/  / Relacja z testu samochodów Fleet Derby 2013

Relacja z testu samochodów Fleet Derby 2013

null
© Fleet Derby
nullnullnullnullnullnull

17 kwietnia na terenie Autodromu Automobilklubu Polski Warszawa-Bemowo odbyła się druga edycja flotowego testu samochodowego Fleet Derby. W tym roku koncerny zgłosiły ponad 80 samochodów flotowych, które zostały przetestowane na specjalnych próbach.

Wszystkie auta przyporządkowano do 16 kategorii samochodowych zatwierdzonych przez partnera testu, Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego.

Fleet Derby to połączenie testu samochodowego, plebiscytu produktów i usług flotowych, a także plebiscytu na "Osobowość Flotową" i "Motoryzacyjną Markę Flotową" oraz ekspozycje wystawców, pokazy, premiery samochodowe i nowości flotowe.
   
Druga edycja Testu Fleet Derby pomimo, że odbyła się nie na Służewcu, lecz na terenie Automobilklubu Polski na warszawskim Bemowie, pozostała wierna tradycji, gdyż przebiegała po części trasą rajdu Barbórka. Tym razem właśnie po odcinku Bemowo, z najsłynniejszym chyba rajdowym mostkiem w Polsce. To właśnie z tego mostu odbywał się start do jednej z prób.

Test Fleet Derby jest jednym i na pewno głównym elementem plebiscytu o tej samej nazwie. Tym razem teren Autodromu Automobilklubu Polski odwiedziło ponad 600 gości, z czego 108 osób byli to jurorzy, których zadaniem było przetestowanie 82 samochodów.

Do grona starannie wybranych przez organizatora jurorów zostało zaproszonych kilku wybitnych dziennikarzy motoryzacyjnych, przedstawicieli takich instytucji jak PSM, ITS, Automobilklub Polski czy ZPL, PIM, PZPM. Jednak trzon (około 80%) stanowili przedstawiciele firm zrzeszonych w Polskim Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, który już drugi raz dołączył do przedsięwzięcia Fleet Derby, a także doświadczeni fleet-managerowie.  

Mariusz Stuszewski, wiceprezes PSM i po części gospodarz, na którego terenie odbywały się jazdy testowe, przygotował cztery różne próby. Jedna przeznaczona była dla samochodów terenowych oraz pikapów i miała dwa stopnie trudności. Ci, którzy nie czuli się pewnie, bądź nie byli pewni samochodu, mogli wybrać wariant łatwiejszy. Na miejscu był jednak instruktor, utytułowany zawodnik rajdów terenowych Mariusz Laskowski, który służył radą i udzielał chętnym lekcji jazdy off-road.

Druga próba przebiegała na lotnisku Babice, gdzie można było sprawdzić, jak zachowują się samochody przy większych prędkościach. Trzecia to przygotowana specjalnie pod samochody dostawcze próba, gdzie można było się przekonać o łatwości manewrowania, widoczności, zwrotności, a także sprawdzić inne parametry samochodów.

Wreszcie, ostatnie wyzwanie czekało na jurorów i samochody na samym autodromie, gdzie po odcinku szutrowym, który pozwalał sprawdzić  pracę zawieszenia i zachowanie się auta na drogach nieutwardzonych, następowała partia ciasnych slalomów i nawrotów. Tuż po niej jurorzy mieli do pokonania okrąg poślizgowy, gdzie można było zaznajomić się z fizyką samochodu, tym, czy auto jest pod- czy nadsterowne, a także zobaczyć, jaką pomoc dają nowoczesne systemy wspomagające kierowcę.

Na koniec możliwość rozpędzenia samochodów do większej prędkości, pomiar prędkości, ciasny nawrót i partia szybkich zakrętów pozwalających sprawdzić przyczepność i pracę zawieszenia przy większych obciążeniach, by na końcu sprawdzić jakość układu hamulcowego. I tak prawie bez końca, ponieważ dla uczestników Testu Fleet Derby były przygotowane niespodzianki, a do tego na moment potrzebny był pusty Autodrom.

Atrakcje Fleet Derby 2013
Podczas  dwóch około 30-minutowych sesji kilkunastu szczęśliwców mogło zabrać ze sobą coś więcej niż foldery reklamowe od wystawców Fleet Derby, coś więcej niż cenne nagrody, które w tym roku wyjątkowo hojnie ufundowali partnerzy. Mogli zabrać niezapomniane wspomnienia; wspomnienia emocji, o których długo będą pamiętać, ponieważ mogli odbyć co-drive z prezesem Automobilklubu Polski, Romualdem Chałasem.

Ten utytułowany zawodnik rajdowy najpierw woził szczęśliwców na prawym fotelu swojego Mitsubishi Lancera EVO IX, a w sesji popołudniowej rajdowym Fiatem 125p, którym wziął udział w rajdzie Monte Carlo Historique.

Równie duże emocje mieli pasażerowie, którzy o prawie grawitacji i panowaniu nad samochodem mogli przekonać się w wyjątkowym BMW, za kierownicą którego siedział Mariusz Stuszewski. Momenty, kiedy kierownica była skręcona w tę stronę, w którą jechało auto, należały do rzadkości.

A kto woli duże samochody i miał odrobinę szczęścia w losowaniu, wsiadł do wyjątkowej, bo driftującej ciężarówki Volvo, która popisowo prowadził Adam Fijał.

Poza popisami na płycie goście mogli zapoznać się także z całą gamą ekspozycyjnych pojazdów, w tym nowościami  modelowymi oraz zabudowami specjalnymi jak zbudowany na Volkswagenie Crafterze Ambulans czy autobus, bądź na Renault Trafic także ambulans.  

Poza tym Jerzy Dziewulski zaprezentował Ulitmę GT-R, jeden z najszybszych pojazdów na świecie. Do dyspozycji zwiedzających były lekcje off-road prowadzone na VW Amaroku i Touareg.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się terenowa Toyota Hilux w barwach Adama Małysza i Crafter Achleitner, który zdolnościami terenowymi mógł zawstydzić niejednego SUV-a. Dla chętnych wrażeń, jak to jest, gdyby jednak samochód dachował, PZU przygotowało symulator dachowania.

Dodatkowo, o godzinie 10.00 premierę miał Opel Cascada, czyli zaprojektowany z dbałością kabriolet produkowany w gliwickiej fabryce. Aż chciało się wyjechać z namiotu ze złożonym dachem w taką pogodę i takim samochodem.
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane