bryk z Compensy zwraca uwagę na szybki wzrost sprzedaży chińskich samochodów, któremu może towarzyszyć presja na ceny ubezpieczeń.

 Wraz z rozwojem portfela i napływem kolejnych danych o szkodach będziemy mogli coraz dokładniej oceniać, na ile wysokość składek odpowiada rzeczywistym kosztom ryzyka – mówimówi przedstawiciel Compensy

To ważne rozróżnienie, gdyż rosnąca liczba sprzedanych samochodów nie daje automatycznie pełnej wiedzy o tym, jak będą zachowywać się koszty szkód w perspektywie kilku czy kilkunastu lat.

Tym, czego potrzebują ubezpieczyciele, są dane dotyczące: częstotliwości szkód, kosztów napraw poszczególnych modeli, czasu oczekiwania na części oraz wartości samochodów na rynku wtórnym. Dopiero takie informacje pozwalają lepiej dopasować składki do rzeczywistego ryzyka. Ekspert Compensy zwraca jednak uwagę, że na początku obecności chińskich marek na polskim rynku naprawy trwały dłużej, przede wszystkim z powodu ograniczonej dostępności części zamiennych. Obecnie towarzystwo nie obserwuje już dłuższego czasu napraw samochodów z Chin w porównaniu z pojazdami innych producentów. To jeden z bardziej optymistycznych sygnałów w całym zestawieniu. Może wskazywać, że wraz z rozwojem rynku część początkowych trudności stopniowo ustępuje.

false Forthing T-Five
© IBRM Samar

Czy chińskie auto będzie droższe w ubezpieczeniu?

Na podstawie wypowiedzi ekspertów, z którymi rozmawialiśmy nie można stwierdzić jednoznacznie, że chińskie samochody są z zasady droższe w ubezpieczeniu od porównywalnych pojazdów innych producentów. Przedstawiciel PZU wprost zaznacza, że nie można jednoznacznie uznać ubezpieczeń chińskich aut za droższe wyłącznie ze względu na kraj pochodzenia. Specjaliści z takich firm, jak: Warta, Allianz, Uniqa i Compensa również deklarują brak generalnych ograniczeń wynikających z tego kryterium.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie modele będą ubezpieczane na identycznych warunkach. Znaczenie mają bowiem konkretne parametry pojazdu, jego wartość rezydualna, przewidywane koszty napraw, dostępność części, profil użytkownika oraz historia szkodowości. Szczególnie istotne może być ubezpieczenie AC, w którym koszty napraw i wartość rynkowa samochodu mają bezpośrednie znaczenie dla oceny ryzyka. W przypadku nowych marek ubezpieczyciel może dysponować mniejszą liczbą danych historycznych, co utrudnia dokładne prognozowanie przyszłych kosztów. Dla kierowcy oznacza to przede wszystkim konieczność porównywania konkretnych ofert, zamiast zakładania z góry, że chińska marka oznacza droższą lub trudniej dostępną polisę. Warto też pamiętać, że możliwość objęcia samochodu polisą AC może zależeć od dostępności wiarygodnej wyceny jego wartości rynkowej. W Uniqa jest to wręcz warunek w ofercie dobrowolnych ubezpieczeń majątkowych.

false Forthing U-Tour
© IBRM Samar

Istotna będzie długoterminowa obsługa posprzedażna

W perspektywie kolejnych lat istotne będą nie tylko ceny części i sprawność serwisów, ale również trwałość sieci dealerskich oraz ciągłość wsparcia producentów. Doświadczenia firmy Uniqa pokazują, że wycofanie marki z rynku lub zaprzestanie serwisowania samochodów przez producenta może istotnie skomplikować wycenę pojazdu i ustalenie odszkodowania. Wysoka utrata wartości niektórych modeli na rynku wtórnym również może mieć znaczenie, szczególnie w przypadku szkód całkowitych.

Stanisław Sęk z PZU podkreśla znaczenie stabilnego dostępu do części, dokumentacji naprawczej i sieci serwisowej w perspektywie wielu lat. W przypadku nowych producentów ważne jest więc nie tylko to, jak szybko zdobywają polskich klientów, ale także to, czy potrafią zapewnić im długoterminową obsługę posprzedażową. Dla branży ubezpieczeniowej będzie to sprawdzian zdolności do oceny ryzyka w segmencie, który jeszcze niedawno miał marginalne znaczenie, a dziś odpowiada za ponad 13 proc. nowych rejestracji samochodów osobowych w Polsce.

false Jaecoo 7 Exclusive Super Hybrid
© IBRM Samar

Chińskie samochody zostają. Ubezpieczyciele uczą się rynku

Polskie towarzystwa deklarują, że nie wykluczają chińskich samochodów z ochrony wyłącznie ze względu na kraj pochodzenia. Oferują OC, a także – zależnie od pojazdu i warunków konkretnej oferty – AC, assistance i inne ubezpieczenia komunikacyjne. Jednocześnie wskazują na realne trudności: braki części, niepełną dokumentację naprawczą niektórych modeli, niedoskonałości systemów kosztorysowych, wydłużony czas napraw oraz niepewność dotyczącą przyszłej wartości rezydualnej niektórych marek.

Dotychczasowe doświadczenia PZU pokazują przy tym, że niższa średnia wartość szkody AC może współistnieć z dłuższym okresem korzystania z samochodu zastępczego. Całkiem inaczej jest w firmie Compensa, której przedstawiciele nie obserwują już dłuższego czasu napraw chińskich samochodów w porównaniu z innymi markami. To dowodzi, że sytuacja nie jest jednakowa dla wszystkich producentów i modeli, a wraz z rozwojem rynku może się zmieniać. Dla kierowców najważniejszy wniosek jest prosty: nie należy zakładać, że chiński samochód automatycznie oznacza problem z ubezpieczeniem. Warto jednak przed zakupem sprawdzić nie tylko cenę polisy, lecz także dostępność części, zaplecze serwisowe, możliwość naprawy auta po kolizji i perspektywy utrzymania jego wartości.

Autor

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów