/  / Porsche Panamera vs BMW 6 Gran Coupe - Siła razy prędkość

PORÓWNANIE | Porsche Panamera vs BMW 6 Gran Coupe - Siła razy prędkość

BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014
© IBRM Samar
BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014BMW Gran Coupe 650i & Porsche Panamera Turbo S 2014

Dwa topowe modele niemieckich marek z Bawarii oraz Stuttgartu są prawdziwymi perełkami na rynku motoryzacyjnym. Nie tylko dlatego, że w zasadzie nie mają innej konkurencji, ale również dlatego, że ciężko znaleźć w nich jakiekolwiek minusy. Jeszcze trudniejszym zadaniem może być wskazanie, które auto jest lepsze.

Gdy do redakcji w jednym czasie trafiła Panamera Turbo S oraz 650i xDrive Gran Coupe, od razu rozpoczął się festiwal porównań obu modeli. Równie szybko pojawiły się opinie, że nie byłoby to miarodajne – bo w końcu najmocniejszą odmianę samochodu ze znaczkiem Porsche powinno się zestawić z równie mocną wersją, czyli w tym wypadku odmianą pochodzącą z działu M Division - M6.  Tu pojawia się jednak pytanie czy M6 nie jest przypadkiem oddzielnym modelem w gamie BMW? Sama marka rozdziela zwykłą 6-kę Gran Coupe od auta ze znaczkiem M, podkreślając tym samym różnice w porównaniu do bardziej „cywilnych” wersji. Panamera Turbo S jest z kolei kolejnym poziomem oferty producenta ze Stuttgartu, posiadającym wszystko to, co można otrzymać w pozostałych odmianach. Spory zakończyły się w chwili sprawdzenia osiągów – 650i xDrive od 0 do 100 km/h przyspiesza w 4,4 sekundy, zaś M6 jedynie 0,2 sekundy szybciej, co jednoznacznie przesądziło, że możemy zabrać się za porównanie najmocniejszej wersji „cywilnej” z Panamerą Turbo S.

ŻĄDNI WRAŻEŃ

Kto nie chciałby usiąść za kierownicą luksusowego auta wyposażonego w silnik benzynowy z 8 cylindrami w układzie V? Wydaje się, że nawet najbardziej zagorzały ekolog będąc kierowcą któregoś z opisywanego modelu zapomniałby o wszelkich zasadach ekologicznej (i ekonomicznej) jazdy. Oba wytwarzają bowiem moc, której przeciętny użytkownik dróg nie uświadczy w ciągu całego swojego życia. Na pierwszy ogień idzie Porsche, które w wersji Turbo S może pochwalić się niebagatelną mocą 570 KM. Wszystko to wytwarzane jest z jednostki o pojemności 4 806 cm3 wyposażonej w dwie turbosprężarki. Całość dopełnia moment obrotowy wynoszący 750 Nm, dostępny w zakresie 2 250-5 000 obrotów na minutę, który dzięki funkcji Overboost może chwilowo zwiększyć się nawet do 800 Nm. Garść danych technicznych mówi nam, że konstruktorzy poświęcili sporo czasu na stworzenie tej jednostki. Blok silnika, podobnie jak głowica, wykonany jest bowiem z aluminium, a pokrywy zaworów są magnezowe. Dodatkowo auto posiada profilowanie wałków rozrządu strony wydechowej poszczególnych cylindrów, a także system VarioCam Plus – czyli bezstopniowe przestawianie wałka rozrządu strony dolotowej i przełączany skok zaworu. Dla osób mniej zainteresowanych częścią techniczną możemy powiedzieć, że przekłada się to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,8 sekundy (w trybie Sport Plus), a od 80 do 120 km/h w 2,4 sekundy, zapewniając jednocześnie niesamowite wrażenia z jazdy. Daje to również pewność, że każdy manewr wyprzedzania zakończymy na czas i bez zbędnego niebezpiecznego przebywania na lewym pasie drogi. Prędkość maksymalna tej wersji wynosi 310 km/h – nie da się tego sprawdzić w polskich warunkach, dlatego musimy wierzyć producentowi na słowo. Auto wyposażone jest w dwu-sprzęgłową, 7-biegową automatyczną skrzynię Porsche Doppelkupplung (PDK), której praca zapewnia bardzo dobrą płynność jazdy, pozbawioną gwałtownych szarpnięć, co przy tak dużej mocy silnika jest osiągnięciem godnym podkreślenia.


PO CIEMNEJ STRONIE MOCY

Przeciętny użytkownik zapewne nie odczuje różnicy w przyspieszeniu od 0 do 100 km/h, wynoszącej 0,6 sekundy, która dzieli oba auta. Tym bardziej, że w warunkach miejskich i tak nie osiąga się takich prędkości. W obu przypadkach jest taki zapas mocy, że start na nawet tylko nieco mokrej nawierzchni kończy się ingerencją systemów elektronicznych. Jeżeli chodzi o napęd to trudno wskazać wyraźnego zwycięzcę. Jest jednak malutki szczegół, który przechyla szalę na korzyść Panamery. Jest nim manualne sterowanie przełożeniami skrzyni biegów poprzez manetki na kierownicy. W serii 6 łopatką po prawej stronie zwiększa się bieg, zaś po lewej zmniejsza. W przypadku Porsche naciśnięcie przycisku z góry zwiększa przełożenie, a z dołu zmniejsza, niezależnie z której strony kierownicy tę czynność wykonamy. Niby nie jest to wielka różnica, jednak zdecydowanie ułatwia sterowanie skrzynią biegów przy mocnym skręcaniu. Nie trzeba bowiem zastanawiać się jakie jest położenie kierownicy i która manetka jest odpowiedzialna za dodanie lub „zbicie” biegu. Dodatkowo w przypadku Porsche mamy do dyspozycji 100-litrowy zbiornik paliwa, zaś w BMW „jedynie” 70-litrowy. Co prawda jeżeli kogoś stać na tego typu auta to raczej nawet przez chwilę nie zastanawia się ile paliwa spala silnik, ale dla dziennikarskiej poprawności podamy, że w tym pierwszym przypadku pełny bak starczy teoretycznie na 980 kilometrów (przy średnim zużyciu 10,2 l/100 km), z kolei w BMW na 761 kilometrów (przy średnim zużyciu 9,2 l/100 km). Z czystym sumieniem możemy jednak powiedzieć, że takie wyniki są zupełnie nierealne do osiągnięcia w normalnym użytkowaniu. Jeżeli potencjalny kupiec chciałby jeździć jak emeryt to z pewnością wybrałby samochód z inną mocą niż 450 lub 570 KM.

To co najbardziej odczuwa się w tego typu pojazdach to oprócz znakomitego przyspieszenia bardzo dobra praca hamulców. I tak na przykład w Panamerze Turbo S zamontowane zostały hamulce ceramiczne  o średnicy 420 mm z przodu oraz 350 mm z tyłu. Zapewniają one nie tylko odpowiednie bezpieczeństwo hamowania, ale także sprawność nawet przy znacznym obciążeniu. A to wszystko z powodu braku zjawiska przegrzewania się układu. W samych superlatywach można się wypowiadać także u układzie jezdnym. Zarówno jeżeli chodzi o pracę układu kierowniczego, który jest precyzyjny, jak i zawieszenia. Pomimo mocy przekraczającej przecież 400 KM ciężko było znaleźć się w sytuacji, w której auta zachowywały się inaczej niż chciałby tego kierujący, czy to w ciasnych zakrętach, czy przy większej prędkości na słabo wyprofilowanych kawałkach drogi (jak chociażby słynny już zjazd z obwodnicy Warszawy na ciąg drogi S8). Równie dobrze w obu przypadkach wychodziło wybieranie nierówności, a przy wjeździe na nieco gorszą jakościową drogę można w przypadku Panamery zmienić ustawienia pneumatycznego zawieszenia na bardziej komfortowe z wyższym prześwitem (w BMW dostępna jest jedynie opcja elektrycznie regulowanej siły tłumienia amortyzatorów).

DLA KIEROWCY I PREZESA

Wymiarami zewnętrznymi oba opisywane modele nie różnią się w znaczący sposób. Długość Serii 6 to 5 007 mm, podczas gdy konkurenta o 8 mm więcej (na rynku dostępna jest również wydłużona wersja Executive). Panamera ma także o 37 mm szersze i o 26 mm wyższe nadwozie. Mniejszy jest za to rozstaw osi (o 48 mm). Wskutek posiadania jednostek napędowych o dużym litrażu, a także sporej ilości osprzętu i wyposażenia, osiągana jest dość znaczna masa własna przekraczająca 2 tony. Przyjęło się, że o gustach się nie dyskutuje. Dlatego też nie będziemy podejmowali się oceny wyglądu zewnętrznego. Tym bardziej, że oba auta prezentują się nowocześnie i z pewnością wiele osób widząc je na ulicy ogląda się za nimi. Wydaje się, że bardziej dynamicznym stylem charakteryzuje się Porsche, które powstało jako marka słynąca z modeli o sportowym zacięciu. Całość podkreślona jest przez standardowe 20” felgi i zaciski hamulcowe w kolorze żółtym. BMW wygląda zdecydowanie bardziej gustownie i stonowanie, a gdyby nie znaczek na klapie bagażnika i wyróżniający się układ wydechowy ciężko byłoby rozpoznać, że mamy do czynienia z pojazdem o takiej mocy.



Oceniając wnętrza opisywanych modeli więcej punktów przyznać należy BMW Serii 6. Nie tylko dlatego, że producent z Monachium ma duże doświadczenie w luksusowym wykańczaniu wnętrz, ale przede wszystkim za prostotę i intuicyjność. Standardowe sterowanie systemami elektronicznymi poprzez pokrętło wymaga jedynie krótkiej chwili na przyzwyczajenie, a osoba, która miała już do czynienia z innymi modelami BMW nie będzie miała żadnych problemów z adaptacją. Wchodząc do środka Panamery, pomimo, że wykonanie jest z najwyższej półki (a czerwony kolor skórzanej tapicerki podkreśla sportowe usposobienie auta), czuć się można jak w kokpicie statku kosmicznego lub łodzi podwodnej. Od razu w oczy rzuca się ogromna liczba przycisków zarówno na konsoli centralnej, jak i tunelu środkowym. Z czystym sumieniem możemy przyznać, że nasz test był za krótki żeby móc „pobawić” się guzikami i wypróbować wszystkie ustawienia. Zarówno jeżeli chodzi o tryby pneumatycznego zawieszenia, opcji komputera pokładowego czy też innych systemów elektronicznych. Jednak to co udało nam się wypróbować oceniamy pozytywnie. W obu autach, pomimo sporych rozmiarów zewnętrznych, wnętrze przystosowane jest do komfortowego przewożenie tylko czterech osób. Mają one do dyspozycji wszelkiego rodzaju udogodnienia, takie jak skórzana tapicerka siedzeń, podgrzewane fotele, czy też oddzielne strefy klimatyzacji. Sporym udogodnieniem w dłuższych trasach mogą być komfortowe fotele z funkcją masażu. Przyjemnie i wygodnie jeździ się zarówno jako kierowca, jak i pasażer. Na papierze dość przeciętnie wyglądają jednak liczby przedstawiające pojemność bagażnika. W przypadku Porsche wynosi ona bowiem 432 litry, zaś w Serii 6 Gran Coupe niewiele więcej – bo 460 litrów. Nie są to powalające wielkości w porównaniu do chociażby aut z segmentu kompaktów (na przykład Skoda Octavia hatchback ma 590 litrów, a Ford Focus sedan 475 litrów pojemności bagażnika), ale dzięki temu jest więcej miejsca na nogi dla podróżujących.

AUDIOFILE NA POKŁAD

Osoby gustujące w dobrej jakości dźwięku będą bardzo zadowolone. Już podstawowy system dźwiękowy firmy BOSE (14 głośników o mocy całkowitej 585 Watów) zaskakuje przeciętnego słuchacza brzmieniem, a gdy dołoży się blisko 20  tysięcy złotych i Panamerę Turbo S wyposaży w system dźwiękowy Burmester High-End Surround Sound jest jeszcze lepiej. Z całą pewnością jest to wydatek warty poniesienia ponieważ barwa dźwięku jest niesamowita. Różnicę słychać już przy słuchaniu zwykłego radia FM, a w przypadku podłączenia źródła ze ścieżką audio o lepszej jakości dźwięk nie może być już chyba bardziej perfekcyjny. Niejeden audiofil chciałby mieć taki zestaw 16 głośników o mocy 1000 Watów w swoim domu. W BMW serii 6 Gran Coupe podstawowe wyposażenie obejmuje zestaw HiFi z „tylko” dziewięcioma głośnikami i wzmacniaczem o mocy 205 W. Za dodatkową opłatą można jednak otrzymać auto wyposażone w system Harman Kardon (6 541 zł) lub też znakomity system Bang&Olufsen High End Surround Sound (25 100 zł) z 16 głośnikami i mocy całkowitej 1 200 W. Dla osób spędzających sporo czasu w samochodzie jest to z pewnością istotny element wyposażenia, umilający podróże.

FINALNY WERDYKT

Po skończonych testach przyszedł czas na finalne oceny. Porsche Panamera Turbo S zebrała nieco lepsze oceny w kwestii napędu i skrzyni biegów. I nie chodzi tu tylko o lepsze przyspieszenie, ale również kulturę jazdy. BMW 650i xDrive Gran Coupe lepiej wypadł za to na tle konkurenta jeżeli chodzi o ergonomię wykończenie wnętrza. W przypadku właściwości jezdnych to uznaliśmy, że sprawiedliwy byłby remis (z lekkim wskazaniem na Porsche ze względu na pneumatyczne zawieszenie). Jednak w całości zestawienia nie można pominąć najważniejszej chyba kwestii – ceny. Tu różnica jest bardzo znacząca. Dość powiedzieć, że 650i xDrive Gran Coupe wycenione zostało na 471 000 zł (wersja M Sport Edition jest dostępna za 490 000 zł), podczas gdy koszt Panamery Turbo S wynosi 863 100 zł (nawet jakby sparować z wersją o podobnej mocy – czyli GTS – to jej koszt byłby większy o blisko 90 tysięcy zł niż serii 6). Oczywiście z łatwością można ceny obu modeli podbić o kolejne dziesiątki tysięcy złotych gdybyśmy zechcieli je doposażyć o dodatkowe opcje. Werdykt nie jest więc prosty. Jeżeli ktoś ma nadmiar wolnej gotówki to jednak większą frajdę daje jazda modelem Porsche, osoby bardziej pragmatyczne pozostaną zapewne przy BMW 6 Gran Coupe. Jako ciekawostkę dodamy, że interwały pomiędzy głównymi przeglądami w Panamerze wynoszą 60 000 kilometrów (mały przegląd po 30 000 km lub po 2 latach), a auta producenta ze Stuttgartu od dawna zajmują wysokie miejsca w klasyfikacjach bezawaryjności.

Plusy:

Porsche Panamera:                          
+ doskonałe osiągi                      
+ znakomite hamulce                          
+ praca manetek zmiany biegów przy kierownicy                
                               

BMW 6 Gran Coupe:  
+ ergonomiczne wnętrze
+ dźwięk silnika
+ dobre właściwości jezdne                                

Minusy:

Porsche Panamera:
- cena    
- zbyt duża liczba przycisków wewnątrz                  
- problematyczne serwisowanie poza największymi metropoliami  

BMW 6 Gran Coupe:          
- „dziura” przy przejściu pomiędzy turbosprężarkami
- niezbyt rozbudowany zestaw audio w standardzie
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane