Volkswagen pojawił się pierwszy raz na salonie samochodowym w Szanghaju w 1985 roku. Wówczas osoby odwiedzające wystawę były pod wrażeniem materiałów marketingowych Niemców. Jednak obecnie, podczas zaczynających się targów w Pekinie (Beijing Auto Show) niemiecki producent potrzebuje czegoś więcej niż tylko efektownie wyglądających folderów.
Nowoczesna technika ważniejsza niż historia
Dla młodych Chińczyków ważniejsza jest nowoczesna technika niż dziedzictwo. Jak podaje agencja Reutera tradycja spalinowych silników rodem z Niemiec nie ma już dużego znaczenia dla klientów na chińskim rynku. W efekcie lokalne, elektryczne samochody oferowane po korzystnych cenach są chętniej wybierane niż auta rodem z Niemiec.
Być może niektórzy młodsi klienci postrzegają nas jako „markę dla rodziców”.Robert Cisek, dyrektor generalny Volkswagena w Chinach
Yale Zhang, który zarządza firmą badawczą Automotive Foresight z Szanghaju uważa, że niemieckie marki są niszczone przez tradycję oraz opór wobec dynamicznych zmian.
Nie można polegać wyłącznie na chromowanych listwach, skórzanej tapicerce Nappa oraz stuletniej historii, żeby przekonać klientów.Yale Zhang
Kiedyś niemieccy producenci aut niechętnie korzystali z chińskiej techniki. Jednak zmieniło się to, bowiem Volkswagen, Mercedes oraz BMW polegają na chińskich dostawcach. Współpracują m.in. z liderem w kwestii autonomicznej jazdy – firmą Momenta czy z wytwórcą oprogramowania samochodowego ECARX.
Nie tylko Volkswagen ma problemy w Chinach
Błyskawiczny wzrost popularności chińskich marek samochodowych sprawił, że nie tylko Volkswagen stracił pozycję lidera. Także inni wytwórcy: Audi, BMW, Mercedes czy Porsche muszą pogodzić się z tym, że nie są już tak chętnie wybierani. I pomyśleć, że w Chinach odbywała się około jedna trzecia ich całkowitej sprzedaży.
Przez ćwierć wieku Volkswagen był największym producentem samochodów w Państwie Środka. Jednak w 2024 roku niemiecki producent został wyprzedzony przez potentata z branży elektrycznych aut – koncern BYD. Jakby tego było jeszcze mało w 2025 roku Volkswagen spadł na trzecie miejsce, bo został wyprzedzony jeszcze przez Geely.
Jak dalej donosi agencja Reutera w pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku sytuacja zmieniła się, bo Volkswagen odzyskał dominującą pozycję w Chinach, a BYD spadł na czwarte miejsce. Strata tej marki była związana z ograniczeniem dotacji na elektryczne auta w Państwie Środka.
Producenci tacy jak Volkswagen zdominowali chiński rynek samochodami ze spalinowymi silnikami. Jednak teraz musza nadrobić stracony czas w przypadku elektrycznych modeli. Jeden na cztery nowe samochody ma właśnie bezemisyjny napęd.
Volkswagen ma w planach wprowadzenie w tym roku 20 modeli z tzw. „pojazdów nowej energii”. Będą wśród nich nie tylko w pełni elektryczne samochody, lecz także hybrydy plug-in, czy elektryki z range extenderami. Zaprezentowane zostały już cztery modele opracowane wspólnie z chińskim koncernem FAW oraz dostępny tylko w Chinach model AUDI (nowa marka pisana wielkimi literami) opracowany wspólnie z koncernem SAIC.
Liczby są bezlitosne
Chiński rynek samochodowy mocno rozwinął się i pojawili się lokalni wytwórcy elektrycznych samochodów, którzy bardziej przypadają do gustu miejscowym klientom. W efekcie niemieccy wytwórcy mocno stracili na popularności. Dość powiedzieć, że w ciągu pięciu lat ich sprzedaż zmniejszyła się o jedną czwartą. W 2025 roku dostarczyli oni 3,9 mln pojazdów (dane wg S&P Global Mobility).
Analitycy uważają, że taki trend może jeszcze pogłębić się, bowiem Chińczycy wchodzą w segment produktów premium. To oznacza skierowanie się w stronę klientów ceniących niemiecką jakość.
Szefowie niemieckich koncernów zarządzający firmami z Europy nie docenili możliwości chińskich firm do szybkiej dominacji w przypadku elektrycznych modeli. To oznacza, że muszą oni zmienić strategię w Państwie Środka. W innym przypadku stracą jeszcze więcej na znaczeniu w tym kraju.