/  / Polarna ekspedycja Volkswagenami na Nordkapp

Polarna ekspedycja Volkswagenami na Nordkapp

null
nullnullnullnullnullnullnullnull

Z Helsinek wyruszyła dziennikarska wyprawa na Nordkapp, najdalej wysunięty na północ punkt Europy. 18 dziennikarzy, 6 samochodów i prawie 2 tys. km do przejechania. Uczestnicy wyprawy zmierzą się z ciemnością panującą o tej porze roku przez prawie całą dobę, z temperaturą nierzadko spadającą do poniżej 20 stopni Celsjusza oraz z własnym zmęczeniem. Wojciech Drzewiecki prowadzi dziennik wyprawy.

Dzień 1
Wyprawa dziennikarzy na Nordkapp rozpoczęta. 18 dziennikarzy, 6 samochodów, prawie 2 tys. km do przejechania i tylko 6 dni na pokonanie tego dystansu.

Grupa podzielona została na dwie części. Pierwsza wraz z samochodami wypłynęła z Gdyni promem, druga wyruszyła dzień później z lotniska Okęcie samolotem do Helsinek. Lot trwał 1,5 godziny. Pogoda w Warszawie nie była najlepsza, deszczowo, nieprzyjemnie, temperatura ok. 4 stopni, jednak Helsinki przywitały nas jeszcze gorszą aurą. Śnieg, zawieje i zamiecie, silny wiatr, temperatura na zewnątrz -5, jednak odczuwalna o wiele niższa - ok. minus 15 stopni.  

Spotkanie z drugą częścią grupy przewidywane było na godzinę 10-tą rano, jednak jak się okazało, jeszcze nie dotarła ona na miejsce zbiórki. Sztorm opóźnił wejście promu do portu. Podobno warunki na morzu są na tyle złe, że prom przez pewien czas dryfował i wciąż nie wiadomo, kiedy pojawi się w porcie. Musimy czekać, a czas upływa. Przed nami dzisiaj do pokonania jeszcze trasa długości  niemal 500 km. W obecnych warunkach pokonanie tego dystansu może zająć nawet 8 godzin. Czy uda się ten plan zrealizować? Kiedy wyruszymy?

Jakie auta będą do naszej dyspozycji? Sześć samochodów z gamy VW, wszystkie z napędem na 4 koła, a wśród nich: Golf R Line, dwa egzemplarze Passata Alltrack, Tiguan R Line, Touareg oraz Multivan Panamericana.
 
Na zewnątrz cały czas wieje. Sześć godzin oczekiwania na nasze samochody, które utknęły na morzu. Zamiast testować Volkswageny wyruszamy w drogę autobusem. W tym czasie samochody sprawdzają swoją odporność na przechyły promu - pogoda zakpiła z naszych planów.

Na szczęście pierwszy odcinek podróży to głównie proste drogi, na których ustawia się tempomat, a samochód jedzie sam. "Strata" nie jest więc wielka, a my wciąż mamy szansę sprawdzić napęd 4x4 w zdecydowanie bardziej odpowiednich warunkach.

Silne opady śniegu towarzyszą nam przez około 150 km. Jednak kolejne kilometry przynoszą stopniową poprawę warunków, aż w końcu ku naszej radości (czasem cieszą ludzi niewielkie rzeczy)...pojawił się czysty asfalt. Mimo to temperatura nie zmienia się i wciąż oscyluje wokół -10 stopni; wieje również silny wiatr, który wzmaga odczucie zimna.

Około godziny 20 nadchodzi w końcu wyczekiwana informacja, że samochody zjechały z promu - możemy zacząć planować kolejny dzień! Odległość jaka w tym momencie dzieli nas od naszych samochodów wynosi już prawie 300 km.

Na miejsce do hotelu w miejscowości Haapaniemem Matkailu docieramy ok godziny 22:30. Przyjazd samochodów zapowiedziany jest na godzinę 3 w nocy. Na zewnątrz sypie śnieg, my siedzimy przy kawie, herbacie, a niektórzy przy komputerach, przygotowując swoje relacje.

Wojciech Drzewiecki
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane