W Ukrainie można zamówić nowy samochód, obejrzeć używany, umówić przegląd i odebrać auto po naprawie. Otwarty salon świadczy przede wszystkim o ludziach, którzy potrafili wrócić do pracy. Nie daje odpowiedzi na pytanie, czy tej nocy ich firma będzie bezpieczna.27 października 2026 r. na kijowskim Podolu ucierpiały salony Suzuki i Subaru. Suzuki zamknęło część samochodową i motocyklową, utrzymując pracę serwisu. Już następnego dnia poinformowało o ponownym otwarciu salonów. W Subaru dostępne pozostały konsultacje, jazdy próbne i serwis, pomimo że uszkodzony budynek ekspozycji nadal wymagał naprawy.
Tak wygląda ukraińska codzienność w piątym roku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Za informacją o zniszczonym budynku kryją się konkretne pytania: co z autem klienta na podnośniku, opłaconym samochodem czekającym na odbiór, dostawą części i pracownikami? Życia i prowadzenia firmy nie da się odłożyć na czas po wojnie.
Odległość od frontu nie usuwa ryzyka
Inaczej pracuje warsztat w Chersoniu, inaczej dealer w Kijowie, a inaczej firma na zachodzie kraju. Odległość od frontu ma znaczenie. Żadne miejsce nie daje jednak gwarancji ochrony przed rosyjskimi rakietami i dronami.
18 kwietnia 2022 r. w trafionym warsztacie we Lwowie zginęło czterech pracowników. We wrześniu 2023 r. uszkodzony został warsztat w Równem. W czerwcu 2025 r. atak dotknął salon samochodowy w Tarnopolu. W listopadzie tego samego roku spłonął lwowski magazyn dystrybutora części Omega. 14 października 2026 r. WestPart stracił magazyn części w Łucku, a 20 października w Kowlu ucierpiały warsztat i parking ciężarówek z naczepami. To także zachodnia Ukraina, którą łatwo uznać za odległą od wojny.
Kijów ma wiele elementów dobrze znanego europejskiego rynku: przedstawicielstwa marek, duże grupy dealerskie, niezależnych importerów i klientów oglądających samochody w weekend. Aktywność gospodarcza i realne zagrożenie istnieją tu równocześnie.
Historia strat sięga pierwszych dni inwazji. Podczas okupacji części obwodu kijowskiego w salonie Camper Group rosyjscy żołnierze zabili właściciela i ochroniarza, a następnie splądrowali firmę. W okupowanym Chersoniu zabierano samochody, części i wyposażenie firm motoryzacyjnych, auta zostawione przez klientów w naprawie.
W kolejnych latach ucierpiały następne salony i warsztaty, od małych zakładów po duże centra dealerskie. 2 stycznia 2024 r. uszkodzono kijowski salon Citroëna. Przywrócenie pracy serwisu stało się priorytetem także dlatego, że obsługiwał on samochody służb i infrastruktury krytycznej.
Inny był los salonu Zeekr na Podolu, zniszczonego 2 czerwca 2026 r. Ucierpiały samochody i ochroniarz. Dzień później firma poinformowała, że ta lokalizacja nie wznowi pracy.
Po ataku z 2 lipca 2026 r. Porsche Center Kyiv Airport czasowo przerwało pracę, a dwóch pracowników potrzebowało pomocy medycznej. Już 8 lipca centrum informowało o stopniowym powrocie, choć zakres usług serwisowych pozostawał ograniczony.
Sieć pomaga przejąć pracę uszkodzonej placówki
Szczególnie czytelny przykład pochodzi z Odessy. Po ataku z 13 lutego 2026 r. kompleks ADIS-MOTOR poinformował o zniszczeniu budynków salonów Peugeot i Subaru oraz uszkodzeniach Opla i zaplecza warsztatowego. Mniej uszkodzony salon Jeep tej samej firmy przejął czasowo sprzedaż i konsultacje Peugeota oraz Opla, a także przyjęcia do serwisu tych marek. Klient nadal miał z kim uzgodnić dalsze postępowanie, mimo że dotychczasowa placówka była niedostępna.
false

© Photo by Elena Mozhvilo on UnsplashPomoc potrafi też wyjść poza jedną grupę. Dealer Mazda Alfa-M Plus z Charkowa przewoził samochody do kolegów z sieci we Lwowie w marcu 2022 r. Tamtejsze firmy pomagały przechowywać auta, wydawać pojazdy wcześniej opłacone przez klientów i sprzedać pozostałe.
Takie przypadki pokazują, dlaczego sam komunikat o ataku niewiele mówi o tym, co następnego dnia może zrobić klient: odebrać samochód, przyjechać na naprawę, zadzwonić czy poczekać na nowe miejsce obsługi.
Wojna dosięga także części, danych i terminów napraw
Przeszklony salon łatwo rozpoznać na zdjęciu. Mniej widoczny jest magazyn, od którego zależą terminy napraw w wielu miastach. Uderzenie w taki obiekt może dotknąć również warsztat, którego budynek pozostał cały.
Po ataku z 5 sierpnia 2026 r. straty magazynowe zgłosiły Toyota, LIQUI MOLY oraz Bosch. Firmy organizowały alternatywne dostawy, a Toyota później stopniowo wznowiła zaopatrzenie dealerów, uprzedzając o wydłużonych terminach. Na początku września Stellantis informował o trafieniu dronem w centralny magazyn części i możliwych opóźnieniach dostaw.
Powrót do działalności może zostać przerwany kolejnym uderzeniem. Bosch Auto Service Brovacar w Browarach ucierpiał 14 marca 2026 r., a 22 marca kolejny atak zniszczył część głównego budynku, magazyn części i opon, strefę wymiany opon oraz serwerownię z bazą klientów. W Czernihowie warsztat odbudowywany po uszkodzeniach z maja 2025 r. został ponownie trafiony 5 stycznia 2026 r. Po naprawie ogrzewania i zabezpieczeniu okien przyjmował klientów w ocalałych pomieszczeniach.
Podziemny showroom to już działający format
Zmienia się miejsce prezentacji samochodów. Grupa VIDI prowadzi showroomy aut używanych w podziemnym parkingu i przygotowanej tam przestrzeni do schronienia. VIP CAR w Kijowie ma salon podziemny z ofertą samochodów nowych i używanych. AutoPremium w Charkowie również wykorzystuje taki format, a do podziemnej przestrzeni w Kijowie zaprasza klientów Hapai Auto.
Podziemny parking pokazuje, że sprzedaż nie musi odbywać się w klasycznej hali przy głównej drodze. Nadal można obejrzeć samochód, porozmawiać z doradcą i uzgodnić transakcję. Czasem prosty komunikat — działamy, prosimy pisać — pozwala klientowi zrozumieć, co dzieje się z jego zamówieniem.
Odbudowa na mniejszym rynku nowych aut
Wszystko to dzieje się na rynku, który nie wrócił do wielkości sprzed inwazji. Według ukraińskiego Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego od 1 stycznia do 30 sierpnia 2026 r. zarejestrowano 42 602 nowe samochody osobowe. W identycznym okresie 2021 r. było ich 69 217, a w 2025 r. — 46 409. Oznacza to odpowiednio spadek o 38,5% i 8,2%.
Dodatkowy remont, przerwa w pracy czy konieczność ponownego zamówienia części obciążają więc działalność, która jednocześnie zabiega o klienta na wyraźnie mniejszym rynku. Rejestracje pokazują skalę rynku, ale nie rentowność poszczególnych dealerów. Dla wielu firm utrzymanie obsługi i odtwarzanie zaplecza pozostają dwoma równoległymi zadaniami.
Przesunięty odbiór samochodu, zmiana punktu serwisowego czy możliwość kontaktu wyłącznie mailowego mogą wyglądać jak zwykły kłopot organizacyjny. W Ukrainie jednak mogą być skutkiem odbudowy realnie uszkodzonej firmy. Warto widzieć za tym ludzi i pracę, dzięki której klient nadal ma z kim rozmawiać.
Pomimo inwazji ludzie pracują, przewożą rodziny, prowadzą firmy i naprawiają samochody. Rynek motoryzacyjny nadal trwa. Pokazuje, jak wiele ukraińscy przedsiębiorcy robią, żeby można było dalej żyć.
Stanisław Buczacki, Ukraiński Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego