1. Samar.plSamar.pl
  2. Wywiady i komentarze Wywiady i komentarze
  3. Uciekniesz z miejsca kolizji? Nie ochroni cię OC
Komentarze ekspertów

Uciekniesz z miejsca kolizji? Nie ochroni cię OC

3 min

Damian Andruszkiewicz, odpowiedzialny za ubezpieczenia komunikacyjne w Compensa TU SA Vienna Insurance Group: Kto spowodował szkodę i zbiegł z miejsca wypadku, ten może spodziewać się roszczenia z żądaniem zwrotu wypłaconej poszkodowanemu kwoty. Jeżeli oczywiście uda się ustalić, kim jest sprawca. To coraz częściej możliwe m.in. dzięki powszechnemu monitoringowi.
Zobacz także Ubezpieczenia komunikacyjne w 2025 Od stycznia 2025 r. rekordowe kary za brak OC Autocasco czy AC Mini?
false ©Compensa
© Compensa

Kierowca, który ucieka z miejsca zdarzenia drogowego, naraża się na poważne konsekwencje – choćby dlatego, że z zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym musi na żądanie innej osoby uczestniczącej w wypadku przekazać swoje dane osobowe, dane pojazdu oraz informacje dotyczące ubezpieczenia. W skrajnych przypadkach, jeżeli z jego winy w wypadku lub kolizji ktoś zginie lub odniesie poważne obrażenia, naraża się nawet na kilkuletnią karę więzienia. Ale nawet drobne szkody oznaczają kłopoty, bo niezależnie od skali zdarzenia sprawca ponosi odpowiedzialność finansową.

Z prawnego punktu widzenia to kwestia drugorzędna, czy doszło do większego zderzenia lub do tzw. szkody parkingowej. Osoba, która doprowadziła do zniszczenia czyjegoś mienia lub uszczerbku na zdrowiu, musi za szkodę zapłacić. Portfele kierowców chroni w takiej sytuacji obowiązkowe ubezpieczenie OC – ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie niejako w imieniu sprawcy. Oczywiście pod pewnymi, opisanymi w ustawie  warunkami. Zwracam przede wszystkim uwagę na art. 43, który mówi m.in., że kto spowodował szkodę i zbiegł z miejsca wypadku, ten może spodziewać się roszczenia z żądaniem zwrotu wypłaconej poszkodowanemu kwoty. Jeżeli oczywiście uda się ustalić, kim jest sprawca. To coraz częściej możliwe m.in. dzięki powszechnemu monitoringowi.

Co w sytuacji, gdy sprawca jest nieznany lub nie ma ważnego OC? Wówczas poszkodowany zgłasza sprawę dowolnemu ubezpieczycielowi (żadna firma nie może odmówić zajęcia się sprawą). Zakład ubezpieczeń ocenia odpowiedzialność sprawcy, zasadność roszczenia i określa wysokość odszkodowania. Następnie przekazuje sprawę do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), który odpowiada za wypłatę – rocznie do poszkodowanych trafia z tego tytułu ok. 100 mln zł.

Co ważne, nie każda szkoda kwalifikuje się do likwidacji. Gdy sprawca jest nieznany, odszkodowanie za zniszczone mienie może być wypłacone tylko pod warunkiem, że jednocześnie doszło do obrażenia ciała u któregoś z uczestników zdarzenia, a skutki obrażeń utrzymywały się przez co najmniej 14 dni. Dodatkowo, odszkodowanie zostanie wówczas pomniejszone o 300 euro.

Zdarza się też, że w takiej sytuacji poszkodowani pytają o możliwość uzyskania odszkodowania w ramach tzw. bezpośredniej likwidacji szkód. Czyli zgłaszają się po pieniądze do swojego ubezpieczyciela. Jednak ta ścieżka jest dostępna tylko wtedy, gdy znane są pełne dane sprawcy, w tym numer jego polisy OC.

W ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych wymienione są cztery sytuacje, w których poszkodowani otrzymają pieniądze od ubezpieczyciela lub UFG, a sprawca może spodziewać się rachunku za wypłacone odszkodowanie. Oprócz ucieczki z miejsca zdarzenia dzieje się tak również wtedy, gdy ktoś spowoduje szkodę umyślnie lub pod wpływem alkoholu czy innych środków odurzających, wszedł w posiadanie pojazdu wskutek przestępstwa oraz nie miał uprawnień do kierowania pojazdem. Ostatnia sytuacja nie obowiązuje, jeżeli kierujący chciał ratować czyjeś życie lub podjął natychmiastowy pościg za przestępcą.

Warto też pamiętać o kilku przypadkach, w których odszkodowanie z OC – również zgodnie ze wspomnianą ustawą – w ogóle nie zostanie wypłacone. Jest tak w przypadku kolizji czy wypadków z udziałem samochodów należących do jednej osoby, szkód w przewożonych za opłatą ładunkach, po utracie cennych przedmiotów, np. gotówki czy biżuterii, a także w sytuacji zanieczyszczenia lub skażenia środowiska.

Tagi

Udostępnij

Następne publikacje

NSA: stała rejestracja auta w Polsce zamyka drogę do zwrotu akcyzy#1
Przeczytaj

NSA: stała rejestracja auta w Polsce zamyka drogę do zwrotu akcyzy

Maciej Kordalewski, doradca podatkowy, partner w KPI TAX: Ze stanowiskiem NSA trudno mi się zgodzić. Sąd przyjął, że wpis pojazdu do ewidencji na stałe jest równoznaczny z jego konsumpcją w Polsce i tym samym definitywnie odbiera prawo do odzyskania akcyzy, nawet jeśli auto trafiło potem do nabywcy w innym państwie UE. (...) Tyle że akcyza to podatek od konsumpcji, a nie od czynności urzędowej. Fabrycznie nowy samochód, który stał na placu jako towar, nie pokonał ani kilometra po polskich drogach i od początku był kupiony z myślą o odbiorcy zagranicznym, w żadnym ekonomicznym sensie nie został tu zużyty.

Samochód patrzy na kierowcę. Motoryzacja wkracza w nową erę bezpieczeństwa#2
Przeczytaj

Samochód patrzy na kierowcę. Motoryzacja wkracza w nową erę bezpieczeństwa

Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych: Jeszcze kilkanaście lat temu samochód potrafił jedynie uruchomić poduszkę powietrzną w chwili zderzenia. Dziś rozpoznaje znaki drogowe, utrzymuje pas ruchu, sam zahamuje przed przeszkodą, a od niedawna potrafi także ocenić, czy kierowca patrzy na drogę. To kolejny etap technologicznej rewolucji, której celem nie jest już wyłącznie ograniczanie skutków wypadków, ale przede wszystkim zapobieganie im.

Zapłata składki ubezpieczeniowej przez dealera za klienta#3
Przeczytaj

Zapłata składki ubezpieczeniowej przez dealera za klienta

Małgorzata Miller, radca prawny, M. Krotoski Adwokaci i Radcy Prawni, członek Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego: racownik dealera powinien mieć wszystkie ustalenia z klientem – a tym bardziej z klientem niezdecydowanym – potwierdzone w formie zachowanej korespondencji elektronicznej. Po drugie, bez zgody klienta nie można za niego odnowić polisy ubezpieczeniowej samochodu. To na kliencie spoczywają obowiązki ubezpieczenia samochodu wynikające z umowy leasingu. Dealer nie może w ten sposób wyręczać swoich klientów, ponieważ szkoda w majątku zostaje wtedy po jego stronie, a klient – mimo że korzysta z ubezpieczonego samochodu – ostatecznie nie czuje się zobowiązany do zwrotu kosztów.

Powiązane publikacje na podstawie kategorii i tagów