/  / Odcinkowy pomiar prędkości nie może przyspieszyć

Odcinkowy pomiar prędkości nie może przyspieszyć

null
© CANARD
null

Miał być gotowy na ubiegłoroczne wakacje. Nie ruszył w pełni nawet w czasie obecnego sezonu urlopowego. Nadal nie wiadomo kiedy to nastąpi.

Jak informuje Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), rejestracja naruszeń w ramach systemu odcinkowego pomiaru prędkości prowadzona jest obecnie w 18 lokalizacjach na terenie Polski. Według stanu na 5 sierpnia 2016 roku są to: Łosiów, Łuszczów, Karniewo, odcinek Zwierki-Zabłudów, Kluki, Kolbuszowa, Krościenko Wyżne-Iskrzynia, Lubin, Strachówka-Warmiaki, dwukrotnie Gorzyce, Wilcza-Nieborowice, Radlin, Rybitwy-Polesie, Szymaki, Pawłowo, Szlichtyngowa-Górczyna oraz Sulechów. Urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości od początku działania systemu do 30 czerwca 2016 r. zarejestrowały ok. 47,5 tyś naruszeń.

Co się dzieje z pozostałymi, wciąż niedziałającymi urządzeniami? Według informacji CANARD, w przypadku jedenastu kolejnych lokalizacji, obecnie trwają formalności związane z dostarczeniem do nich energii elektrycznej (zawarcie umów z dostawcami energii i montaż liczników) bądź też prowadzone są działania mające na celu budowę przyłączy elektroenergetycznych. - Po ich zakończeniu urządzenia będą sukcesywnie uruchamiane - czytamy w komunikacie opublikowanym przez CANARD. Przedstawiciele centrum nie ujawniają jednak, kiedy konkretnie to się wydarzy. Przekonują natomiast, że „konieczność zapewnienia dostaw energii elektrycznej do wszystkich urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości została przewidziana już na etapie zawierania umowy ramowej na dostawę i montaż tychże urządzeń, tj. jeszcze w 2012 r. Co istotne, instalacja oraz sama długość przyłączy energetycznych jest ściśle związana z ostateczną lokalizacją danego urządzenia rejestrującego i może nastąpić najwcześniej równolegle do jego montażu (te zaś prowadzone były do grudnia 2015 r.). Analogicznie, z terminu instalacji i odbioru danego urządzenia wynika możliwość zawarcia umowy z dostawcą energii. Warto także pamiętać, iż sam termin zawarcia umowy na dostawę prądu jest zależny również od danego zakładu energetycznego oraz procedur w nim obowiązujących”.

Pierwotnie odcinkowy pomiar średniej prędkości miał ruszyć w wakacje 2015 roku. Tak się nie stało, a przedstawiciele CANARD, tłumaczyli wtedy opóźnienia potrzebą zsynchronizowania startu systemu z kilkoma dodatkowymi działaniami. Pierwszym było przeprowadzenie medialnej kampanii, dzięki której kierowcy mieli się oswoić z montowanymi urządzeniami. Drugi powód opóźnień miał mieć związek z pomysłem drogowców, by do właścicieli aut „złapanych na gorącym uczynku” można było wysyłać zdjęcia z urządzeń mierzących prędkość, aby nie musieli jeździć po nie do warszawskiej siedziby CANARD lub oddziałów regionalnych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD). Ostatecznie w listopadzie 2015 roku Centrum poinformowało, że „do wezwań kierowanych do właścicieli lub posiadaczy pojazdów, wygenerowanych od dnia 30 października 2015 r. dołączana jest dokumentacja fotograficzna zarejestrowanego naruszenia”. W końcu w listopadzie ubiegłego roku ruszył sam system. Było to jednak tylko kilka fotoradarów, reszta urządzeń miała do nich dołączyć przed końcem minionego roku. Nie dołączyła. Wtedy właśnie „okazało się”, że powodem opóźnień jest brak zasilania. -  Liczymy, że większość urządzeń rozpocznie rejestrowanie naruszeń w ruchu drogowym do końca stycznia – prognozował na początku tego roku Łukasz Majchrzak, naczelnik wydziału analiz CANARD.

W ramach projektu pn. „Budowa centralnego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym”, współfinansowanego przez Unię Europejską, GITD dokonał zakupu i odbioru 29 urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości. System zakłada precyzyjny pomiar czasu wjazdu na kontrolowany odcinek drogi oraz czasu jego opuszczenia. Na tej podstawie - oraz przy uwzględnieniu długości przebytej przez auto drogi – jest obliczana średnia prędkość pojazdu. Jeśli jest ona wyższa niż dopuszczają przepisy, stanowi to podstawę do wszczęcia postępowania w sprawie o wykroczenie. Z pomocą specjalistów z Politechniki Gdańskiej oraz Politechniki Krakowskiej CANARD wytypował najbardziej niebezpieczne odcinki dróg krajowych, które następnie zweryfikowano m. in. pod kątem infrastruktury oraz technicznej możliwości instalacji urządzeń. Odcinkowy pomiar prędkości nie pojawi się natomiast na autostradach czy drogach ekspresowych, gdzie poziom bezpieczeństwa jest znacznie wyższy niż na drogach krajowych.

Paweł Janas

comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane