/  / PORÓWNANIE | Skoda Citigo vs Hyundai i10

PORÓWNANIE | Skoda Citigo vs Hyundai i10

samar.pl|
Skoda Citigo 2012
© IBRM Samar
Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012Skoda Citigo 2012i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10i10

Jeszcze do niedawna samochód stanowił powszechny (choć dla wielu wciąż stanowi) wyznacznik statusu społecznego- im był większy, tym status społeczny posiadacza był wyższy. Jednak oprócz budowania ego właściciela, duże samochody posiadały wiele przewag nad autami małymi. Stosowane w nich silniki zapewniały lepsze osiągi, duże auta miały we wnętrzu lepsze materiały i co najważniejsze- w porównaniu z małymi autkami zapewniały (nie zawsze wprawdzie) wyższy poziom bezpieczeństwa. W miarę jednak kurczenia się przestrzeni życiowej w miastach oraz rosnących cen kończących się powoli paliw kopalnych, konsumenci zmuszani są coraz częściej do wyboru małego auta. Czy jednak decydując się na pojazd o małych gabarytach, jeżdżąc którym nie „wozimy powietrza” , a zwiększamy swoje szanse na znalezienie jakiegoś niewielkiego skrawka na zaparkowanie, ryzykujemy życie bądź zdrowie oraz skazujemy się na tortury podczas korzystania z ciasnego, nieergonomicznego wnętrza?

To prawda, iż do niedawna tak właśnie było. Konstruowane na podobieństwo swoich większych braci "maluchy" oferowały to samo co oni, jednak w skali mini. Mniej było przestrzeni na nogi, głowę, siedziska foteli były krótsze- coś za coś- aby zapewnić bezpieczeństwo rezygnowano z centymetrów dla ramion, łokci, ud. Jednak wraz z rozwojem technologii rozmiar przestał mieć aż tak wielkie znacznie. Nie tylko w kwestiach bezpieczeństwa. Pojęcie „downsizingu” czyli zmniejszania rozmiarów objęło również jednostki napędowe. To, co kiedyś wydawało się małe w kompaktach dziś jest normalnością w autach klasy średniej. Nikogo też już nie dziwi litrowy silnik o mocy 100KM. Czy zatem obecnie produkowane maluchy mogą zapewnić nam bezpieczeństwo, komfort podróżowania i osiągi „dorosłych” pojazdów? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć porównując dwa maluchy-obecnego już na rynku dłuższy czas, odświeżonego niedawno Hyundaia i10 z silnikiem o pojemności 1.1 (69KM) Base oraz zeszłorocznego debiutanta, Skodę Citigo 1.0 (60KM) Active.

Porównanie Hyundai i10 vs Skoda Citigo

Gdy patrzymy na oba auta z boku dojść możemy do wniosku, iż projektanci obu pojazdów kierowali się innymi koncepcjami stylistycznymi. I10 to typowy dwubryłowy hatchback. Kąt między maską, a przednią szybą jest ostrzejszy niż w Citigo i bryły maski oraz przestrzeni pasażerskiej wyraźnie odznaczają się od siebie. W Skodzie, zwłaszcza gdy patrzymy na nią od frontu, maska zdaje się przechodzić płynnie w słupki A i przednią szybę, która z kolei zdaje się być bardziej wysunięta do przodu. Te miniaturowe rozmiary przodów budzą jednak pytania o poziom bezpieczeństwa – czy aby przestrzeń przeznaczona do zgniecenia podczas kolizji okaże się wystarczająca dla zachowania nietkniętej części pasażerskiej? Odpowiedź brzmi: wystarczy. Oba pojazdy uzyskały wysokie noty w testach zderzeniowych EuroNCAP:Hyundai 4, a Skoda 5 gwiazdek. Długość i10 i Citigo jest niemal identyczna i wynosi odpowiednio 3565 i 3563mm. Różnice zaczynamy dostrzegać przy porównaniu szerokości oraz rozstawów kół i osi. To co rzuca się w oczy gdy patrzymy na Skodę to fakt, że koła umieszczone zostały w narożnikach nadwozia, odwrotnie niż w Hyundaiu przywodzącym na myśl kolejki wąskotorowe. Takie rozwiązanie nie stanowi jednak zagadnienia wyłącznie estetycznego. Większy rozstaw kół i osi wpływa pozytywnie nie tylko na przestrzeń we wnętrzu ale i pewność prowadzenia, a co za tym idzie na bezpieczeństwo. Nasze spostrzeżenia potwierdzają się po sprawdzeniu danych- zarówno szerokość małej Skody (1645 mm), jak i rozstaw kół (przód/tył: 1428/1424mm) jest znacznie większy niż w i10 (odpowiednio: 1595/1400/1385mm). Powyższe wartości przekładają się na przestrzeń we wnętrzu. Tutaj Citigo deklasuje swego konkurenta- ponad 15cm na wysokości bioder z przodu i ponad 16cm z tyłu przewagi Citigo zostawia Koreańczyka daleko w tyle. Jedynie miejsca nad głową Hyundai oferuje nieco więcej (niespełna 3cm z przodu i z tyłu) co wynika ze zdecydowanie wyższego nadwozia w azjatyckim aucie (i10: 1540mm; Citigo: 1489mm). Jednak suche liczby to nie wszystko, ważne jest to, jak przekładają się na praktykę. I tak po zajęciu miejsca w Skodzie mamy wrażenie, iż czasoprzestrzeń zagięła się w jakiś tajemniczy sposób, a my wylądowaliśmy we wnętrzu znacznie większego auta. Rapid? Gdyby nie deska rozdzielcza znana z z VW Up!-a lub Seata Mii, tak właśnie można by pomyśleć. Wygodny, nisko osadzony fotel ze zintegrowanym wysokim zagłówkiem pozwala poczuć się jak w zupełnie niezłym kompakcie. Pozycja znana z wielu małych pojazdów, zatem przypominająca tę, jaką przyjmujemy siedząc na barowym stołku, tyle że z pionową szybą 15cm od twarzy, odchodzi w zapomnienie. Przesunięte daleko do przodu słupki A oraz długa deska rozdzielcza potęgują wrażenie przestronności. Przyciski rozmieszczone są przejrzyście, o co nietrudno, bowiem nie można również narzekać na ich nadmiar. Jedna rzecz budzi zdziwienie- dlaczego po stronie kierowcy nie umieszczono przycisku sterowania szybami elektrycznymi pasażera? Aby opuścić szybę po stronie pasażera musimy schylać się do prawych drzwi pojazdu. Fakt, nie jest to szeroka limuzyna i dosięgnięcie przycisku nie stanowi wielkiego problemu, stwierdzić jednak należy, iż umieszczenie sterowania szybami w tunelu centralnym byłoby rozwiązaniem bardziej funkcjonalnym.

Cennik Hyundai i10

Tymczasem w Hyundaiu… Cóż, w tym wypadku zaskoczenia gabarytami wnętrza nie przeżyjemy. Szkoda. Wraca barowy stołek i poczucie ciasnoty. To właśnie wynikający z mniejszej szerokości wnętrza brak miejsca na wysokości ramion oraz „pionowa” pozycja za kierownicą wpływają najbardziej negatywnie na nasze odczucia z oględzin wnętrza i10, reszta bowiem nie razi. Wiadomo, materiały, podobnie zresztą jak w Citigo, nie są delikatnie mówiąc z najwyższej półki, jednak rozmieszczenie przycisków, czy sam kształt deski nie budzą zastrzeżeń.

Cennik Skoda Citigo

Jeśli zaś chodzi o tylną kanapę, to niewiele można na ten temat powiedzieć. Może tylko, że przestronniejsza Skoda może przewieźć na niej dwóch pasażerów, a mniejszy Hyundai trzech, ot taki paradoks. Zaznaczyć jednak należy iż w obu wypadkach podróże na tylnym siedzeniu nie należą do przyjemnych i pokonywanie krótkich, miejskich dystansów jest wszystkim na co dorosłe osoby powinny się w tych autach decydować.
Oba dysponują jednak niemałymi bagażnikami- 225l w i10 to sporo, a 250l w Citigo to dużo jak na tę klasę aut, zatem śmiało można udać się na większe zakupy do hipermarketu.

Gdy już zasiądziemy we wnętrzu, mniej (Hyundai) lub bardziej (Skoda) wygodnie możemy ruszać. I tak po przekręceniu kluczka w stacyjce Citigo, naszych uszu dobiegnie znany choćby z „trojaczków z Kolina” (C1, Aygo, 107) metaliczny stukot trzech cylindrów litrowego silnika. Nie zapowiada to wielu atrakcji. Faktycznie, 60 konny motor nie jest demonem szybkości (dla chętnych 75-konna wersja), jednak nie należy też do największych „zamulaczy”. Do setki 60-konne Citigo przyspiesza w nieco ponad 14 sekund co pozwala na sprawne poruszanie się. Do tego jednostka odznacza się umiarkowanym apetytem na paliwo, pozwalając bezproblemowo zmieścić się w podawanej przez producenta wartości, wynoszącej w mieście 5,6 l/100km. Układ kierowniczy jest wystarczająco precyzyjny, podobnie jak skrzynia biegów.

Trochę gorzej wygląda to w Hyundaiu. Mimo wysoko umieszczonego lewarka, potrzeba nieco praktyki aby wyczuć który bieg właśnie się wbiło. Silnik i10 dysponuje większą niż w Citigo pojemnością oraz mocą, ma także więcej o jeden cylinder. Jednak w tym wypadku ilość nie przekłada się na jakość, Hyundai bowiem notuje gorsze czasy przyspieszeń, niższą prędkość maksymalną, a to wszystko przy większym spalaniu. Jednak gdy jedziemy, największa przewaga Skody ujawnia się w czasie pokonywania zakrętów, lub gdy powieje boczny wiatr. Stosunkowo szeroki rozstaw kół oraz osi zapewnia autu stabilność, przez co zyskuje również na zwinności w ciasnych zakrętach (w opcji jest również godne polecenia, niższe o 20mm i sztywniejsze zawieszenie „sportowe”). Hyundai ze swoimi wąsko rozstawionymi kółkami buja się niemiłosiernie na boki, niczym żaglowa łódeczka z wysokim masztem na wzburzonym morzu.

Tym co wpływa na zdecydowanie wyższe noty za jazdę, są także zastosowane w Skodzie już w wyposażeniu seryjnym systemy elektroniczne wspomagające kierowcę. Oprócz znajdującego się także w Hyundaiu rozbudowanego ABS-u ze wspomaganiem hamowania awaryjnego oraz elektronicznym rozdziałem siły hamowania, Skoda daje nam system elektronicznej kontroli stabilności toru jazdy (ESP)  z kontrolą trakcji (ASR), system wspomagający ruszanie pod górę (HHC), a także, rzecz nie do przecenienia, elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego, która nie tylko pomaga zapobiegać podsterowności charakterystycznej dla małych, przednionapędowych aut ale również ułatwia manewrowanie na zaśnieżonych i oblodzonych zimą parkingowych uliczkach. Oprócz wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa czynnego, Citigo ma także przewagę jeśli chodzi o wyposażenie w poduszki powietrzne- dwie czołowe i dwie boczne z funkcją ochrony głowy kontra jedna tylko, czołowa kierowcy w i10. Gdy zatem dowiadujemy się, że cena porównywanych wersji jest niemal identyczna i wynosi 31.990 PLN w przypadku Hyundaia i10 oraz 31.790 PLN za Skodę Citigo, zwycięzca może być tylko jeden i jest nim auto czeskie.

Odpowiadając na pytanie ze wstępu stwierdzić należy, iż kupując nowoczesnego „malucha” nie musimy być skazani na namiastkę samochodu. Przykład Citigo, które niemal w każdym elemencie punktuje Hyundaia jak Witalij Kliczko Tomasza Adamka, pokazuje, iż maluchy z każdą generacją są coraz bezpieczniejsze, bardziej komfortowe i funkcjonalne. Oczywiście pewnych rzeczy się nie oszuka i auto klasy A nie pomieści wygodnie pięciu osób i psa, jednak mierząc siły na zamiary i dostosowując pojazd do naszych potrzeb, a nie rozrośniętego ego, to właśnie jakiś maluch może okazać się wystarczający.

Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane