/  / Nissan Pulsar - Pierwsze spotkanie

Nissan Pulsar - Pierwsze spotkanie

null
© Nissan
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Pulsar to auto, którym japońska marka ogłosiła wielki powrót do segmentu C – największej części rynku motoryzacyjnego. Czy po kilku latach zdecydowanego nastawienia się na pojazdy terenowo-rekreacyjne Nissan jest w stanie ponownie podjąć walkę z liderami wśród kompaktów? Mieliśmy okazję przyjrzeć się Pulsarowi z bliska podczas testów na kaszubskich drogach i wydaje się, że nie jest on bez szans.

Nissan na europejskim rynku w segmencie C nie miał swojego przedstawiciela od 2007 roku. Wtedy to główny kierunek rozwoju został przypisany autom typu SUV – głównie poprzez model Qashqai oraz w późniejszym czasie Juke. Na dłuższą metę, z punktu widzenia rachunku ekonomicznego, lepiej jest mieć w swoim portfolio gamę modeli, które zapewniają szersze pokrycie zapotrzebowań klientów, a segment aut kompaktowych jest wciąż największą częścią europejskiego rynku. Do takiego samego wniosku doszła kadra zarządzająca Nissanem i efektem ich działań jest pojawienie się w sprzedaży modelu Pulsar. W porównaniu do poprzedzającej go Almery auto jest większe o nieco ponad 20 cm, jego długość wynosi bowiem 4 387 mm. Szerokość z kolei to 1 768 mm, zaś wysokość 1 520 mm. To co rzuca się w oczy już przy pierwszym przyjrzeniu się z bliska to ogromna ilość miejsca w drugim rzędzie siedzeń. Producent chwali się, że właśnie tam przestrzeń na nogi wynosi aż 692 mm, podczas gdy średnia dla całego segmentu C to 562 mm, a dla klasy wyższej 585 mm. Rzeczywiście takie wymiary pozwalają na bardzo komfortową jazdę jako pasażer. Nie odbiło się to negatywnie ani na parametrach pojemności bagażnika, wynoszącej 385 litrów, która po złożeniu tylnej kanapy wzrasta do 1 395 litrów, ani na ilości miejsca dla kierowcy.

Z zewnątrz Pulsar może się podobać. Zgodnie z obecnie obowiązującymi trendami stylistyka nadwozia zbliżona jest do pozostałych modeli japońskiej marki. Charakterystyczny przód, z logo umieszczonym w obramowaniu w kształcie litery V, od razu przypomina nam takie modele jak Note czy Qashqai. Uzupełnieniem nieco atletycznej sylwetki jest wygląd tylnej części pojazdu, którego najbardziej rzucającym się w oczy elementem są tylne światła w kształcie bumerangu. Wcięcie w zderzaku sprawia z kolei, że krawędź załadunku jest stosunkowo nisko. Wewnątrz mamy do czynienia z układem znanym z innych modeli Nissana. Całość jest więc w pełni ergonomiczna i dzięki małym szczegółom sprawia, że wykończenie zasługuje na pochwały. Jest nim na przykład podłokietnik w boczkach drzwi, który dzięki szerokości wynoszącej 95 mm zapewnia odpowiednie podparcie dla łokcia. Auto występuje tylko w jednej odmianie nadwoziowej. Jest nią 5-drzwiowy hatchback. Z tego co udało nam się usłyszeć podczas konferencji prasowej w planach nie ma wprowadzenia na rynek innej odmiany, jak choćby kombi.

To co wydaje się najsłabszym punktem w ofercie Pulsara to gama silnikowa. Kupujący ma do wyboru bowiem jedynie dwie jednostki silnikowe. Diesla, znanego z innych aut aliansu Renault-Nissan, o pojemności 1.5 l i mocy 110 KM oraz jednostkę benzynową 1.2 115 KM. Obecnie w trakcie procesu homologacyjnego jest jeszcze silnik o pojemności 1.6 litra (190 KM), który również zasilany jest benzyną. Z zapowiedzi przedstawicieli koncernu wynika, że w ofercie pojawi się on w 2015 roku. Póki co wybór pomiędzy zaledwie dwoma jednostkami jest ubogi, podczas gdy konkurenci oferują średnio minimum 5 jednostek napędowych. Nam podczas jazd testowych trafił się egzemplarz wyposażony w silnik o zapłonie iskrowym. 115 KM pod maską jest wartością wystarczającą do normalnej jazdy po mieście czy też na trasie i pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 10,7 sekundy. Jednak gdy silnik zostanie sprzężony z elektroniczną, automatyczną skrzynią CVT (Xtronic) parametry ulegają zdecydowanemu pogorszeniu. Nie dość, że taka przekładnia podnosi cenę auta o 8 tysięcy złotych to moment obrotowy ulega zmniejszeniu ze standardowych 190 Nm do 165 Nm, przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje z kolei 2 sekundy więcej aniżeli w przypadku skrzyni manualnej. Wybór przekładni mechanicznej wydaje się być więc bardziej rozsądnym rozwiązaniem. Dzięki zastosowaniu 6 biegów udało się osiągnąć dobre wyniki zużycia paliwa. W trybie miejskim jest to zaledwie 6,3 l/ 100 km, zaś w pozamiejskim 4,3 (średnio 5,0 l/ 100 km). Jednocześnie mamy zapewnioną odpowiednią elastyczność na każdym przełożeniu dzięki dostępności momentu obrotowego już od 2000 obr/min.



Nissan Pulsar produkowany jest w zakładzie położonym w Barcelonie, gdzie dotychczas z taśm produkcyjnych zjeżdżały modele Pathfinder, Navara oraz NV200. Pierwsze egzemplarze trafią do polskich salonów z Hiszpanii już pod koniec października tego roku, podczas gdy zamówienia na nie składane były od początku września. Wtedy też pojawił się oficjalny cennik na rynek polski, który pokazał, że Pulsara w podstawowej wersji Visia w połączeniu z silnikiem benzynowym nabyć można już za 64 000 zł. Ceny diesla zaczynają się natomiast od 74 000 zł. Polski importer przygotował na początek jednak miłą niespodziankę i wszystkie wersje dostępne są z rabatem w wysokości od 4 000 do 4 100 zł. Już poziom Visia zawiera klimatyzację manualną, system Start&Stop, wielofunkcyjną kierownicę czy też radio z MP3 i komputer pokładowy z 5” kolorowym wyświetlaczem. W kolejnych poziomach wyposażenia dodatkowo znajdują się takie elementy jak pakiet Nissan Connect 2.0 - zawierający zintegrowany system nawigacji, czy też kamerę cofania, a także mocno podkreślany przez Nissana pakiet bezpieczeństwa tzw. „Safety Shield”. Ten ostatni wykorzystuje możliwości systemu kamer 360° i ostrzega kierowcę nie tylko o niezamierzonej zmianie pasa czy też o obiektach, które się nie poruszają, ale także o obiektach, które znajdują się w ruchu i mogą potencjalnie znaleźć się w polu ruchu auta. Jest to szczególnie przydatne podczas jazdy tyłem, gdy nie widzimy czy przypadkiem jakaś osoba nie wychodzi zza zasłaniającego nam widok elementu.

Z ciekawością będziemy przyglądali się czy japońskiej marce uda się odzyskać choć część klientów, którzy w przeszłości kupowali np. model Almera. Póki co przedstawiciele koncernu liczą na zainteresowanie ze strony kupców flotowych, którzy szczególnie upodobali sobie segment aut kompaktowych. Dodatkowy rozgłos zapewnić ma podpisanie umowy sponsorskiej z UEFA i zostanie oficjalnym partnerem rozgrywek Ligi Mistrzów. Pierwszym widocznym aspektem tej strategii jest (obok reklam na stadionach i w telewizji podczas rozgrywek Ligi Mistrzów) wybranie na ambasadora marki piłkarza FC Barcelona Adreasa Iniestę, który wybrał właśnie model Pulsar.
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane