/  / Volkswagen Caddy – Dostawczak z Poznania na start

TEST | Volkswagen Caddy – Dostawczak z Poznania na start

Volkswagen Caddy 2015
© IBRM Samar
Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015Volkswagen Caddy 2015

Produkowane od 2003 roku w poznańskiej fabryce Volkswagena auto doczekało się premiery kolejnej, czwartej już, generacji. Obecnie prowadzona jest przedsprzedaż, a od lipca samochody powinny być już fizycznie dostępne w salonach.

Dzięki uprzejmości niemieckiego producenta mieliśmy możliwość uczestniczenia w dziennikarskiej premierze połączonej z jazdami testowymi po drogach w okolicach Marsylii. Już na samym początku otrzymaliśmy trudne zadanie wyboru interesującej nas wersji – liczba wszelakich konfiguracji jest naprawdę spora. Oprócz rozróżnienia odmiany dostawczej i osobowej, pojawia się jeszcze przedłużona aż o 47 centymetrów wersja Maxi. Ta ostatnia może być z kolei wyposażona w 2 lub 3 rzędy siedzeń, które pomieścić mogą do 7 pasażerów. Mnogość wyboru zwiększa jeszcze rozbudowana gama silnikowa, możliwość skonfigurowania auta wyposażonego w napęd 4x4 oraz powiększona liczba silników, które sprząc można z automatyczną skrzynią DSG.

W porównaniu do poprzednika nowy Caddy w podstawowej wersji jest dłuższy o zaledwie 2 mm, posiada o 1 mm zwiększony rozstaw osi, o tyle samo została zmniejszona szerokość. Bardzo zbliżone zmiany dotknęły wersję Maxi, której rozstaw osi to aż 3 006 mm.  Wygląd zewnętrzny samochodu został dostosowany do obecnie obowiązujących „norm stylistycznych” Volkswagena. Tradycyjnie już zmiany nadwozia nie są rewolucyjne, wręcz można by powiedzieć, że są delikatne. Nieco inne kształty lamp przednich, bardziej zarysowana maska to jest coś do czego Volkswagen ostatnio nas przyzwyczaił. Konstruktorzy z Wolfsburga słyną z wprowadzania delikatnych zmian zgodnie z zasadą, że jeżeli coś jest dobre to wystarczy to tylko ulepszyć, a nie całkowicie zmieniać. Po wejściu do środka od razu wiemy jaką marką podróżujemy. Kierownica jest dobrze znana m.in. z modelu Polo, a konsola centralna z pozostałych modeli. Obsługa wszystkich funkcji przychodzi więc bez problemów, jednak ułożenie wyświetlacza nawigacji wydaje się nieco za niskie. Podczas jazdy musieliśmy bowiem często opuszczać rękę aby lepiej widzieć mapę. Ułatwieniem w takim przypadku może być niewielki wyświetlacz znajdujący się przy zegarach, wskazujący kierunek na najbliższym skrzyżowaniu.

Na duży plus zasługują możliwości transportowe. Przy dopuszczalnej masie całkowitej na poziomie 2 400 kg ładowność wynosi 850 kg (a w wersji Maxi nawet 1 005 kg – wraz z kierowcą). Gdy do tego dodamy koło zapasowe umieszczone pod nadwoziem okazuje się, że otrzymujemy auto ze stosunkowo nisko położonym progiem załadunku, które w wersji van pomieścić może towary o pojemności nawet 3,7 m3. Według niemieckich inżynierów istnieje również możliwość skonfigurowania auta, które zawierałoby jedynie jedno miejsce siedzące. Można byłoby wtedy przewieźć towary o długości większej niż standardowe 1 779 mm (2 249 mm w Maxi).

Nieco większe zmiany pojawiły się w gamie silnikowej. Wersje osobowe posiadają już silniki spełniające normę Euro 6, wszystkie wersje furgon będą spełniać tę normę od 2. połowy 2016 roku. Bardziej ekologiczne silniki są zarazem bardziej oszczędne. Średnio spalają o 1,1 l/100 km mniej paliwa niż w poprzedniej generacji. W osiągnięciu takiego wyniku pomaga system start-stop i tempomat, które są seryjnie montowane we wszystkich samochodach, których silniki spełniają najnowsze normy emisji spalin. Według informacji uzyskanych podczas konferencji z inżynierami Volkswagena gama silnikowa zaczyna się od benzynowego silnika 1,0 75 KM. Póki co na próżno szukać go w aktualnym cenniku. Tu bowiem podstawowa jednostka ma pojemność 1,2 l i moc 84 KM (TSI). Wśród silników o zapłonie  iskrowym występuje jeszcze inny model TSI o pojemności 1,4 l oraz mocy 125 KM. Z kolei gama jednostek Diesla obejmuje kilka wariantów silnika TDI, z których wszystkie mają pojemność 2 litrów. Mają one kolejno moce: 75, 102, 122 oraz 150 KM. Całość uzupełnia silnik 1,4 TGI o mocy 110 KM zasilany gazem ziemnym (CNG). To co wyróżnia opisywany model na tle konkurencji to możliwość wyposażenia go w napęd na wszystkie koła.

Większą część tras testowych przemierzaliśmy osobową wersją Caddy wyposażoną w jednostkę TDI o mocy 102 KM, sprawdzając jedynie różnice w jeździe pomiędzy skrzynią manualną a automatyczną. Trzeba przyznać, iż pomimo tego, że nie jest to demon prędkości to jazda była całkiem płynna – niestety nie mieliśmy okazji sprawdzić jak zachowywałoby się auto przy pełnym obłożeniu. To co można było wyczuć to dość mocne bujanie nadwozia na zakrętach, co związane jest z konstrukcją auta. Z przodu mamy bowiem niezależne zawieszenie złożone z kolumny McPherson’a, trójkątnych wahaczy poprzecznych, aluminiowej ramy pomocniczej oraz stabilizatora. Z tyłu z kolei występują resory piórowe oraz sztywna oś. Dobrze wyprofilowane siedzenia minimalizowały jednak odczucia bujania zapewniając odpowiednią pozycję zarówno kierowcy jak i pasażerom. Na plus zasługuje również sama kierownica. Jej kształt pozwala na wygodne obracanie nią bez niekontrolowanego wyślizgiwania się. Pełne wrażenia z jazdy będziemy mogli opisać dopiero gdy otrzymamy auto na nieco dłuższe testy w kraju.

Ceny nowego Volkswagena Caddy w wersji furgon zaczynają się od 53 800 zł netto (66 174 zł brutto), z kolei wersji Kombi od 55 250 zł netto (67 957,50 zł brutto). Głównymi konkurentami są m.in. Renault Kangoo, Fiat Doblo, Peugeot Partner, Citroen Berlingo oraz według zapewnień producenta z Wolfsburga także Dacia Dokker, która jest znacznie niżej pozycjonowana cenowo.
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane