/  / Piraci drogowi będą mieli gorzej

Piraci drogowi będą mieli gorzej

Binartech|
null
© ADAC
null

Prezydent Komorowski podpisał właśnie nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym, dotyczącą zwalczania piratów drogowych w Unii. Dzięki niej możliwe będzie sprawne przekazywanie danych rejestracyjnych o samochodach piratów drogowych.

Nowe przepisy dotyczą tak polskich kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego w krajach Unii, jak i kierowców z państw członkowskich UE łamiących przepisy na terenie naszego kraju. Niewiele osób wie, że wymiana informacji nie dotyczyć będzie jedynie tych kierowców, którzy znacznie przekraczają dopuszczalne prędkości, choć to głównie przeciwko nim wprowadzono nowe przepisy.

Nowy system pozwoli na przekazanie także danych kierowców, którzy prowadzili bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, rozmawiali w czasie jazdy przez telefon, nie zważali na sygnalizację świetlną, przewozili dziecko bez fotelika i oczywiście prowadzili po spożyciu alkoholu lub narkotykach.

Samochodem na majówkę? Sprawdź, czego nie tolerują nasi sąsiedzi
U naszych południowych sąsiadów do kwestii siadania za kierownicę po spożyciu alkoholu podchodzą jeszcze bardziej restrykcyjnie jak w Polsce. Kierowcy nie będą mieli żadnych problemów tylko wówczas, gdy na alkomacie wyświetli się 0,0 promila.

Jeśli jednak urządzenie pokaże wynik pozytywny (czyli okaże się, że mamy alkohol we krwi), ale do wysokości 0,3 promila, wówczas czeka nas ogromna grzywna, nawet 20 000 czeskich koron (około 3 400 zł).

"Z kolei przy wartości 0,5 promila grzywna wzrasta ponad dwukrotnie, do 50 000 CZK. Powyżej tych wartości policja nie da nam już spokoju - przestrzega Bartosz Ogonowski, przedstawiciel antyradarowej aplikacji SpeedAlarm. Dodaje, że podobnie restrykcyjnie do kwestii alkoholu (limit określony na poziomie 0,0) podchodzą również policjanci węgierscy, ukraińscy oraz rosyjscy.

Na co jeszcze warto uważać w Czechach? "Tamtejsza policja nie znosi przekraczania dopuszczalnych prędkości, a za złamanie przepisu nawet o kilka kilometrów każą surowymi mandatami - opowiada Ogonowski. "Do tego również obcokrajowcom przyznawane są punkty karne. Limit to 12 punktów. Po jego przekroczeniu przez rok nie można prowadzić pojazdu w Czechach".

Zachód bardziej liberalny?
Z kolei w Niemczech, Austrii i Francji dopuszczalny limit stężenia alkoholu we krwi to 0,5 promila, ale i tak nie polecamy siadania za kierownicą po małym piwku. "W Niemczech kierowcy, którzy spowodują wypadek, a wypili jedynie małe piwko, czyli mieli nie więcej niż dopuszczalne 0,5 promila, i tak narażeni są na wysoką grzywnę, punkty karne, a w niektórych sytuacjach nawet utratę prawa jazdy - zaznacza Marta Pitułej z serwisu odkorkowani.pl.

Podkreśla przy tym, że jeśli ktoś prowadzi pod wpływem, ale stężenie nie przekracza 1,09 promila, czeka go mandat w wysokości 500 EUR. Wyższe wartości wyświetlane na alkomacie grożą grzywną w wysokości 3 000 EUR, a nawet utratą prawa jazdy.

W Austrii dopuszczalny limit alkoholu we krwi to 0,5 promila, ale to poziom dla kierowców osobówek. Zaś kierowcy samochodów ciężarowych czy autokarów mogą mieć jedynie 0,1 promila. "Nieznaczne przekroczenie dopuszczalnego stężenia grozi mandatem w wysokości kilkuset euro. Kto jednak znacznie przekroczy dopuszczalny limit, naraża się na utratę prawa jazdy - przestrzega Marta Pitułej.

Poza tym drogówka z Austrii nie cieszy się wśród Polaków pozytywną opinią. Przeciwnie, tamtejsi policjanci uważani są za czepialskich i szukający powodów do wlepienia podróżnym z Polski mandatu "z byle powodu". Być może to krzywdzący stereotyp wynikający z nieprzygotowana polskich kierowców na przejazd przez Austrię, gdzie wielką wagę przywiązuje się do posiadania winiet czy idealnej sprawności samochodu. Warto więc przed wyjazdem zadbać o dokumentację potwierdzającą, że stan techniczny naszego auta jest bez zarzutu.

We Francji wprowadzono w 2012 roku obowiązek posiadania alkomatu przez kierowców (nawet przez cudzoziemców), choć alkomaty miały spełniać francuskie normy, więc poza granicami kraju były trudno dostępne. Nowy rząd szybko się z tego wycofał i dziś policja jedynie "zaleca" jego posiadanie, więc brak alkomatu nie może skutkować wlepieniem kierowcy mandatu (warto o tym pamiętać podczas kontroli drogowej).

Wciąż jednak we Francji zabronione jest korzystanie z antyradarów i systemów ostrzegających przed pomiarem prędkości.

Warto pamiętać również o tym, aby po przekroczeniu granicy przestudiować dobrze ograniczenia prędkości w kraju, do którego wjeżdżamy. Nie wszędzie limity prędkości są takie same, a na wyrozumiałość drogówki za granicą nie ma co liczyć.
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane