/  / Rejestracje samochodów osobowych w sierpniu 2011

Rejestracje samochodów osobowych w sierpniu 2011

Centralna Ewidencja Pojazdów (Wojciech Drzewiecki)|
null
© Samar
nullnullnullnullnullnullnullnull

Ze wstępnego podsumowania danych pozyskanych z Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że w sierpniu zarejestrowano zaledwie 19 633 samochody, w tym 120 pojazdów posiadających homologacją ciężarową. Liczba rejestrowanych samochodów zmniejszyła się na przestrzeni roku o 3,4% (-682 sztuki), a w porównaniu do lipca tego roku spadła aż o 14,3%.

SAMOCHODY NOWE
Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, rynek nowych samochodów osobowych w Polsce zmniejsza się. Notowany poziom spadku wyników skumulowanych mieści się w przedziale prognozowanym pod koniec ubiegłego roku i wszystko wskazuje na to, że do końca tego roku sytuacja raczej się nie zmieni.

Ze wstępnego podsumowania danych pozyskanych z Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że w sierpniu zarejestrowano zaledwie 19 633 samochody, w tym 120 pojazdów posiadających homologacją ciężarową. Liczba rejestrowanych samochodów zmniejszyła się na przestrzeni roku o 3,4% (-682 sztuki), a w porównaniu do lipca tego roku spadła aż o 14,3%. Uzyskany rezultat miesięczny był najniższym z notowanych w tym roku. Łącznie od początku roku liczba zarejestrowanych aut osobowych i osobowych z homologacją ciężarową osiągnęła poziom 179 922 sztuk, o 5,6% (-10 744 sztuki) niższy w porównaniu do wyniku z analogicznego okresu roku ubiegłego.

Sam fakt znacznego spadku liczby rejestrowanych aut w sierpniu nie powinien nikogo dziwić, gdyż jest to zjawisko normalne, obserwowane o tej porze roku. Okres wakacyjny nigdy nie sprzyjał bowiem tego typu zakupom i pod tym względem rok 2011 nie różni się od pozostałych. Co więcej, sierpień bieżącego roku nie przyniósł jeszcze najgorszych rezultatów, gdyż w ostatnim pięcioleciu niższe wyniki zanotowano w roku 2008 oraz 2009.

Czy w takim razie istnieje jakikolwiek powód do zmartwienia?

Niestety, istnieje. Powodem nie jest jednak sam wynik uzyskany w sierpniu, a obserwowany od pewnego czasu trend sprzedaży aut tzw. klientom indywidualnym, czyli osobom fizycznym kupującym samochód do prywatnego użytku. Ta część polskiego rynku wbrew prognozom kurczy się. Z miesiąca na miesiąc maleje nie tylko liczba samochodów kupowanych przez osoby prywatne, ale także ich udział w rynku. Jeszcze w styczniu wynosił on niemal 64%, by w lipcu osiągnąć poziom 43,6%. Udział zanotowany w sierpniu będzie najprawdopodobniej jeszcze niższy. Średni udział tzw. klienta indywidualnego po siedmiu miesiącach bieżącego roku wciąż przekracza poziom 50% i wynosi 51,3%, jednak wiele wskazuje na to, że wkrótce będzie niższy. Rynek aut firmowych stanowiący po siedmiu miesiącach 48,7% liczby wszystkich zarejestrowanych w Polsce w bieżącym roku aut, zachowuje się zgodnie z przewidywaniami, utrzymując także tendencję spadkową.

Co leży u podstaw spadków obserwowanych na obu analizowanych rynkach?

Przyczyny są różne w zależności od grupy klientów. Najprościej rzecz ujmując, w przypadku klientów indywidualnych ogólnie rozumiana gospodarka i jej wpływ na zasobność ich portfela, ograniczenia istniejące na rynku kredytów, a także niejasne perspektywy na przyszłość. W przypadku klienta instytucjonalnego – przede wszystkim zmiany w systemie podatkowym i brak jednoznacznej odpowiedzi ze strony ministra finansów na pytanie - co dalej?

Klient indywidualny – jak już wspomniano, jednym z najistotniejszych czynników odpowiedzialnych za obecną sytuację jest polska gospodarka i jej bezpośredni wpływ na kondycję finansową dużej grupy Polaków. Wbrew optymistycznym zapewnieniom polityków o dobrym stanie gospodarki, odczucia sporej części społeczeństwa nie są chyba aż tak pozytywne. Wpływają na nie rosnące koszty utrzymania będące m.in. pokłosiem wysokich cen paliw i wahań kursu złotego, znaczny wzrost obciążeń kredytowych wielu gospodarstw domowych prowadzący do kłopotów z ich spłatą, a także zwiększone ryzyko utraty pracy. Również sygnały nadchodzące spoza Polski o kłopotach i istniejącym ryzyku bankructwa kilku krajów Unii wywołują duży niepokój. Wszystkie te czynniki wymuszają przestawienie się na bardziej oszczędny tryb życia, nikt bowiem nie jest chyba w stanie przewidzieć, jak będzie kształtowała się sytuacja w przyszłości, a obawa o przyszłość to czynnik zdecydowanie trzymający konsumentów z dala od salonów samochodowych.

Wydaje się, iż obecne problemy w większym stopniu dotykają ludzi i rodziny o mniej zasobnych portfelach. W ich przypadku możliwość wygospodarowania większej gotówki na zakup samochodu, również przy wykorzystaniu kredytu została mocno ograniczona. Bieżące utrzymanie konsumuje większą część ich dochodów, ograniczając możliwość oszczędzania. Zdają się to potwierdzać nie tylko informacje napływające z rynku kredytów, ale także z rynku samochodów używanych, gdzie podobnie jak w przypadku rynku samochodów nowych od pewnego czasu notowane są spadki.

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Open Finance liczba kredytów na zakup samochodów udzielonych przez banki zmniejszyła się o 11% (r/r). Dane te obejmują zarówno kredyty udzielone na zakup samochodów nowych jak i używanych. Zanotowany poziom spadku jest znacznie wyższy niż w przypadku rezultatów zanotowanych w sprzedaży samochodów nowych i liczbie sprowadzonych samochodów używanych, gdzie spadki po ośmiu miesiącach wyniosły odpowiednio 5,63% oraz 8,0%. Co ciekawe, wartość udzielonych kredytów zmalała jednak zaledwie o 4,5%, co oznacza, że częściej z zakupów finansowanych w części lub całości przez banki rezygnowali klienci potencjalnie zainteresowani autami tańszymi. Auta droższe wciąż cieszą się powodzeniem, co potwierdza wysoka średnia wartość kredytu udzielonego na zakup samochodu nowego, która wyniosła niemal 69 tys. złotych, czyli o ok. 4 tysiące więcej niż wynosi średnia ważona cena samochodu kupowanego przez klienta indywidualnego. Większe zainteresowanie samochodami droższymi zdają się również potwierdzać statystyki sprzedaży samochodów marek PREMIUM, chociaż w ich przypadku za wzrosty w dużym stopniu odpowiadają firmy. Ich udział w sprzedaży segmentu wynosi aż 75,4%. W sumie sprzedaż aut klasyfikowanych w tej grupie wzrosła o 3,2%, podczas gdy sprzedaż aut marek POPULARNYCH zmniejszyła się o ponad 6%.

Klient instytucjonalny (Firmy) - spadek liczby kupowanych i rejestrowanych przez firmy aut w bieżącym roku to w dużym stopniu efekt zmian w ustawie o podatku VAT wprowadzonych w styczniu br. Potwierdza to stawianą wcześniej tezę, że po wprowadzeniu ograniczeń w możliwości pełnego odliczania podatku VAT od tego typu aut, ich zakup będzie się mijał z celem, gdyż auto to, poza korzyścią wynikającą z niższego kosztu zakupu oraz możliwością odpisu VAT od zakupionego na potrzeby bieżącej eksploatacji paliwa, nie jest w stanie nic więcej zaoferować. Rynek klienta flotowego rozwija się więc mniej więcej zgodnie z  prognozą. Tegoroczne zakupy firm są mniejsze niż w roku ubiegłym, chociaż nie wszyscy przedsiębiorcy je ograniczyli, co oczywiście wpływa na strukturę tej części polskiego rynku. O ile w ubiegłym roku sprzedaż napędzały „samochody z kratką“ kupowane przez małe i średnie firmy, o tyle obecnie wzrastają flotowe zakupy „czystych“ samochodów osobowych dokonywane przez duże firmy.

Trwa wymiana parku flotowego zakupionego w latach 2008 – 2009. Większe zainteresowanie klientów instytucjonalnych „czystymi” samochodami osobowymi potwierdzają firmy leasingowe i CFM, które notują wzrost liczby finansowanych aut. W lipcu zarejestrowały one  9 259 pojazdów, o 0,22% więcej niż w czerwcu 2011 roku i o 6,26% więcej niż rok wcześniej. Można przypuszczać, że w sierpniu trendy były podobne. Niestety, nie wydaje się jednak, aby obserwowany wzrost w tej części rynku w całości zrekompensował straty wynikające z praktycznej eliminacji „kratek“, szczególnie że poziom ich sprzedaży w końcu ubiegłego roku był wyjątkowo wysoki.

Wśród piętnastu pierwszych marek klasyfikowanych na liście rankingowej, aż 10 zanotowało spadek liczby aut zarejestrowanych w ciągu ośmiu miesięcy tego roku. Wśród szczęśliwców notujących wzrosty znalazły się przede wszystkim te firmy, które mają w miarę świeżą gamę oferowanych modeli, dobrze pozycjonowanych pod względem ceny oraz cieszących się dużym zaufaniem klientów instytucjonalnych. Każdy z tych czynników może w istotny sposób wpływać na rozwój marki i jej pozycję na rynku. Nowości przyciągają, a dobrze wycenione nowości, utrzymujące wysoki poziom tzw. wartości rezydualnej, stanowią istotny argument w walce z konkurencją.

Kolejność na liście marek cieszących się największym powodzeniem wśród polskich klientów nie uległa zmianie. Tytuł lidera rynku niezmiennie zachowuje Skoda. Różnica pomiędzy nią, a klasyfikowanym na drugiej pozycji Fordem jest duża. Skoda nie wprowadziła żadnych nowości w tym roku, jednak jej silna aktywność marketingowa, dobre postrzeganie przez klientów flotowych, połączone z optymalnie wycenionym produktem pozwoliła na utrzymanie niezagrożonej pozycji w rankingu. Od początku roku do końca sierpnia tego roku klienci kupili 20 907 aut tej marki, o 3,13% mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Udział Skody w polskim rynku samochodów osobowych wyniósł po ośmiu miesiącach 11,62%. Na pozycji wice lidera utrzymuje się Ford, w przypadku którego liczba zarejestrowanych od początku roku aut wyniosła 14 695 sztuk, o 0,28% mniej niż w analogicznym okresie 2010 roku. Ford to marka uznana na rynku, bardzo dobrze postrzegana przez klientów instytucjonalnych. Nowości w gamie (Focus), dobrze pozycjonowany pod względem ceny produkt, a także dobra polityka flotowa, pozwoliła tej marce w krótkim czasie ograniczyć poziom notowanego spadku z kilkunastu procent do niecałego procenta. W konsekwencji udział Forda w rynku sięgnął poziomu 8,17%. Na trzecim miejscu, podobnie jak w lipcu jest Opel, bezpośredni konkurent Forda. Wynik uzyskany przez Opla nieznacznie różni się od wyniku poprzednika. Marka ta, podobnie jak jej konkurent jest liczącym się graczem na rynku flotowym, co w obecnych czasach może stanowić istotny atut. Dodatkowo jej oferta jest bardzo szeroka i w miarę świeża, co ułatwia dotarcie do klienta. Łączna sprzedaż Opla w okresie styczeń - sierpień wyniosła 14 560 sztuk (-1,89%), co pozwoliła na uzyskanie udziału na poziomie 8,09%. Na czwartym miejscu klasyfikowana jest Toyota. Od początku roku do końca sierpnia klienci zarejestrowali 12 598 samochodów tej marki, o 16,30% mniej niż przed rokiem. Podobnie jak poprzednicy, Toyota cieszy się dużym powodzeniem wśród klientów instytucjonalnych, jednak obecnie w gamie Toyoty, poza Yarisem brak jest praktycznie nowości. Model ten ma więc do odegrania istotną rolę w ofercie marki. Czy dzięki niemu uda się zniwelować aktulny poziom spadku trudno na razie przewidzieć. Konkurencja w segmencie jest bardzo silna. Udział Toyoty w polskim rynku wyniósł na koniec sierpnia 7%. Sklasyfikowany na 5. pozycji Fiat znalazł do tej pory 12 071 polskich klientów, o 24,16% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.  W przeciwieństwie do konkurentów Fiat nie jest typową marką flotową. W dużym stopniu sprzedaż tej marki zależy od klienta indywidualnego, a tego, jak już wcześniej stwierdzono w salonach brak. Dodatkowo gama oferowanych przez Fiata modeli trochę się już zestarzała, co na pewno nie ułatwia jej zadania. Na nowości będzie można liczyć tak naprawdę w przyszłym roku, a to oznacza, że rok bieżący będzie bardzo trudny. Dużą rolę w kształtowaniu wyniku odegrają działania marketingowe producenta oraz odpowiednie pozycjonowanie cenowe. Udział Fiata w rynku osiągnął poziom 6,71%.

Jak mogą wyglądać kolejne miesiące? Wielu dealerów informuje, że sprzedaż aut osobowych dla klientów indywidualnych jest znacznie poniżej oczekiwań i zakładanych prognoz. Niewielu klientów odwiedza salony i jeszcze mniej decyduje się na zakup samochodu. Wspomniane już wcześniej ograniczone możliwości finansowe Polaków oraz niejasne perspektywy na przyszłość są niewątpliwie istotną przeszkodą w rozwoju rynku.

Odrębną kwestią są obowiązujące przepisy. Wadliwie skonstruowany system podatkowy, nakierowany tylko i wyłącznie na generowanie dochodów, brak skuteczności w egzekwowaniu obowiązujących przepisów dotyczących kontroli technicznej aut, w znaczący sposób wpływa na strukturę rynku w ostatnich latach, skutecznie ograniczając możliwości rozwojowe rynku samochodów nowych. Problematyka ta od wielu lat poruszana jest przez specjalistów z branży, niestety bez sukcesu. Decydenci, bez względu na opcję, mają własną wizję w tej materii, która w większości przypadków ogranicza się do takiego kreowania przepisów, które mają prowadzić do zwiększenia wspomnianych już wcześniej dochodów budżetowych. Należy jednak zaznaczyć, że w obecnej chwili nie odgrywają aż tak istotnej roli.

Jak będzie rozwijał się rynek do końca tego roku?

Czy istnieje szansa na powrót klienta indywidualnego do salonów? Trudno na te pytania jednoznacznie odpowiedzieć. Analizując bieżące wyniki i zachowanie klientów w salonach można przypuszczać, że prognozowany na poziomie 5 – 10% spadek liczby rejestrowanych aut nie tylko zostanie osiągnięty, ale wręcz może jeszcze się zwiększyć. Trudno będzie liczyć na powrót klienta indywidualnego do salonów. Oczywiście koniec roku i ewentualne wyprzedaże mogą zwiększyć ruch w salonach, tak jak to bywało w latach poprzednich, jednak będzie on najprawdopodobniej niższy z powodów wymienionych już wcześniej.

SPROWADZANE DO POLSKI SAMOCHODY UŻYWANE

Rynek sprowadzanych do Polski samochodów używanych wzrósł w porównaniu do lipca bieżącego roku o zaledwie 1%, jednak w stosunku do sierpnia ubiegłego roku zmniejszył się o niemal 6%. W sumie w sierpniu br. zarejestrowano 61 997 samochodów osobowych.

Od początku roku zarejestrowano już 451 074 aut używanych sprowadzonych zza granicy, o 8,0% mniej  niż w analogicznym okresie 2010 roku. Różnica w liczbach bezwzględnych wynosi 39 058 mniej zarejestrowanych aut.

Podobnie jak w przypadku rynku samochodów nowych, również i tu za spadki odpowiada kilka czynników. Wśród nich można wymienić m.in. wspomniane już wcześniej wysokie koszty utrzymania konsumujące sporą część dochodów gospodarstw domowych, wysokie i niestety rosnące obciążenia kredytowe, zwiększone ryzyko utraty pracy, rosnące koszty importu związane kursem złotego, a także coraz bardziej ograniczoną ofertę na rynkach Europy Zachodniej tanich, stosunkowo młodych wiekiem, często powypadkowych aut (nie tylko Polacy zaopatrują się z tego źródła). Dodatkowym czynnikiem ograniczającym możliwość podjęcia decyzji o zakupie auta używanego jest niepewność jutra. O tym, że sytuacja nie jest najlepsza świadczyć mogą także szacunki UFG, mówiące o tym, że niemal 20% aut poruszających się po polskich drogach nie posiada wykupionej obowiązkowej polisy OC. Przy utrzymaniu obecnego tempa importu do końca roku Polacy powinni sprowadzić niecałe 700 tys. samochodów używanych.

Wśród sprowadzonych w 2011 roku aut największą grupę stanowią samochody w wieku powyżej 10 lat. Ich udział w całości importu po ośmiu miesiącach tego roku wynosi 47,46%. Auta w wieku od 4 do 10 lat stanowiły 43,52% importu, natomiast samochody najmłodsze w wieku do 4 lat zaledwie 9,02% importu. Zmiany w strukturze wiekowej sprowadzanych do Polski aut używanych w stosunku do poprzednich miesięcy są niewielkie. Jak widać na rynku dominują dziś auta najstarsze.

W rankingu najchętniej sprowadzanych do Polski samochodów używanych liderem niezmiennie pozostaje Volkswagen. Od początku roku zarejestrowano już 75 980 aut tej marki, o 14,16% mniej niż w analogicznym okresie 2010. Wice liderem pozostaje Opel z wynikiem na poziomie 53 141 sztuk, co oznacza spadek o 12,64%. Kolejne miejsca zajmują Renault, Ford, Audi, Peugeot, SEAT, BMW i Toyota.
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane