/  / Zatrzymywanie praw jazdy do Trybunału

Zatrzymywanie praw jazdy do Trybunału

null
null

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisu dotyczącego zatrzymywania prawa jazdy, gdy kierujący pojazdem przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym.

Zdaniem Adama Bodnara,  Rzecznika Praw Obywatelskich, zaskarżone rozwiązanie budzi wątpliwości związane z naruszeniem zasady zakazu podwójnego karania tej samej osoby za ten sam czyn. Decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy towarzyszy bowiem na ogół wręczenie kierowcy mandatu karnego. Tym samym na kierującego pojazdem nakładane są dwie sankcje (zatrzymanie prawa jazdy i grzywna) za ten sam czyn, polegający na przekroczeniu dozwolonej prędkości.

Rzecznik twierdzi, że zatrzymanie prawa jazdy jawi się  jako sankcja karno-administracyjna, wykazująca podobieństwo do środka karnego, jakim jest zakaz prowadzenia pojazdów, dalece restrykcyjna, ingerująca w prawa i wolności obywatelskie. Co szczególnie widoczne jest w przypadku sytuacji kierowców zawodowych, czy innych osób, dla których posiadanie prawa jazdy stanowi niezbędny warunek wykonywania obowiązków pracowniczych.
 
Jak argumentuje RPO, we wniosku skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego, przewidziana przez ustawodawcę droga odwoławcza od decyzji starosty o zatrzymaniu prawa jazdy nie spełnia standardów odpowiednich gwarancji procesowych. Po pierwsze – rozwiązanie polegające na tym, że zatrzymanie ma charakter sankcji administracyjnej, oznacza automatyzm w stosowaniu tego środka. Nie są brane pod uwagę żadne elementy o charakterze subiektywnym – ani stopień winy, ani społecznej szkodliwości, ani poziom karygodności nie mają tu żadnego znaczenia. Reakcja społeczna może być więc wręcz odwrotna do zakładanej przez ustawodawcę. - „admierna surowość zakazu budzi naturalny sprzeciw i może prowadzić do jego ignorowania, a nawet otwartego kwestionowania jego sensu i w efekcie podważenia autorytetu prawa. Po drugie – przewidziany tryb skargi jest iluzoryczny. Automatyczne nadanie decyzji starosty rygoru natychmiastowej wykonalności prowadzi do sytuacji, w której rozpoznanie odwołania praktycznie zawsze następować będzie po upływie 3 miesięcznego terminu, na jaki zatrzymano prawo jazdy - przekonuje Rzecznik.
 
Podkreśla on jednocześnie, że cel, jakim kierował się ustawodawca wprowadzając w życie zakwestionowane we wniosku przepisy tj. zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, jest pożądany i powszechnie akceptowany. Według niego, wniosek w niniejszej sprawie nie może być postrzegany jako wyraz dezaprobaty wobec intencji, jakimi kierował się ustawodawca. Jednak osiągnięcie wskazanego celu musi odbywać się za pomocą środków zgodnych z prawem konstytucyjnym i międzynarodowym, w duchu poszanowania praw i wolności obywatelskich.
 
W przypadku, gdyby Trybunał Konstytucyjny podzielił zarzuty podniesione we wniosku, Rzecznik poprosił o odroczenie utraty mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów o 18 miesięcy, tak by ustawodawca miał możliwość dokonania stosownych zmian prawa, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Jak informowaliśmy pod koniec sierpnia, interpelację w tej sprawie do minister spraw wewnętrznych złożył z kolei poseł Przemysław Czarnecki. - Pojawiają się głosy, że wprowadzone prawo jest niezgodne z obowiązującą w Polsce konstytucją ze względu na formę wielokrotnego karania kierowcy za to samo wykroczenie. Głos w tej sprawie zabrało Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitii" oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Obie te instytucje podważają konstytucyjność obowiązującego prawa – alarmował poseł Prawa i Sprawiedliwości.  

PJ

comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane