Od początku 2024 roku zarejestrowano w Polsce 12 496 nowych osobowych samochodów elektrycznych. W liczbach bezwzględnych oznacza to oczywiście wzrost na przestrzeni roku, jednak nastąpił spadek udziału w rynku. Sprawdzamy zatem nie tylko kto kupił elektryki, ale także ilu znalazły klientów, w jakich cenach, kto je ubezpiecza oraz w których regionach Polski sprzedaż "nie idzie".Choć liczba nowych samochodów elektrycznych jest nieznacznie większa niż przed rokiem - 12 496 oznacza wzrost o 2,8% (+334 sztuki), to jednak ich udział w nowych rejestracjach spadł o 0,34 p.p. do 3,13%. Dane za pierwsze trzy kwartały nie napawają optymizmem, tym bardziej że w ostatnim kwartale nie będzie już dopłat z programu "Mój elektryk" przy leasingu czy wynajmie długoterminowym. Dane na koniec roku mogą być jeszcze gorsze, a suma rejestracji - niższa od tej z 2023 roku.
A właśnie do firm leasingowych i CFM należy ponad 2/3 udziałów w rejestracjach aut elektrycznych. Na koniec września rejestracje na oba typy firm wykazywały 2-cyfrowe wzrosty, odpowiednio o 24,0 i 18,9%. Ponad 13% rejestracji należy do samych dystrybutorów (dealerów i importerów). Co ciekawe, to właśnie dystrybutorzy aut rejestrują na siebie pojazdy w najdroższych specyfikacjach (co jest dość logiczne). Średnia rynkowa cena sprzedaży BEV-ów wynosi nieco ponad 250 tys. zł, ale w przypadku rejestracji na dealerów przekracza 280 tys. zł, a na importerów - 315 tys. złotych.
Odrębną kategorię nabywców stanowią osoby fizyczne, które nie korzystają z finansowania (oraz JDG i spółki cywilne). W ich przypadku 1 614 rejestracji oznacza spadek o 30,6%. Nie jest zaskoczeniem, że do tej grupy klientów należy najniższa średnia cena sprzedaży wynosząca nieco ponad 221 tys. złotych, czyli o blisko 30 tys. mniej od średniej. Spadek rejestracji jest oczywiście związany z odpływem klientów. W tym roku wspomniane 1 614 aut nabyło 1 596 klientów (należy pamiętać, że jedna osoba może kupić drugie auto elektryczne), co oznacza, że w ciągu roku liczba prywatnych nabywców zmniejszyła się o 556. Na drugim miejscu pod względem liczby utraconych klientów (-240) są firmy rejestrujące na siebie samochody bezpośrednio (bez udziału finansowania).
Ciekawie prezentuje się analiza danych dotycząca ubezpieczycieli. Do trzech czołowych towarzystw - PZU, Allianz i Ergo Hestia - należy co najmniej 2/3 rynku, przy czym do lidera blisko 1/3. Piszemy "co najmniej", ponieważ te dane obarczone są pewnym błędem, wynikającym z opóźnienia aktualizacji baz CEPiKu w stosunku do dokonania ubezpieczenia. W związku z tym ponad 7% aut nie ma przypisanego żadnego ubezpieczyciela.
Nie jest zaskoczeniem, że 40% nowych samochodów BEV rejestrowanych jest w województwie mazowieckim, głównie za sprawą znajdujących się w Warszawie przedstawicielstw firm finansujących i importerów. Najniższy udział - 0,94 i 0,91% - dotyczy województw świętokrzyskiego i lubuskiego. Co ciekawe, aż w 51 powiatach w tym roku nie zarejestrowano jeszcze ani jednego nowego BEV-a. W jednym powiecie, gołdapskim, do tej pory nie odnotowano żadnej rejestracji BEV-a, ani nowego, ani pochodzącego z importu.
Więcej informacji zawierają załączone grafiki pochodzące z aplikacji Mototrendy 4.0.
false

false

KIA, Skoda, Volkswagen, Ford