/  / Renault Trafic – duży może więcej

TEST | Renault Trafic – duży może więcej

Renault Trafic 2015
© IBRM Samar
Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015Renault Trafic 2015

Czasy kiedy auta dostawcze były tylko „wołami roboczymi” są dawno za nami. Dziś samochody tego typu stanowią narzędzie, a czasami wręcz miejsce, pracy szerokiej grupy pracowników. Trafic podąża podobnymi ścieżkami i proponuje kierowcy niemal wszystkie elementy pozwalające na wykonywanie zadań w komfortowych warunkach.

Gdy do redakcji trafił na testy Renault Trafic, auto „wagi średniej”, od samego początku wiedzieliśmy jedno - nigdy nie zgubimy go na największym nawet parkingu, a żaden potencjalny złodziej nie będzie również w stanie uciec nim niezauważony. Wszystko dzięki mocno rzucającemu się w oczy kolorowi nadwozia o dość ciekawej nazwie „Zielony Bambou”. Można wręcz rzec, że w takim ubarwieniu nawet wieczorową porą Trafica da się zlokalizować z odległości co najmniej 300 metrów, dzięki wzbijającej się ku niebu łunie zieleni. Dodatkowym plusem takiej kolorytyki jest bycie lepiej widocznym dla innych uczestników ruchu. Sam wygląd zewnętrzny podporządkowany jest głównie jednemu kryterium – przestronności. Dlatego też nie można się dziwić, że mamy de facto do czynienia z „ociosanym” prostopadłościanem. Jedyne stylistyczne dodatki można zauważyć w przedniej części nadwozia. Ma się nawet wrażenie, że patrząc na Trafica od przodu widzimy coś na kształt uśmiechniętej buzi. Taki wygląd może się podobać - zdecydowanie wyciśnięto tyle ile to możliwe z samochodu, którego głównym zadaniem ma być przewóz towarów (lub osób w wersji „Passenger Combi”).

Dla tych, którzy mieli już wcześniej styczność z autami Renault lub Dacii wnętrze nie będzie zaskoczeniem. Większość przycisków, wyświetlaczy oraz wskaźników była już wcześniej stosowana w pojazdach francuskiego producenta, z tym że głównie w pojazdach osobowych. W najnowszej odmianie Trafica niemalże nie ma już żadnych ograniczeń dotyczących opcji cennikowych. Można go skonfigurować w zasadzie z każdym elementem wyposażenia, który jest dostępny chociażby w modelu Megane. I tak w naszym egzemplarzu znajdował się m.in. tempomat i ogranicznik prędkości (sterowane również z kierownicy), kolorowy wyświetlacz z nawigacją, system łączności Bluetooth oraz czujniki parkowania. W zasadzie wszystko co może się przydać kierującemu do jak najlepszego wykorzystania pojazdu. Brakowało jedynie kamery cofania (dostępnej za dopłatą), która zdecydowanie przydałaby się gdy istnieje potrzeba np. wjechania tyłem w wąską bramę w zupełnej ciemności. Nam taka potrzeba się przytrafiła i trzeba uczciwie przyznać, że było to trudne zadanie, bowiem widoczność do tyłu jest mocno ograniczona. Nie zmienia to faktu, że był to w zasadzie jedyny minus naszego spotkania z modelem Trafic. Dość powiedzieć, że nawet kilkugodzinne przebywanie w samochodzie nie było męczące. Dobrze wyprofilowane siedzenia zapewniały wystarczający komfort, a całość uzupełniała wysoka pozycja za kierownicą, co podoba się szczególnie osobom przesiadającym się do tego typu aut z samochodów osobowych - dla nich zaskoczeniem jest tak dobra widoczność.


Głównym zadaniem Renault Trafica jest jednak przewożenie towaru. Pojemność przestrzeni ładunkowej w najmniejszej 3-osobowej wersji L1H1 to 5,2 m3, a najdłuższy możliwy do przewiezienia bagaż może mieć długość przeszło 2,5 metra (dzięki specjalnej klapie w ściance działowej powstaje miejsce na przedmioty o długości nawet 3,75 metra). W dłuższej o 40 cm wersji L2H1 pojemność wzrasta do 6 m3. Pozwoliliśmy sobie sprawdzić jak to wygląda w praktyce. W zasadzie wszystko by się zgadzało z danymi producenta, ale gdybyśmy przewozili przedmioty o różnorodnej objętości i kształtach sześcianu (np. paczki kurierskie) lub ewentualnie zabezpieczone palety. W przypadku niestandardowych powierzchni bocznych przewożonych towarów problemem mogą być nadkola, które zmniejszają szerokość w miejscu ich występowania z 1 662 mm do 1 268 mm. Pozostałe miejsca zapewniają jednak w pełni płaskie powierzchnie. Słowa uznania należą się również tylnym drzwiom, które można ustawić w kilku pozycjach i nie ma szans na to żeby zamknął (lub otworzył szerzej) je np. wiatr. Sama wysokość progu załadunku to 55,2 cm i jest na takim samym poziomie jak cała podłoga przestrzeni cargo. Nam udało się załadować auto różnymi przedmiotami po sam dach i trzeba przyznać, że nie odbiło się to negatywnie na prowadzeniu samochodu. Przy mniejszych przedmiotach warto zaopatrzyć się jednak w pasy zabezpieczające.

Wersja, którą testowaliśmy wyposażona była w silnik Diesla o pojemności 1,6 l, która dzięki podwójnemu doładowaniu osiągała moc 140 KM i maksymalny moment obrotowy 340 Nm już przy 1500 obr/ min. O tej odmianie można powiedzieć tylko jedno – jest świetna. W przypadku standardowej jazdy możemy wcisnąć przycisk „Eco” i cieszyć się niższym spalaniem kosztem mniejszej dynamiki. Z kolei gdy potrzebujemy mieć nieco większy zapas mocy auto potrafi się wtedy wykazać swoim możliwościami i rozpędzać się od 0 do 100 km/h w czasie 10,8 sekundy. Jest to bardzo okazały wynik. Przydatne jest to w szczególności podczas jazdy na odcinkach pozamiejskich tym bardziej, że w naszym przypadku taka podróż odbywała się w warunkach panującej mgły. Każde wyprzedzanie musiało więc trwać maksymalnie krótko. Trzeba przyznać, że możliwości jednostki napędowej zaskakiwały i pozwalały naprawdę na bezpieczne podróżowanie nawet podczas takich trudnych warunków drogowych. Na zakończenie naszej przygody również mieliśmy całkiem przyjemne wiadomości – spalanie podczas testu wyniosło 6,9 l/100 km, co jest wartością zaledwie o 0,4 litra większą aniżeli podaje producent. Przy 80 litrowym zbiorniku paliwa oznacza to zasięg przekraczający 1 150 kilometrów.

Plusy:
+ niesamowita elastyczność silnika
+ rozsądne spalanie
+ duży komfort pracy kierowcy

Minusy:
- brak kamery cofania (w naszym egzemplarzu)
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane