/  / Rośnie liczba podejrzanych aut

Rośnie liczba podejrzanych aut

null
null

Jeszcze wczoraj pisaliśmy o 100 tysiącach aut w Polsce z silnikiem, który prawdopodobnie miał wgrane oprogramowanie fałszujące wyniki emisji szkodliwych gazów. Dzisiaj potwierdziły się przypuszczenia, że problem dotyczy nie tylko jednostek dwulitrowych, ale także tych o pojemności 1,6 litra. Felernych aut może być zatem w Polsce znacznie więcej.

W ostatni weekend w Stanach Zjednoczonych amerykańska Organizacja Środowiska EPA (Environmental Protection Agency) ogłosiła, że w silnikach Diesla należących do marek Grupy Volkswagena wykryto oprogramowanie, które miało na celu zafałszowanie wyników badania spalin.  Jego ideą było rozpoznanie momentu, w którym sprawdzana jest emisja szkodliwych substancji i zmiana działania silnika tak, by wyniki spełniały normy homologacyjne. Poza testami auta mogły wydzielać nawet czterdzieści razy więcej tlenków azotu.

Dozór techniczny sprawdzi Volkswageny w Polsce

Wczoraj analizie poddano tylko pojazdy z koncernu VW wyposażone w dwulitrowe jednostki Diesla z lat 2009-2014. Dzisiaj, cytowany przez Die Welt, niemiecki minister transportu Alexander Dobrindt przekazał dziennikarzom informację, że „w UE problem oprogramowania występuje w silnikach 1,6 TDI oraz 2,0 TDI”.  Zadaliśmy pytanie przedstawicielom koncernu VW, czy potwierdzają tę wiadomość, jednak do czasu opublikowania tekstu nie dostaliśmy odpowiedzi.

Co to oznacza dla Polski? Oznacza, że liczby aut z tym oprogramowaniem mogą pójść w górę. Dane z parku na koniec 2014 roku mówią o przeszło 65 tysiącach aut z silnikiem 1,6 TDI, należących do czterech głównych marek koncernu VW, a  wyprodukowanych w latach 2009-2014. W sumie daje to ok. 172 tysiące samochodów. Wśród nich najwięcej należy do Volkswagena - 44,1%. Udziały Skody, Audi i Seata to odpowiednio 37,4%, 14,9% i 3,6%.

IMPORT | Spada zaufanie Polaków do diesla

Mało tego, IBRM Samar przygotowuje co miesiąc informacje o imporcie aut do Polski. Można szacować, że w 2015 roku sprowadzono do naszego kraju jeszcze kilkanaście tysięcy aut z tymi jednostkami. Do końca sierpnia bieżącego roku możliwe było również kupienie i zarejestrowanie samochodu z takimi silnikami (od 1 września zarejestrować można tylko pojazdy spełniające normę EURO 6). To kolejnych kilka tysięcy sztuk znajdujących się na polskich drogach. Tym samym liczba samochodów, których może dotyczyć ewentualna akcja serwisowa zapewne przekracza 190 tysięcy. Gdyby wszystkie auta musiały odwiedzić autoryzowane serwisy, to na każdy punkt przypadłoby przeszło tysiąc klientów.

Czy 190 tysięcy aut to dużo? Zależy od punktu widzenia. Dla koncernu VW jest to ogromna liczba. W Polsce, według analizy IBRM Samar, jeździ ok. 16 milionów samochodów osobowych. Oznacza to, że te, które mogą mieć wgrane podejrzane oprogramowanie stanowią niewiele ponad 1% całego parku.

W Polsce sprawą obiecał zająć się Transportowy Dozór Techniczny.

Tomasz Stachurski
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane