/  / Wypadki chodzą po ludziach – i flotach

Wypadki chodzą po ludziach – i flotach

fleet.com.pl |
null
© Fleet
null

Tak się, niestety, zdarza. Nawet w najlepiej zarządzanej flocie dochodzi do wypadków czy kradzieży. Co robić w przypadku stwierdzenia szkody i z czym należy się liczyć w relacjach z ubezpieczycielem? Zapytaliśmy o to ekspertów.

W razie wypadku bądź kradzieży auta, jedną z pierwszych czynności jest poinformowanie o tym fakcie ubezpieczyciela. Technika idzie do przodu, a wraz z nią dostępne kanały komunikacji.

Po pierwsze komunikacja
Szkodę możemy obecnie zgłosić zarówno telefonicznie, jak i mailowo. W wielu towarzystwach ubezpieczeniowych preferowany jest jednak kontakt telefoniczny, który dzięki rozbudowanemu systemowi obsługi klienta pozwala na najszybsze rozwiązanie poszczególnych spraw

Do dyspozycji menedżerów flot coraz częściej są też różnego rodzaju aplikacje dostępne na komputerze czy smartfonie. W przypadku choćby najmniejszej stłuczki poszkodowany kontaktuje się w ten sposób z ubezpieczycielem sprawcy. Potem czeka go wizyta rzeczoznawcy likwidatora i żmudny proces dochodzenia swoich praw. Coraz częściej jednak można oczekiwać pomocy ze strony swojego ubezpieczyciela: ‒ Proces likwidacji szkody jest monitorowany przez pracownika pod względem terminów obowiązujących zakład ubezpieczeń oraz innych zobowiązań wynikających z zakresu ubezpieczeń posiadanego przez klienta – mówi Barbara Szulak, business unit director w Aon Polska sp. z o.o.

Na czym dokładnie polega bezpośrednia likwidacja szkód?
Do tej pory to poszkodowany w kolizji musiał załatwiać wszelkie formalności i dochodzić swych roszczeń przed ubezpieczycielem sprawcy wypadku. Teraz coraz częściej obowiązki te przejmują towarzystwa ubezpieczeniowe.
‒ Usługa BLS polega na tym, że można likwidować szkodę naszego klienta w zakładzie ubezpieczeń, z którym ma zawartą umowę, a nie jak do tej pory u ubezpieczyciela sprawcy kolizji, jednak nie w każdej sytuacji jest możliwe skorzystanie z tej opcji.

W praktyce wygląda to tak, że szkoda jest likwidowana przez naszego ubezpieczyciela, który we własnym zakresie zajmuje się zwrotem należności w firmie ubezpieczeniowej sprawcy wypadku. Należy jednak zwrócić uwagę, że zasada ta działa jedynie pomiędzy ubezpieczycielami, którzy przystąpili do tego programu. Maksymalna wartość szkody wynosi zaś 30 tys. złotych. W dalszym ciągu oznacza to jednak możliwość prostej likwidacji ogromnej większości szkód.

Proces likwidacji niekoniecznie w ASO
Bezpośrednio czy też nie, szkoda ulega po wypadku likwidacji. Firmy dają tutaj klientom pewną dowolność, jeśli chodzi o miejsce naprawy samochodu: ‒ Zakłady ubezpieczeń, jak również klienci często korzystają z preferowanych zakładów naprawczych, z którymi związani są porozumieniami o współpracy.

Floty – tak samo, ale lepiej
Eksperci są zgodni, że klienci flotowi mogą liczyć na jeszcze większą wyrozumiałość ze strony towarzystw ubezpieczeniowych. Wypadek auta firmowego to bowiem utrata narzędzia pracy, przez co trzeba działać szybko.

Mimo że klient flotowy może liczyć na pewne przywileje, to eksperci zaznaczają że nie są oni faworyzowani: ‒ Likwidacja szkód dla flot samochodowych nie różni się od strony technicznej od likwidacji szkód dla osób indywidualnych. Pojazdy są w ten sam sposób naprawiane, a szkody wypłacane. Różnice są po stronie procesowej – zaznacza Konrad Owsiński. ‒ W Link4

P
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane