Po uruchomieniu usługi Bolt Drive w Warszawie firma odniosła się do pytania IBRM Samar, które pojawia się najczęściej w kontekście jej wejścia na polski rynek: dlaczego projekt ma szansę powodzenia, skoro w ostatnich latach carsharing wycofał się z wielu miast, a część operatorów zakończyła działalność?
Zdaniem Wojciecha Ulinowskiego, Senior Operations Managera Bolt Drive w Polsce, przewagą firmy jest przede wszystkim skala działalności. Jak podkreśla, Bolt nie wchodzi na rynek jako samodzielny operator carsharingu, lecz jako platforma oferująca już przewozy taksówkami i wynajem hulajnóg elektrycznych.
Bolt jest platformą multimodalną z milionami klientów, którzy już korzystają z innych usług aplikacji. Nie musimy więc budować bazy użytkowników od zera. To zupełnie inna ekonomika usługi,wskazuje Wojciech Ulinowski.
Drugim filarem strategii ma być własna flota samochodów. Przedstawiciel firmy podkreśla, że Bolt Drive od ponad pięciu lat sam dysponuje i zarządza pojazdami na pięciu europejskich rynkach, dzięki czemu zdobył doświadczenie w kontrolowaniu kosztów eksploatacji. Według przedstawicieli firmy posiadanie floty na własność oznacza większą kontrolę nad kosztami i jakością obsługi, co ma pozwolić oferować konkurencyjne ceny użytkownikom.
Bolt przekonuje również, że poszczególne usługi dostępne w aplikacji nie konkurują ze sobą. Samochody współdzielone mają uzupełniać ofertę przewozów i mikromobilności, odpowiadając na inne potrzeby klientów – od weekendowych wyjazdów po transport większych zakupów czy sytuacje, w których użytkownik chce sam prowadzić samochód.
Przedstawiciele spółki zwracają jednocześnie uwagę na rosnące koszty posiadania prywatnego samochodu. Ich zdaniem to właśnie ten trend będzie w kolejnych latach sprzyjał rozwojowi usług umożliwiających korzystanie z auta tylko wtedy, gdy jest ono rzeczywiście potrzebne.