/  / Seat Leon X-Perience – Leon w offroadowym przebraniu

PREZENTACJA | Seat Leon X-Perience – Leon w offroadowym przebraniu

IBRM Samar|
null
© Seat
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Co zrobić, gdy trzeba dojechać samochodem w miejsca, gdzie prześwit zwykłej osobówki jest za niski, a nie chce się kupować SUV-a? Dobrym wyjściem może okazać się osobówka o większym prześwicie, taka jak Seat Leon X-Perience.

Kto pamięta VW Golfa Country? Nie był to samochód popularny w Polsce, ale kto go raz zobaczył, z pewnością zachował ten obraz w pamięci. Nadwozie Golfa „dwójki” wyglądało jakby zostało umieszczone na podwoziu terenówki. Auto było wyraźnie wyższe, a doczepione do niego „terenowe” dodatki, jak boczne stopnie, osłona silnika, czy przednie orurowanie jeszcze dobitniej akcentowały fakt, że mamy do czynienia z niezwykłym Golfem. Wisienką na torcie było koło zapasowe, umieszczone na klapie bagażnika, zupełnie jak w Nissanie Patrolu. Jednak mimo swej terenowej otoczki Golf Country był istocie zmodernizowanym kompaktem, a nie żadnym terenowym potworem. Volkswagen wysyłał do austriackiej firmy Puch gotowe samochody, a tam poddawano je operacji, po której stawały się zdolne do pokonywania przeszkód w lekkim terenie.

To właśnie Golfa Country można nazwać dziadkiem pojazdów takich, jak Leon X-Perience. W tym wypadku metafora rodzinna jest o tyle na miejscu, że Seat jest marką grupy VW, a Leon bazuje na płycie MQB, tej samej, którą wykorzystuje Golf VII generacji, czy Skoda Octavia. Jeśli już mowa o Skodzie, to warto nadmienić, że odpowiednikiem wersji X-Perience u Czechów są modele z dodatkiem Scout w nazwie.

Wróćmy jednak do Seata. Najnowszy Leon kontynuuje linię stylistyczną poprzedników. Fakt ten wart jest odnotowania, bowiem słowo „tradycja” przy opisywaniu innych modeli marki nie jest najczęściej używanym wyrazem. Weźmy np. Toledo, które zaczynało jako liftback bazujący na kompaktowym Golfie, następnie było sedanem, później stało się Vanem, a teraz znowu jest liftbackiem, tyle, że mocno spokrewnionym z VW Polo - autem segmentu B.


Nowością w gamie Leona jest wersja kombi. Przyznać trzeba, że choć pozbawione fajerwerków stylistycznych, nadwozie prezentuje się lekko i dynamicznie. Linie przetłoczeń są proste, jak pocięte ostrym nożem, słupki wyglądają na dość filigranowe, a powierzchnia okien, w stosunku do powierzchni blachy, zdaje się  być duża. Na tym można zakończyć opisywanie wyglądu Leona ST, czyli kombi.

W wypadku wersji X-Perience napisać należy również o dodatkach odpowiedzialnych za terenowy image modelu. Są nimi nakładki na progi, nadkola i zderzaki, wykonane z czarnego plastiku i przyozdobione srebrnymi wstawkami oraz opcjonalne, srebrne końcówki wydechu oraz emblematy X-Perience tu i ówdzie. W stosunku do zwykłego kombi, podniesiono go o 15mm. Chociaż na stronie producenta możemy przeczytać, że „tego typu podniesienie sprawia również, że model X-Perience cechuje się niezwykle potężną, wyrazistą sylwetką” to na pierwszy rzut oka akurat tę różnicę trudno jest dostrzec. Przyznać jednak należy, że w takim offroadowym przebraniu nieźle jest Leonowi.

We wnętrzu, X-Perience różni się od „zwykłego” ST jeszcze mniej, a różnica sprowadza się do detali stylistycznych, takich jak emblematy X-Perience oraz kolorystyka tapicerki. Materiały użyte do wykończenia wnętrza plasują się powyżej średniej segmentu. Miękki plastik miesza się z twardym, ale spasowanie, wygląd i faktura tworzyw powodują, że całość robi niezłe wrażenie. Dobrą robotę wykonują również srebrne akcenty oraz kolorowe szwy wykończenia kierownicy i lewarka skrzyni biegów, przełamując kolorystyczny monolit wnętrza. Wspomnieć trzeba o bagażniku, którego pojemność wynosi 587 litrów, co jest dobrym wynikiem zwłaszcza w kombi, które nie wygląda jak szafa na kołach. Uwagę zwraca bogate wyposażenie auta już na starcie, pamiętać jednak należy o tym, że w najtańszym wariancie „terenowa” odmiana Leona kosztuje znacznie więcej, niż najtańsze kombi.

W X-Perience znajdziemy m.in. automatyczną, dwustrefową klimatyzacje, system SEAT Drive Profile (tylko dla silników 1.8 TSI oraz 2.0 TDI 184 KM) pozwalający na wybór spośród czterech profilów jazdy, zmieniający reakcję silnika, skrzyni biegów (tylko w DSG) i wspomagania kierownicy, czy zestaw Media System Colour z 5-calowym, kolorowym ekranem dotykowym i łączem Bluetooth. Oprócz tego w wyposażeniu Leona X-Perience jest komplet systemów elektronicznych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, czyli ASR, ABS,  elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego XDS i Asystent Podjazdu (Hill Hold Control), a także poduszki powietrzne czołowe, kolanowe i kurtynowe. W standardzie są także przednie poduszki boczne, tylne zaś wymagają dopłaty. Inne elementy dostępne opcjonalnie to chociażby aktywny tempomat, czy „asystent pasa ruchu”, który w razie potrzeby sam koryguje nasz tor jazdy.


Jazda Leonem X-Perience jest przyjemna i bezproblemowa. Auto prowadzi się neutralnie i jest w pełni przewidywalne. Podobnie jak w innych modelach koncernu, także tutaj korzystać możemy z zalet silników TSI, TDI oraz dwusprzęgłowej skrzyni automatycznej DSG. Jak przystało na samochód pozwalający zjechać z drogi utwardzonej trochę dalej niż tylko na pobocze, Leon X-Perience wyposażony jest w napęd na 4 koła. W normalnych warunkach silnik napędza przednią oś, jednak gdy przyczepność pogarsza się, do akcji wkracza sprzęgło Haldex, przekazując moc i moment również na koła tylne. Znany od lat system, wykorzystywany przez większość producentów oferujących uterenowione osobówki lub crossovery, działa szybko i w praktyce sprawdza się bardzo dobrze, wydatnie polepszając możliwości auta.

Seat Leon X-Perience oferuje kierowcy to samo co „cywilny” Leon ST. Zatem czego chcieć więcej? No właśnie, czy tym czymś jest mocny wygląd i napęd na 4 koła? Być może, jednak za to „więcej” trzeba również więcej zapłacić. W wersji podstawowej, z dieslem o pojemności 1.6 l i mocy 110KM oraz manualną skrzynią biegów auto kosztuje 113.200 PLN. Jednak ciekawszą wersją wydaje się niewiele droższy, 180-konny benzyniak z 7-stopniowym DSG za 115.800 PLN, albo... jednak jakiś SUV, np. 160-konny VW Tiguan w podobnej cenie.
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane